Otóż ony Lesiewicz ogłosił polityczne novum, iż „za obecnej władzy głupota przestała być czymś wstydliwym”. Ogłosił to na łamach cieszącej się najwyższą intelektualną uczciwością „Gazety Polskiej”. Kategoryczne stwierdzenie Lesiewicza budzi wszakże wątpliwość, bo aby uznać je za prawdziwe, należałoby pozbyć się przydawki „obecnej” albo dodać: „każdej”. Niewątpliwe jest bowiem, iż każda władza w Polsce sięga szczytów idiotyzmu, a to z powodu głupoty jej funkcjonariuszy bądź z kretesem ogłupianego elektoratu. Każdego elektoratu! Lesiewicz, partyjny tropiciel głupoty kadr Koalicji Obywatelskiej, przypomina – i słusznie – przykłady idiotyzmów deklamowanych przez rządzących. „Można nie wiedzieć, kiedy były chrzest Polski oraz powstanie warszawskie, nie odróżniać PCK od CPK. Głupota zawsze była obecna w polskiej polityce, ale pozostawała czymś wstydliwym. Obecna władza to zmieniła, stworzyła system, w którym głupota jest nagradzana, nie jest folklorem, a częścią mainstreamu…”. Ejże, miły Lesiewiczu, czyżby dziś dopiero?
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Między ślepymi jednooki królem [FELIETON MARTENKI]

6 godzin temu








