Mimo dołączenia Polski do Unii Europejskiej w roku 2004 i skierowania polityki w ostatnich dwóch dekadach ku Zachodowi, Polacy nie wykorzystują w pełni możliwości, jakie daje obecność w Unii. Mowa tu m.in. o potencjale, jaki się kryje za Europejską Inicjatywą Obywatelską (EIO) – instrumentem, który ma rozwijać demokrację bezpośrednią wśród państw członkowskich UE. Przyjrzymy się temu, czym EIO dokładniej jest, jak działa i w jaki sposób korzystają z niej Polacy.
Trudno jest znaleźć w sieci informacje na temat projektów składanych z inicjatywy Polski. Być może jest to kwestia dość skomplikowanych procedur, a być może pokłosie głęboko zakorzenionej przedtransformacyjnej niechęci polskiego społeczeństwa do inicjowania zmian. Jednakże, pomimo tego braku, polscy obywatele angażują się w projekty zapoczątkowane przez inne państwa.
Polacy a EIO – w czym chętnie braliśmy udział?
Jednym z nich było działanie „Stop Vivisection” z 2012 roku. Inicjatywa ta, zapoczątkowana przez Wielką Brytanię, miała na celu ochronę zwierząt i zniesienie doświadczeń na nich, takich jak testowanie skutków ubocznych leków. Inicjatywa warta uwagi, w szczególności dla miłośników zwierząt. Polska zebrała 38 824 podpisów, co pokazało zaangażowanie polskich obywateli w szczytny cel. Unijne zasady są takie, iż do rozpoczęcia formalnego procedowania inicjatywy przez Komisję Europejską wymaga się minimum 1 miliona podpisów pochodzących od obywateli różnych państw. dla wszystkich kraju norma minimalna wymaganych podpisów jest inna – proporcjonalna do liczby posłów do Parlamentu Europejskiego.
Piszemy o Ludziach, a nie o władzy
Pokazujemy prawdę o przyczynach, nie o skutkach. Jesteśmy Twoim głosem. Wspieraj niezależność!
Przekaż darowiznę i stań się naszym współwydawcą
W odpowiedzi na inicjatywę Komisja Europejska stwierdziła, iż nie uchyli dyrektywy z 2010 r. (dotyczącej ochrony zwierząt, które są wykorzystywane do badań naukowych), jednak będzie dążyć do poszukiwania alternatywnych metod badań oraz dbać o ograniczanie eksperymentów nad zwierzętami, między innymi metodą 3R:
- replacement (zastąpienie) – zastępowanie badań na zwierzętach metodami alternatywnymi w miarę możliwości;
- reduction (ograniczenie) – ograniczanie liczby zwierząt wykorzystywanych do badań naukowych;
- refinement (udoskonalenie) – doskonalenie warunków hodowli i metod badawczych, by zwierzęta jak najmniej cierpiały.
Efektem inicjatywy jest obowiązek poszukiwania przez firmy alternatywnych metod testowania produktów.
Inną wartą uwagi inicjatywą (ze względu duże zaangażowanie ze strony Polaków), jest inicjatywa zarejestrowana 10.04.2024 r. „My Voice, My Choice: Za bezpieczną i dostępną aborcją”. Inicjatorem projektu była Słowenia wraz z organizacją ponadnarodową pod tą samą nazwą. Projekt ten obrał za cel „możliwość poprawy życia kobiet oraz zwiększenia ich poczucia wolności i bezpieczeństwa; niezależnie od tego, gdzie mieszkają w naszej Unii, i bez względu na sytuację, w jakiej się znajdują”. Zwracał uwagę na to, iż brak dostępu do bezpiecznej aborcji nie minimalizuje liczby aborcji, a jedynie nakłania kobiety do szukania niebezpiecznych możliwości dokonania zabiegu. Odchodząc od debaty politycznej i światopoglądowej na temat kwestii aborcji, należy zwrócić uwagę na zaangażowanie polskich obywateli w projekt. Podpisało się pod tym aż 43 297 polskich obywateli. Komisja Europejska stwierdziła, iż nie będzie ingerować w prawa krajowe, a państwa, których polityka nie zabrania dostępu do aborcji, mogą korzystać z funduszy unijnych w celu rozwiązania tej kwestii.
Tworzoną przez Polaków inicjatywą była „Mama, Tata i Dzieci – Europejska Inicjatywa Obywatelska w obronie Małżeństwa i Rodziny”, która miała na celu wprowadzenie do prawa unijnego definicji małżeństwa (małżeństwo stanowi związek kobiety i mężczyzny). Zbieranie deklaracji do inicjatywy zakończone zostało niepowodzeniem – Komisja Europejska rozpatrzyła projekt, jednak nie wprowadziła żadnych zmian w związku z podjętą przez obywateli inicjatywą.
EIO może aktywizować obywateli Polski do czynnego uczestniczenia w tworzeniu ładu międzynarodowego, jednak biorąc pod uwagę fakt, iż Polacy chętniej podpisują się pod obcymi projektami, a nie tworzą własnych, EIO staje się dla nas niewykorzystanym potencjałem politycznym.
A jakie znaczenie ma bądź może mieć w przyszłości EIO dla Polaków?
Teoretycznie Europejska Inicjatywa Obywatelska dla Polski mogłaby mieć spore znaczenie, zwłaszcza dla pokolenia, które wychowało się w czasach już po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, ze względu na mniejszy eurosceptycyzm niż wśród starszych pokoleń. Wyróżnić można trzy najważniejsze płaszczyzny:
- polityczna – EIO umożliwia organizacjom społecznym dostęp do debaty i wpływów na europejską rzeczywistość poza pośrednictwem rządowym, co daje świetną alternatywę komunikowania problemów, które uznane zostaną za warte dostrzeżenia, zwłaszcza jeżeli dana organizacja znajduje się w konflikcie z rządem polskim;
- prawna – możliwość zmiany w zakresie prawa unijnego, poprzez narzędzie jakim jest EIO, daje wpływ na kształt polskiego prawa, przykładowo jeżeli chodzi o regulacje związane ze środowiskiem lub jakością sprzedawanych produktów żywnościowych;
- symboliczna – EIO pokazuje obywatelom, iż mogą mieć szanse bezpośredniego wpływu na dane kwestie i tym samym zwiększać zaangażowanie obywateli w aktywność publiczną, budując europejską tożsamość, również ponadnarodową.
Dla osób urodzonych już w czasach Polski w UE, EIO może być w przyszłości podstawowym narzędziem demokracji, ze względu na możliwość decydowania o pewnych sferach życia obywateli na poziomie ponadnarodowym (na przykład kwestie ekologii, polityki kulturowej). Na razie jednak aktywizacja społeczna widoczna jest bardziej na poziomie krajowym.
A czym w zasadzie jest ta Europejska Inicjatywa Obywatelska?
W roku 2012, na mocy Traktatu Lizbońskiego, wprowadzony został mechanizm Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej. Instrument ten miał na celu zwiększenie demokracji partycypacyjnej obywateli UE. Przede wszystkim EIO miało dawać obywatelom państw członkowskich prawo do zwrócenia się z problemem do Komisji Europejskiej. Dziś jest swego rodzaju pośrednikiem między obywatelami, którzy otrzymują bardziej bezpośredni wpływ na ważne dla nich sprawy, a organem odpowiedzialnym za funkcjonowanie ładu unijnego, czyli KE.
Jednym z powodów utworzenia EIO była chęć odpierania zarzutów społecznych, jakoby w Unii Europejskiej panował tzw. deficyt demokracji. Odnosiło się to do społecznego poczucia braku wpływu na kształtowanie kierunku polityki. Przekładało się na wzrastający wśród obywateli eurosceptycyzm.
EIO miało zatem zmniejszyć falę poglądów przeciwnych funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
Pomysł EIO miał dać obywatelom poczucie realnego wpływu na kreowanie wspólnej rzeczywistości, a kto nie lubi czuć się usłyszanym i docenionym? Żeby jednak dany projekt miał możliwość rozpatrzenia przez Komisję Europejską, musi spełnić pewne wymagania.
Pierwsza rzecz – inicjatywę musi zgłosić komitet obywatelski składający się z co najmniej siedmiu obywateli UE zamieszkałych w siedmiu różnych państwach członkowskich. Komitet wyznacza przedstawiciela i jego zastępcę odpowiedzialnych za kontakty z instytucjami UE.
Drugą kwestią jest rejestracja danej inicjatywy w Komisji Europejskiej – zanim rozpocznie się zbieranie podpisów, inicjatywa musi zostać zarejestrowana przez Komisję. Komisja bada m.in.:
- czy proponowane działania mieszczą się w kompetencjach UE;
- czy inicjatywa nie jest sprzeczna z wartościami Unii;
- czy nie ma charakteru niepoważnego lub nadużywającego (czy inicjatywa jest poważnym przedsięwzięciem czy może tzw. głupotą lub prowokacją).
Jeśli inicjatywa spełnia wymagania i zostanie zatwierdzona przez Komisję Europejską, można zacząć zbierać podpisy od zwolenników danego projektu.
Działaj!
Jest 12 miesięcy na zebranie przynajmniej 1 miliona podpisów – podstawowej liczby wymaganej do wzięcia projektu pod uwagę i uruchomienia procedur.
Musi on przy tym osiągnąć minimalne progi poparcia w co najmniej jednej czwartej państw członkowskich (obecnie w co najmniej siedmiu krajach). Każde państwo ma swój minimalny próg, który jest proporcjonalny do liczby posłów do Parlamentu Europejskiego.
Po zebraniu podpisów organizatorzy przekazują je adekwatnym organom krajowym do weryfikacji. Po zatwierdzeniu wymaganej liczby ważnych deklaracji, inicjatywa trafia do Komisji Europejskiej.
Następnie członkowie Komisji inicjują spotkanie z autorami projektu, organizują publiczne wysłuchanie w Parlamencie Europejskim i w ciągu pół roku dają odpowiedź zwrotną na daną inicjatywę – czy zostaje przyjęta i zostaną podjęte działania wobec niej, czy też odrzucona, umieszczając przy tym uzasadnienie dlaczego.
Zapraszamy na staże, praktyki i wolontariat!
Dołącz do nas!Europejska Inicjatywa Obywatelska w ogólnym rozrachunku
EIO jest instrumentem, który daje obywatelowi możliwość partycypacji w kształtowaniu ładu europejskiego, co za tym idzie, pozwala jednostce poczuć, iż jej głos ma znaczenie, co może napędzać aktywizację społeczną.
Dla Polski jednak jest to dalej niewykorzystany potencjał.
Aktywizacja polskich obywatelek i obywateli, chociaż widoczna przy zbieraniu podpisów na rzecz inicjatyw innych państw, czy choćby przy zbieraniu podpisów przy współtworzonych inicjatywach, dalej nie jest tym samym, co wyjście z większą ilością własnych projektów (jak robią to Niemcy, Francja czy Wielka Brytania – za czasów swojej bytności w UE). Polska przez cały czas trzyma się bardziej swojego krajowego podwórka niż europejskiego – może to dobrze a może i nie. W związku z tym EIO wiąże się z pewnymi niewykorzystanymi możliwościami wpływania na politykę międzynarodową. Inicjatywa stanowi dobry pomysł na możliwość wpływania na życie publiczne obywateli państw Unii Europejskiej.
Być może przyszłe pokolenia będą wykorzystywać ten instrument aktywniej.
A czym EIO jest dla mnie – zwykłego obywatela? Cóż… na papierze EIO brzmi bardzo dobrze. Element demokracji bezpośredniej, który może nadać obywatelowi poczucie, iż jego głos ma znaczenie. W praktyce to Komisja Europejska ma władzę i decyduje, jakie projekty przejdą. Rządzący mają władzę. Dodatkowo, potrzebny jest milion ważnych podpisów, zatem jeżeli inicjatywa, którą popieram, nie zdobędzie tego miliona, nie będzie rozpatrywana. A choćby jeżeli zdobędzie, to i tak KE ma ostatni głos. Władza dalej pozostaje w rękach rządzących.

2 godzin temu









![Pisklęta wypadły z gniazda. Z pomocą ruszyli świdniccy policjanci [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/uratowane-pisklaki-2026.07-mix.jpg)


