
Fot. facebook.com/slawomir.siwyChodzi o spięcie przeprawą dla rowerzystów i pieszych brzegów Białej Głuchołaskiej w miejscu zniszczonego mostu do Siestrzechowic. Na razie do spięcia doszło, ale między domagającymi się kładki a władzami powiatu. Dziś (27.01) obie strony spotkały się w tej sprawie. Powódź była w 2024 roku. Na most poczekamy do przyszłego.
– Czyli kolejne dwa sezony będziemy korzystać z dróg, na których wzrosło nie tylko natężenie ruchu, ale też liczba zagrożeń. Nie przekonują nas argumenty starosty, iż na tymczasową kładkę także potrzeba wielu dokumentów, a towarzyszące im procedury mogłyby pozwolić na jej posadowienie tylko kilka miesięcy wcześniej niż odbudowywanego mostu – podkreśla Sławomir Siwy, radny gminy Nysa.
– Tu nie chodzi wyłącznie o papierki. Trudność polega na tym, iż mamy tu do czynienia z zupełnie inną budową brzegu niż np. w pobliskich Markowicach, co zdecydowanie podraża i spowalnia zainstalowanie tymczasowej kładki pieszo-rowerowej – odpowiada Daniel Palimąka, starosta nyski.
Dodatkowo wykonawca mostu zapowiedział, iż obiekt będzie gotowy w wakacje przyszłego roku – dodaje włodarz.
Mieszkańcy zapowiadają, iż sprawy nie odpuszczą. Zwrócili się również do Rady Powiatu Nyskiego, aby ta zaapelowała do starosty i rozważyła zmiany w budżecie powiatu. Ich zdaniem środki na budowę tymczasowej przeprawy mogłyby się znaleźć po ograniczeniu słynnych już wydatków na promocję i cele reprezentacyjne starostwa. Twierdzą, iż o pomoc można też poprosić wojsko. Do sprawy będziemy wracać.
Sławomir Siwy, Daniel Palimąka:
Autor: SP

2 miesięcy temu








