Miliony Polaków nieświadomie podpisały na siebie finansowy wyrok. Zapłacą 24 tys. zł nowego podatku. Czynsze w blokach i opłaty w domach wystrzelą w górę

2 godzin temu

Od 1 stycznia 2028 roku każde spalenie litra benzyny, każdy metr sześcienny gazu i każda tona węgla będą droższe – niezależnie od tego, czy mieszkasz w bloku, domu jednorodzinnym czy siedzisz za kierownicą zapłacisz więcej. Unijny system nie dotknie tylko tych, którzy używają energii elektrycznej czy to do ogrzewania mieszkania, domu czy do podróżowania. Reszta zapłaci.

Fot. Warszawa w Pigułce

Podatek, którego nie zobaczysz na fakturze

ETS2 to rozszerzenie unijnego systemu handlu emisjami CO2 – dotąd obejmował on przemysł i energetykę. Od 2028 roku wejdzie do każdego domu i każdego baku. Formalnie opłatę poniosą dystrybutorzy paliw – gazownicy, sprzedawcy węgla, rafinerie. W praktyce, tak jak zawsze w takich przypadkach, koszt przerzucą na klientów. Nie będzie żadnej osobnej pozycji na rachunku. Cena gazu po prostu wzrośnie. Tak samo węgla, oleju opałowego, benzyny i diesla.

Polska walczyła w Brukseli o 3-letnie odroczenie systemu. Podczas nocnych negocjacji w listopadzie 2025 roku ministrowie środowiska państw UE zgodzili się na przesunięcie startu z 2027 na 2028 rok – o 12 miesięcy, nie o 36. Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta ogłosił to jako sukces negocjacyjny. System nie został ograniczony ani przeprojektowany – tylko opóźniony o rok.

Polska zapłaci więcej niż Niemcy, Francja i Włochy – proporcjonalnie

Raport przygotowany przez ekspertów Solidarności, na który powołuje się portal Forsal.pl, wskazuje, iż Polska będzie jednym z najbardziej obciążonych państw w całej Unii. Łączne koszty dla sektora ciepłowniczego wyniosą od 9,5 mld zł do 17,8 mld zł rocznie – więcej obciążone będą tylko Niemcy, Francja i Włochy, które mają odpowiednio kilkukrotnie więcej mieszkańców i wyższe PKB.

Powód jest prosty: ogrzewamy się paliwami kopalnymi bardziej niż ktokolwiek inny w Europie, a zimy mamy dłuższe niż w Hiszpanii czy Portugalii. Sezon grzewczy w Polsce trwa mniej więcej od października do kwietnia. Każdy z tych miesięcy będzie droższy.

Fundacja Bertelsmanna szacuje, iż przy cenie 60 euro za tonę CO2 przeciętna polska rodzina zapłaci około 1600 zł rocznie więcej za ogrzewanie. W pesymistycznym scenariuszu, przy 180 euro za tonę, może to być nawet 4500-6800 zł rocznie – podaje portal budujemydom.pl, powołując się na analizę fundacji.

Są również polskie wyliczenia. Dokonali ich Wanda Buk – adwokat i menedżer z doświadczeniem w sektorach regulowanych, była wiceminister cyfryzacji oraz Marcin Izdebski, ekspert Fundacji Republikańskiej. W raporcie „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków”, opartym na danych GUS, ekspertom udało się wyliczyć ile wyniesie skumulowany koszt, czyli taki, jaki zapłacimy w cztery lata łącznie. Z ich obliczeń wynika, iż przeciętna polska rodzina ogrzewająca dom gazem poniesie skumulowany koszt 6338 zł w samych tylko pierwszych czterech latach systemu (2028-2031), a do 2035 roku – łącznie 24 018 zł. Ogrzewająca węglem zapłaci odpowiednio 10 311 zł i 39 074 zł. W słabo ocieplonym budynku te kwoty rosną do odpowiednio 45 851 zł i 77 318 zł.

Blok nie chroni przed podwyżką – elektrociepłownia zrobi to za ciebie

Wiele osób zakłada, iż problem dotyczy właścicieli domów jednorodzinnych. To błąd. Mieszkańcy bloków podłączonych do miejskich sieci ciepłowniczych zapłacą równie dużo – a część z nich choćby więcej, bo ich ciepłownia spala węgiel, a nie gaz.

Elektrociepłownie i ciepłownie miejskie już dziś działają w systemie ETS1 – płacą za emisje w przemyśle i energetyce. ETS2 dołoży do tego koszty związane z ogrzewaniem budynków. Podwyżka trafi do rachunków za ciepło w ramach czynszu lub opłat do spółdzielni. Lokator bloku nie ma tu żadnego wpływu – nie może wymienić kotła, bo kotła nie ma. Ma tylko kaloryfer podłączony do sieci miejskiej.

Szacunki dla przeciętnego mieszkania o powierzchni 50-60 m² podłączonego do sieci opartej na węglu mówią o dodatkowych kosztach rzędu 1000-1500 zł rocznie w pierwszych latach – rosnących do 2000-2500 zł po 2031 roku, gdy systemy ETS1 i ETS2 zostaną połączone. Najgorzej wypadną mieszkańcy starych blokowisk w miastach, gdzie ciepłownie nie przeszły jeszcze modernizacji – Śląsk, Łódź, część Małopolski.

Na stacji benzynowej też poczujesz różnicę

ETS2 dotknie nie tylko ogrzewanie – obejmie również paliwa transportowe. Zgodnie z obliczeniami zawartymi w petycji obywatelskiej złożonej do Parlamentu RP, dodatkowy koszt netto w 2028 roku wyniesie 0,49 zł na litrze benzyny, 0,59 zł na litrze diesla i 0,34 zł na litrze LPG. Do tych kwot doliczy się jeszcze VAT.

Przeciętna rodzina z 2 samochodami – jednym benzynowym i jednym dieslem – wyda rocznie ponad 1000 zł więcej tylko na paliwo. Po 2031 roku, gdy ceny uprawnień do emisji wzrosną, podwyżki na stacjach będą jeszcze wyższe. Analitycy mówią o łącznym wzroście przekraczającym 50 groszy na litrze w porównaniu z dziś.

Wolni od tych kosztów będą wyłącznie kierowcy samochodów elektrycznych – oraz ci, którzy samochodu w ogóle nie mają. ETS2 nie dotknie prądu z odnawialnych źródeł.

Kto nie zapłaci – bardzo krótka lista

Przy całym zakresie systemu lista beneficjentów jest wyjątkowo krótka. ETS2 ominie osoby, które łącznie spełniają kilka warunków: ogrzewają dom pompą ciepła lub innym bezemisyjnym źródłem ciepła, nie mają samochodu spalinowego i mieszkają w budynku o dobrej izolacji. W Polsce to dziś mniejszość.

Pompy ciepła ma w Polsce kilkaset tysięcy gospodarstw domowych – przy 6 mln rodzin ogrzewających się paliwami kopalnymi to ułamek rynku. Samochody elektryczne stanowią poniżej 1% polskiej floty. Reszta – czyli zdecydowana większość – za 3 lata zacznie odczuwać nowy koszt stały w domowym budżecie.

Pieniądze z funduszu klimatycznego są, ale nie dla wszystkich

Przesunięcie ETS2 na 2028 rok stworzyło jednak pewien margines. Pieniądze ze Społecznego Funduszu Klimatycznego zaczną trafiać do Polski już w 2026 roku, dając 2 lata przed pierwszymi podwyżkami. Polska może liczyć na 11,4 mld euro z tego funduszu.

Problem w tym, iż przy 6 mln rodzin ogrzewających się paliwami kopalnymi i typowym koszcie przejścia na pompę ciepła rzędu 80 000-120 000 zł – pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich. choćby przy dotacji pokrywającej 30 000 zł, reszta zostaje po stronie właściciela. Dla wielu rodzin to kwota przekraczająca roczne dochody netto.

Co zrobić, zanim 2028 rok stanie się problemem

Właściciele domów z kotłem gazowym lub węglowym powinni już teraz sprawdzić, czy kwalifikują się do programu Czyste Powietrze – od marca 2025 roku nie ma już w nim dofinansowania na samodzielne kotły gazowe, ale przez cały czas dostępne są dotacje na systemy hybrydowe łączące kocioł z pompą ciepła. Typowa instalacja hybrydowa kosztuje ok. 60 000 zł, z czego choćby 30 000 zł można odzyskać z programu. Osoby z budynkami słabo ocieplanymi powinny liczyć się z tym, iż bez termomodernizacji rachunki wzrosną nieproporcjonalnie – ocieplenie domu o pow. 150 m² to koszt 40 000-70 000 zł, ale oznacza trwałe obniżenie zużycia ciepła.

Mieszkańcy bloków mają ograniczone możliwości indywidualne, ale mogą realnie działać na poziomie wspólnoty lub spółdzielni. Warto lobbować za termomodernizacją całego budynku – spółdzielnie mogą ubiegać się o dofinansowanie z programów rządowych i unijnych. W mieszkaniu warto wymienić głowice termostatyczne na kaloryferach (koszt 20-50 zł na sztukę) i uszczelnić okna – to realne oszczędności rzędu 10-20% zużycia ciepła.

Kierowcy mają najdłuższy horyzont czasowy, ale warto obserwować rynek samochodów elektrycznych – ceny używanych aut elektrycznych systematycznie spadają, a przy kilkuletnim horyzoncie zakupowym różnica w kosztach paliwa zacznie być istotna. Dla tych, którzy jeżdżą mało, alternatywą może być też przejście na LPG – opłata ETS2 na litrze autogazu będzie wyraźnie niższa niż na benzynie czy dieslu.

System ETS2 wejdzie w życie niezależnie od tego, co o nim myślimy – to przyjęte prawo Unii Europejskiej. Polskie veto nie istnieje. Pozostaje pytanie, czy zdążymy się do tego przygotować, zanim rachunki zmuszą nas do decyzji pod presją czasu i portfela.

Idź do oryginalnego materiału