Mieszkańcy, którzy stali za dotacjami na OZE w Tychach, mówią o zawyżonych cenach. Wykonawcy „potrafią proponować ceny z kosmosu”

3 godzin temu

Mieszkańcy, którzy stali za dotacjami na OZE w Tychach, mówią o zawyżonych cenach. Wykonawcy „potrafią proponować ceny z kosmosu” – mówi nam mieszkaniec tyskich Urbanowic, który chce zachować anonimowość.

W marcu 2025 roku informowaliśmy o olbrzymiej kolejce po dotacje z OZE, która utworzyła się na ulicy Grota-Roweckiego. To tam znajdowało się biuro operatora projektu, w którym składano dokumenty. W kolejce ludzie stali przez kilka dni – w dzień i w nocy. Często zmieniali się z członkami rodziny, byli też tacy, którzy wynajmowali inne osoby do pilnowania miejsca w kolejce. Kto chciał się wcisnąć, był wypychany. Temat kolejki pojawił się choćby na sesji Rady Miasta Tychy.

„Moim zdaniem ta liczba tych instalacji, które chcieliśmy dofinansować, jest naprawdę duża. Tych pieniędzy też jest bardzo dużo i nie trzeba było ustawiać się w poniedziałek. Patologią – mówię wprost – było to, iż stawiały tam swoich ludzi firmy, które sprzedają fotowoltaikę. Patologią. Tak nie powinno być. Ale na pewne rzeczy wpływu nie mamy. Tak nie powinno być, iż ktoś płaci komuś, żeby stał za niego, a potem jeszcze oferuje komuś swój numerek. To jest skandal” – mówił prezydent Tychów, Maciej Gramatyka.

„Ceny z kosmosu”

Tyszanin, który zgłosił się do naszej redakcji, stał kilka dni w długiej kolejce. Dostał 85% dotacji w programie B1, czyli pompa ciepła i instalacja fotowoltaiczna. Ceny podawane przez wykonawców go zmroziły – były znacznie wyższe niż te rynkowe.

„Firmy potrafią zachowywać się skrajnie różnie. Jak słyszą program i dofinansowanie na poziomie 85%, to potrafią proponować ceny z kosmosu i tak: dla pompy 10 kWh (energoszczędnej) rzucają ceną od 38 tys. do 73 tys. za ten sam model. Za instalację PV 7,5 kWh mamy propozycję od 28 tys. do 53 tys.” – podaje mieszkaniec. „Przypomnę, iż w regulaminie B1 na pompę beneficjent może przeznaczyć maksimum 50 tys., na fotowoltaikę 60 tys. W praktyce dopłata rośnie, ponieważ zamiast dopłacić 15% wartości instalacji mieszkaniec jest obciążany większą kwotą” – wylicza tyszanin.

O kwestię różnych kosztów przy montażu zapytaliśmy w magistracie. Jak się okazuje, nie trzeba korzystać z konkretnych firm do montażu np. pompy ciepła i fotowoltaiki w jednym. Nie ma też zamkniętego katalogu firm, z których można korzystać.

„W przypadku wniosku obejmującego realizację zestawu instalacji OZE Regulamin dopuszcza możliwość montażu poszczególnych rodzajów instalacji OZE przez różnych wykonawców, pod warunkiem posiadania przez nich stosownych uprawnień oraz działania zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Jednocześnie Regulamin jednoznacznie wyklucza możliwość samodzielnego montażu instalacji OZE przez Grantobiorcę” – tłumaczy nam Małgorzata Wawak z tyskiego magistratu. „Grantodawca (Gmina) nie uczestniczy w procedurze wyboru wykonawców instalacji OZE realizowanych przez Grantobiorców. Rola Grantodawcy (Gminy) oraz Operatora Projektu ogranicza się do weryfikacji formalnej, merytorycznej i technicznej realizowanych inwestycji, w tym kontroli kwalifikowalności wydatków oraz zgodności realizacji inwestycji z zapisami Regulaminu i umowy o powierzenie grantu” – dodaje rzecznik Urzędu Miasta Tychy.

Ostatecznie Tyszanin wybrał korzystaną cenową ofertę. W sumie sprawdził kilkanaście firm. Wszystkie różniły się od siebie znacznie cenowo.

Idź do oryginalnego materiału