W mieście Mikstat GUS naliczył 3461 mieszkańców, w tym 1850 cudzoziemców, czyli 53 proc. ludności. W całej gminie ich udział wynosi jednak 29,8 proc., a badanie ma charakter eksperymentalny. Lokalny spokój opiera się na pracy, wynajmie mieszkań i kontroli pracowników, co pokazuje różnicę między migracją zarządzaną a chaosem bez granic.
Większość tylko w granicach miasta
Mikstat leży na południu Wielkopolski. Według opisanego przez Wirtualną Polskę eksperymentalnego badania Głównego Urzędu Statystycznego w samym mieście przebywało 3461 osób. Cudzoziemców było 1850, a więc 53 proc. Badanie nie opierało się wyłącznie na meldunkach. Uwzględniało tak zwane ślady życia w rejestrach administracji publicznej osób mających numer PESEL.
Ta liczba wymaga dopowiedzenia. GUS liczył osobno miasto oraz wiejską część gminy. Poza miastem odnotowano 565 cudzoziemców na 4631 mieszkańców. Dla całej gminy udział cudzoziemców wyniósł 29,8 proc. W publikacji urzędu nie stwierdzono, iż cudzoziemcy stanowią większość w którejkolwiek polskiej gminie. Sam urząd zastrzegł eksperymentalny charakter badania, więc danych nie wolno zamieniać w polityczny rekwizyt bez podania metodologii.
Zakład pracy nadaje rytm miejscowości
Źródłem tej lokalnej zmiany jest przede wszystkim rynek pracy. Wielu przyjezdnych zatrudnia zakład drobiarski AMI. W rozmowach z WP mieszkańcy wskazywali, iż pracownicy z zagranicy wynajmują pokoje i piętra w prywatnych domach. Firma zyskuje załogę, właściciele nieruchomości dochód, a lokalne sklepy i usługi klientów.
To model migracji powiązanej z konkretnym zatrudnieniem i małą społecznością, w której zachowanie człowieka nie ginie w anonimowym tłumie. Nie jest receptą możliwą do mechanicznego przeniesienia na każde miasto. Pokazuje jednak, iż zasadnicze znaczenie mają legalna praca, egzekwowanie reguł oraz odpowiedzialność pracodawcy. Państwo ma prawo wymagać tych warunków od każdego cudzoziemca. Legalność pobytu i skuteczne wykonywanie decyzji o powrocie pozostają częścią tej samej polityki bezpieczeństwa.
Mieszkańcy mówią o spokoju
Burmistrz Henryk Zieliński powiedział WP, iż w gminie mieszkają przedstawiciele 28 narodowości. Według jego relacji nie doszło do wzrostu przestępczości ani większych konfliktów. Reporter portalu przeprowadził kilkanaście rozmów i nie usłyszał skarg na cudzoziemskich pracowników. Rozmówcy podkreślali spokój na ulicach oraz to, iż osoby zatrudnione pilnują zasad, bo nie chcą stracić pracy.
Część przyjezdnych planuje wrócić do swoich państw po odłożeniu pieniędzy. Inni sprowadzają rodziny. W miejscowej szkole 1 września naukę rozpoczęło 19 uczniów z zagranicy. To właśnie wtedy zaczyna się poważne zadanie dla samorządu: nauka języka polskiego, zachowanie wspólnych norm i niedopuszczenie do powstawania równoległych społeczności. Integracja nie może oznaczać rezygnacji gospodarzy z własnej kultury.
Lekcja bez propagandowych skrótów
Przykład Mikstatu nie obala potrzeby twardej polityki migracyjnej. Przeciwnie, pokazuje, iż porządek jest możliwy tam, gdzie napływ ludzi wiąże się z pracą, rozproszeniem zakwaterowania i społeczną kontrolą. Nie usprawiedliwia to otwierania granic ani zdejmowania odpowiedzialności z państwa. Aktywność gospodarcza cudzoziemców w Polsce także wymaga jasnych zasad, podatków i uczciwej konkurencji.
Stawką dla Polski jest zachowanie bezpieczeństwa i spójności narodowej przy jednoczesnej ochronie lokalnej gospodarki. Liczy się selekcja, kontrola i zdolność do integracji z polskim porządkiem. Mikstat daje jeden lokalny obraz. O kierunku polityki państwa nie mogą jednak rozstrzygać ani strach podsycany bez danych, ani naiwność ignorująca skalę i różnice między legalnym pracownikiem a niekontrolowanym napływem.
Źródło: Wirtualna Polska
Źródło: WP Wiadomości


![Są razem od pół wieku i dłużej. Ponad 50 par świętowało małżeńskie jubileusze [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zlote-Gody-par-ze-Swidnicy-2026.09.05-mix.jpg)





