Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało rewolucyjną nowelizację przepisów, która radykalnie zmienia zasady prywatności w budynkach wielorodzinnych. Według projektu zaprezentowanego 19 lutego 2026 roku, właściciele lokali we wspólnotach i spółdzielniach zostaną prawnie zobowiązani do otwierania drzwi zarządcom w celu kontroli instalacji oraz w sytuacjach zagrożenia. Koniec z unikaniem przeglądów kominiarskich czy gazowych – jeżeli lokator będzie uporczywie odmawiał wpuszczenia komisji, nadzór budowlany nałoży na niego karę finansową sięgającą choćby 5000 złotych.

Fot. Warszawa w Pigułce
Nowe regulacje mają być odpowiedzią na narastający problem tzw. „zbieraczy”, których mieszkania stają się bombami biologicznymi, oraz osób ignorujących usterki zagrażające sąsiadom. Resort chce, aby w sytuacjach kryzysowych, takich jak podejrzenie awarii gazu czy zagrożenie sanitarne, wejście do lokalu było możliwe choćby pod nieobecność użytkownika lub przy jego czynnym sprzeciwie. W takich przypadkach zarządca zyska prawo do siłowego otwarcia zamków w asyście policji lub straży pożarnej.
Nowy obowiązek dla lokatorów. Kogo i kiedy trzeba będzie wpuścić?
Proponowane zmiany w ustawie o ochronie praw lokatorów mają precyzyjnie określić sytuacje, w których prawo do prywatności ustępuje przed bezpieczeństwem ogółu.
Kontrole okresowe: Mieszkaniec musi udostępnić lokal do sprawdzenia stanu technicznego instalacji gazowej, elektrycznej, przewodów kominowych oraz urządzeń sanitarnych.
Interwencje doraźne: Obowiązek wejścia dotyczy przypadków, gdy istnieje podejrzenie użytkowania mieszkania w sposób grożący pożarem lub wywołujący bezpośrednią szkodę u sąsiadów.
Zagrożenie sanitarne: Nowe przepisy wymierzone są w osoby składujące odpady, co przyciąga insekty i gryzonie do całego pionu mieszkalnego.
Obecność służb mundurowych: W przypadku odmowy otwarcia drzwi, zarządca będzie mógł wejść do środka w asyście funkcjonariusza policji, aby zapobiec tragedii.
Dotkliwe sankcje finansowe. Ile zapłacisz za opór?
Projekt przewiduje, iż ignorowanie wezwań do udostępnienia lokalu przestanie być bezkarne. Mechanizm nakładania kar ma być szybki i skuteczny.
- Rola PINB: Kary grzywny będą nakładane przez Powiatowe Inspektoraty Nadzoru Budowlanego na wniosek zarządcy budynku.
- Widełki kar: Uporczywe uchylanie się od kontroli może kosztować lokatora od 20 zł do choćby 5000 zł.
- Egzekucja zaleceń: Grzywna może zostać nałożona nie tylko za samo niewpuszczenie kontroli, ale również za niewykonanie zaleceń pokontrolnych w terminie.
Obecnie obowiązujące prawo jest dziurawe – właściciel mieszkania nie ma bezwzględnego obowiązku wpuszczenia administratora, choćby jeżeli jego zachowanie zagraża konstrukcji całego bloku.
Resort rozwoju wskazuje, iż do tej pory wspólnoty były bezsilne wobec osób doprowadzających do awarii lub użytkujących lokal w sposób skrajnie niebezpieczny. jeżeli sąsiad nie otwierał drzwi, proces przymuszenia go do udostępnienia mieszkania trwał miesiącami w sądzie, podczas gdy zagrożenie pożarowe narastało każdego dnia. Nowelizacja skraca tę drogę do minimum, dając zarządcy instrumenty pozwalające na natychmiastową reakcję pod osłoną policji.
W 2026 roku Twoje mieszkanie przestanie być w pełni prywatnym azylem w momencie, gdy pojawi się podejrzenie, iż zagrażasz innym mieszkańcom. jeżeli do tej pory ignorowałeś terminy przeglądów gazowych czy kominiarskich, teraz musisz liczyć się z wizytą policji i mandatem od nadzoru budowlanego, który może dotkliwie uszczuplić Twój budżet.
Pamiętaj, iż planowane zmiany mają służyć przede wszystkim Twojemu bezpieczeństwu – szybka interwencja u sąsiada, który nieświadomie doprowadził do nieszczelności instalacji gazowej, może uratować życie wszystkim lokatorom budynku.

2 godzin temu













