Michał Wójcik w wywiadzie opublikowanym 19 września 2026 r. opisał działania podejmowane w Ministerstwie Sprawiedliwości na rzecz polskich dzieci uwikłanych w spory rodzinne za granicą. Mówił o sprawach z Belgii i Norwegii, ochronie tożsamości dziecka oraz zawiadomieniu dotyczącym pośrednictwa adopcyjnego. Stawka jest podstawowa: bezpieczeństwo dzieci i realna pomoc polskiego państwa.
Ochrona obywatela nie kończy się na granicy
W rozmowie z ks. Ryszardem Halwą Michał Wójcik wrócił do okresu, gdy w resorcie sprawiedliwości odpowiadał za sprawy polskich dzieci objętych zagranicznymi postępowaniami rodzinnymi. Według jego relacji powstał wtedy zespół sędziów, prokuratorów i specjalistów, który miał reagować w sporach transgranicznych oraz przygotowywać potrzebne rozwiązania prawne.
To zadanie należy do istoty państwa. Polak mieszkający poza krajem nie może być pozostawiony sam wobec obcej administracji, nieznanego języka i kosztownego postępowania. Szczególnie wtedy, gdy sprawa dotyczy dziecka, więzi rodzinnych oraz prawa do zachowania własnej tożsamości. Sprawne instytucje są tu ważniejsze od konferencyjnych deklaracji. W innych wystąpieniach Wójcik także oceniał zdolność państwa do ochrony obywateli.
Tożsamość dziecka ma znaczenie
Wójcik wskazał, iż polska strona zabiegała na forum unijnym o uwzględnianie językowej, kulturowej i religijnej tożsamości dziecka przy podejmowaniu decyzji o jego umieszczeniu w pieczy. Ten kierunek znajduje odzwierciedlenie w rozporządzeniu Rady UE 2019/1111, którego motywy nakazują brać pod uwagę pochodzenie edukacyjne, etniczne, religijne, kulturowe i językowe dziecka.
Nie chodzi o przyznawanie rodzicom automatycznej racji w każdym sporze. O rozstrzygnięciu decyduje dobro dziecka i adekwatny sąd. Państwo polskie ma jednak obowiązek dopilnować, aby język, rodzina i więź z ojczyzną nie zostały potraktowane jak niewygodny szczegół. Dziecko nie jest administracyjnym numerem przenoszonym między systemami.
Były minister przywołał również sprawę polskiej dziewczynki związanej z Katowicami i postępowaniem prowadzonym w Belgii. Przedstawił ją jako przykład dramatycznego zderzenia rodziny z aparatem instytucjonalnym. Ze względu na dobro małoletniej oraz brak pełnych akt sprawy nie należy budować na tej relacji sądu nad konkretnymi osobami. Wniosek systemowy pozostaje czytelny: polska pomoc prawna i konsularna musi działać szybko, fachowo i konsekwentnie.
Wójcik mówi o demontażu systemu
W wywiadzie padło także twierdzenie, iż po zmianie władzy wypracowany system pomocy został rozmontowany, a tworzący go specjaliści stracili stanowiska. To relacja byłego ministra, która wymagałaby zestawienia z aktualną strukturą i danymi resortu. Nie zmienia to pytania, na które rząd powinien odpowiedzieć publicznie: kto dziś prowadzi takie sprawy, jak gwałtownie reaguje i z jakiej pomocy mogą skorzystać polskie rodziny.
Jeżeli państwo osłabia wyspecjalizowane kadry bez zapewnienia równie skutecznego następstwa, koszt ponoszą rodzice. Płacą za pełnomocników, tłumaczenia i podróże, a przede wszystkim tracą czas. W postępowaniach rodzinnych czas potrafi utrwalić rozłąkę i obcość.
Zawiadomienie w sprawie pośrednictwa adopcyjnego
Wójcik poinformował również, iż złożył do prokuratury zawiadomienie dotyczące wydarzenia reklamującego usługi związane z surogacją. Powołał się na art. 211a kodeksu karnego, który penalizuje organizowanie adopcji wbrew przepisom w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Samo zawiadomienie nie przesądza, iż doszło do przestępstwa. W chwili rozmowy Wójcik nie znał decyzji prokuratury.
Sprawa dotyka szerszego sporu o surogację i uznawanie rodzicielstwa w Unii Europejskiej. Granica musi być jasna: pragnienie rodzicielstwa zasługuje na szacunek, ale dziecko nie może stać się przedmiotem komercyjnej umowy ani ofertą sprzedawaną według cennika.
Ochrona polskich dzieci za granicą nie jest pobocznym programem jednego ministra. To trwały obowiązek Rzeczypospolitej. Potrzebne są wyspecjalizowane kadry, jawne procedury i gotowość do twardej interwencji wszędzie tam, gdzie prawa dziecka oraz jego więź z polską rodziną są zagrożone.
Źródło: Prawy.pl, rozmowa Michała Wójcika z ks. Ryszardem Halwą
Źródło: Prawy.pl












