Choć spotkanie dotyczyło całego osiedla, właśnie sprawa Malty gwałtownie zdominowała dyskusję. Na sali pojawiły się głosy, iż samorząd powinien odkupić teren od obecnego właściciela lub znaleźć sposób na jego komunalizację.
Jacek Jaśkowiak nie pozostawił jednak złudzeń.
– Nie możemy przeznaczyć 420 milionów złotych, żeby ten teren kupić albo zamienić na inną nieruchomość i w praktyce zalegalizować istniejące tam samowole budowlane – mówił prezydent Poznania.
Jak podkreślał, teren nigdy nie należał do miasta, a wcześniej był własnością kurii, która sprzedała go prywatnemu właścicielowi. Według prezydenta możliwości działania samorządu są dziś ograniczone przede wszystkim przez obowiązujące przepisy prawa.
– o ile ktoś ma roszczenia, to od rozstrzygania takich spraw są sądy. Miasto nie może działać poza prawem – zaznaczył Jaśkowiak.
Jednocześnie prezydent podkreślił, iż miasto przez cały czas deklaruje pomoc osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Chodzi m.in. o wsparcie przy przeprowadzkach i poprawie warunków mieszkaniowych.
Spotkanie momentami miało bardzo emocjonalny charakter. Mieszkańcy mówili o niepewności, obawach o przyszłość i poczuciu wieloletniego chaosu wokół osiedla. Z kolei przedstawiciele miasta próbowali tłumaczyć ograniczenia prawne i finansowe związane z całą sytuacją.

1 godzina temu









