Dmitrij Miedwiediew 22 sierpnia w Moskwie stwierdził, iż Rosjanie, którzy wyjechali z kraju i życzą mu porażki w wojnie z Ukrainą, nie powinni mieć prawa powrotu. To sygnał dla całej rosyjskiej emigracji: Kreml chce karać choćby tych obywateli, którzy głosują nogami przeciw wojnie.
Groźba ze zjazdu Jednej Rosji
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i przewodniczący Jednej Rosji, mówił o emigrantach podczas drugiego etapu XXIII zjazdu partii rządzącej w Moskwie. Jak relacjonuje rosyjskie RTVI, polityk uderzył w tych Rosjan za granicą, którzy nie popierają wojny i chcą porażki własnego państwa.
Najostrzejszy był sam wniosek polityczny. Według relacji TASS Miedwiediew przekonywał, iż tacy ludzie nie powinni mieć prawa wrócić do Rosji, choćby jeżeli później okażą skruchę. Partyjny aparat dostał więc jasny komunikat: lojalność wobec wojny ma być ważniejsza od obywatelstwa.
Państwo, które boi się własnych obywateli
Gazeta.pl podała, iż Miedwiediew nazywał uciekinierów między innymi „zdrajcami” i porównywał ich do „karaluchów”. Ten język nie jest przypadkowym wybrykiem. To element rosyjskiej metody: najpierw odebrać przeciwnikowi politycznemu godność, potem przedstawić represję jako zwykłą higienę państwową.
Dla Polski ta wypowiedź ma znaczenie większe niż kolejny brutalny cytat z Moskwy. Rosja pokazuje, iż wojna na Ukrainie jest dla niej także narzędziem wewnętrznej selekcji. Kto nie mieści się w kremlowskiej definicji patriotyzmu, ten staje się podejrzany. Kto ucieka przed mobilizacją, cenzurą albo wojenną propagandą, ma zostać napiętnowany jako wróg.
To ważna lekcja dla wszystkich, którzy jeszcze chcą widzieć w putinowskim systemie zwykłe, twarde państwo interesu. Twardość państwa nie polega na szczuciu własnych obywateli. Polega na obronie granic, suwerenności i prawa. Kreml miesza te pojęcia, bo potrzebuje społeczeństwa posłusznego, a nie odpowiedzialnego.
Wojna jako test lojalności
Miedwiediew mówił o emigrantach w szerszym wystąpieniu programowym. RTVI odnotowuje, iż przedstawiał program Jednej Rosji jako plan pracy na najbliższe pięć lat, podporządkowany zwycięstwu w wojnie i budowie nowej architektury bezpieczeństwa. W rosyjskiej nowomowie brzmi to technicznie. W praktyce oznacza dalszą mobilizację państwa przeciw Ukrainie i przeciw własnej opozycji.
Warto patrzeć na to także przez polskie doświadczenie. Naród, który naprawdę jest silny, nie musi zamykać granic za obywatelami ani grozić im dożywotnim wygnaniem. Rosja robi odwrotnie, bo jej wojna niszczy miasta na Ukrainie i resztki normalnych więzi między państwem a społeczeństwem.
Polska nie może tracić z oczu tego mechanizmu. Agresja rosyjska to nie wyłącznie problem frontu za naszą wschodnią granicą. To model polityczny, który uznaje obywatela za własność państwa, a sprzeciw za zdradę. Dla nas stawką jest bezpieczeństwo, odporność informacyjna i trzeźwa ocena zamiarów Moskwy.
Kremlowski patriotyzm z paragrafem w tle
Partyjny komunikat moskiewskiej organizacji Jednej Rosji podkreślał, iż Miedwiediew mówił o ludziach, którzy za granicą zajmują „destrukcyjne” stanowisko wobec Rosji. W takim języku kryje się rdzeń systemu: państwo samo ustala, kto pozostało obywatelem, a kto już wrogiem. Prawo ma tylko dopisać uzasadnienie.
Ta sama logika wraca w innych rosyjskich decyzjach, od przyspieszonego rozdawania obywatelstwa na terenach zależnych od Moskwy po presję propagandową wobec sąsiadów. DN pisał już, jak Rosja wykorzystuje obywatelstwo jako narzędzie wpływu. Wypowiedź Miedwiediewa pokazuje drugą stronę tego samego medalu: obywatelstwo można rozdawać politycznie i odbierać politycznie.
Dla polskiej prawicy wniosek powinien być prosty. Suwerenność państwa jest wartością, ale bez prawa, prawdy i odpowiedzialności staje się karykaturą. Rosja mówi dziś językiem patriotyzmu, ale używa go do usprawiedliwienia agresji oraz represji. To nie jest wzór siły. To ostrzeżenie.
Źródło: Gazeta.pl, RTVI, TASS, Jedna Rosja
Źródło: Gazeta.pl Wiadomości


![Naczelny rabin Izraela twierdzi, iż Palestyńczycy nie są narodem i nie mają żadnych praw [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/01/stanislav-vdovin-jP5tOBJoVjs-unsplash.jpg)








