Centralny Port Komunikacyjny to planowany gigantyczny węzeł transportowy między Warszawą a Łodzią, który ma zintegrować transport lotniczy, kolejowy i drogowy, stając się głównym hubem komunikacyjnym w tej części Europy. Mimo upływu lat przyszłość i ostateczny kształt projektu wciąż stoją pod znakiem zapytania.
Na czym stoimy z CPK? Wielki projekt wciąż w zawieszeniu
Spór o wizję CPK toczy się na najwyższych szczeblach władzy – podawało wczoraj (28 sierpnia) Polskie Radio. Rząd Donalda Tuska kontynuuje swój projekt i realizuje go "według własnego pomysłu, stawiając między innymi na kolej dużych prędkości".
To z kolei nie zgrywa się z koncepcją forsowaną przez poprzedników (obejmującą zarówno część lotniczą, jak i kolejową z tzw. szprychami łączącymi Baranów z innymi miastami) i wspieraną przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Paweł Rydzyński, prezes Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu, w rozmowie z Polskim Radiem 24 ocenił, iż "bardzo dobrze się stało, iż rząd, oczywiście dokonując licznych korekt, postanowił projekt utrzymać".
Podkreślił jednak, iż to nie budowa lotniska jest najtrudniejsza. Budowa sieci szybkiej kolei i modernizacja istniejących linii kolejowych jest na pewno większym wyzwaniem – stwierdził, wskazując na skomplikowanie projektu przechodzącego przez dziesiątki samorządów.
Rząd przyjął nowelizację w sprawie wywłaszczeń pod CPK. Jakie są założenia?
We wtorek, 26 sierpnia, Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Jak informuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, celem zmian jest lepsza ochrona praw osób objętych wywłaszczeniami, ułatwienie procesu uzyskiwania odszkodowań oraz ogólne usprawnienie i uproszczenie procesu inwestycyjnego.
– Nowelizacja ustawy o CPK to konkretna odpowiedź na problemy, które zgłaszali nam mieszkańcy i właściciele gruntów. Przepisy te zapewnią większą przewidywalność całego procesu, wzmocnią prawa obywateli i przyspieszą realizację inwestycji – powiedział wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek.
Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie możliwości nadania decyzji lokalizacyjnej rygoru natychmiastowej wykonalności. W praktyce oznacza to, iż tuż po wydaniu takiej decyzji wojewoda będzie mógł rozpocząć procedurę ustalania wysokości odszkodowania.
Do tej pory ten proces był podzielony, a to powodowało, iż właściciele nieruchomości musieli długo czekać na pieniądze, choćby gdy termin opuszczenia domu był bliski. Nowe przepisy mają tę sytuację zmienić, wiążąc moment wywłaszczenia z realną wypłatą środków.
120 dni na wyprowadzkę. Co czeka mieszkańców terenów CPK?
Nowe przepisy wprowadzają konkretne i korzystniejsze dla mieszkańców terminy oraz gwarancję odzyskania większości pieniędzy. Najważniejszą informacją jest to, ile czasu będą mieli na opuszczenie swoich nieruchomości.
Zgodnie z przyjętym projektem ustawy (całość przeczytamy tutaj) termin na wydanie nieruchomości nie będzie mógł być krótszy niż 120 dni. istotny jest też sposób liczenia tego terminu:
Jeśli decyzja lokalizacyjna stanie się ostateczna (bez rygoru natychmiastowej wykonalności), czas liczy się od dnia jej uprawomocnienia.
Jeśli decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności, 120 dni liczone jest od dnia wydania przez wojewodę decyzji ustalającej wysokość odszkodowania.
To rozwiązanie ma zapobiec sytuacjom, w których mieszkańcy musieliby opuścić dom, nie znając choćby kwoty należnego im odszkodowania.
Mieszkańcy dostaną tylko 85 procent zaliczki. I 5 proc. bonusu, jeżeli się pospieszą
Nowe przepisy wprowadzają także możliwość ubiegania się o zaliczkę w wysokości 85 proc. odszkodowania ustalonego w pierwszej instancji. Wniosek o zaliczkę będzie mógł złożyć każdy wywłaszczany właściciel, niezależnie od tego, czy jego nieruchomość jest zabudowana, czy nie. Pieniądze mają trafić na konto uprawnionego w ciągu 30 dni od złożenia wniosku.
Dodatkowo projekt ustawy przewiduje bonus finansowy. Właściciele, którzy wydadzą swoją nieruchomość niezwłocznie, w terminie do 30 dni od otrzymania zawiadomienia o decyzji, mogą liczyć na powiększenie odszkodowania o 5 proc. wartości nieruchomości.