MI6 na szczycie rankingu. Polska musi wyciągnąć twardy wniosek

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: MI6 na szczycie rankingu. Polska musi wyciągnąć twardy wniosek


Brytyjski MI6 wygrał europejski ranking służb wywiadowczych przygotowany przez francuski tygodnik L'Express. Polska, według omówienia Interii, znalazła się na dziewiątym miejscu wśród 21 państw, a Ukraina zajęła wysoką czwartą pozycję. Dla Warszawy to nie jest ciekawostka z tajnego świata, ale przypomnienie: w epoce rosyjskiej wojny, sabotażu i presji hybrydowej silne służby są elementem suwerenności.

Ranking, który pokazuje realną hierarchię

Europejska debata o wywiadzie rzadko przebija się do szerokiej opinii publicznej. Tym razem jest inaczej, bo badanie opisywane przez The Guardian odsłania coś więcej niż prestiż poszczególnych agencji. Według tej relacji francuski L'Express przepytał 60 obecnych i byłych profesjonalistów wywiadu z 25 państw. Brytyjski Secret Intelligence Service, znany jako MI6, zdobył 251 punktów. Francuska DGSE była druga z wynikiem 169 punktów.

To duża różnica. Brytyjczycy zostali docenieni za klasyczną pracę źródłową, długą grę, umiejętność docierania do elit państw takich jak Rosja, Chiny, Iran czy Turcja oraz za pozycję w zachodniej wymianie informacji. Za nimi znalazły się między innymi Francja, Niderlandy, Ukraina i Niemcy.

Jak podaje Interia, Polska zajęła dziewiąte miejsce w gronie 21 ocenianych państw. To wynik, który można czytać dwojako. Nie jesteśmy na marginesie. Ale nie jesteśmy też w pierwszej lidze państw, które same nadają ton europejskiej wojnie informacyjnej.

Polska nie może żyć cudzym wywiadem

Dla Polski najważniejszy nie jest aplauz dla MI6. Najważniejsze jest pytanie o własną odporność. Państwo frontowe, położone między niemieckim centrum gospodarczym a rosyjskim imperializmem, nie może budować bezpieczeństwa wyłącznie na informacjach sojuszników. Sojusze są potrzebne. Zależność jest niebezpieczna.

Polskie służby mają doświadczenie wyniesione z realnego starcia z rosyjskimi operacjami wpływu, sabotażem i szpiegostwem. Widać to choćby w sprawach, w których ABW informowała o zatrzymaniach związanych z działaniami na rzecz Rosji. Takie przypadki nie są marginesem. To codzienny front wojny hybrydowej, prowadzonej przeciw państwu, gospodarce, armii i nastrojom społecznym.

Dziewiąte miejsce w rankingu nie powinno więc uspokajać. Powinno dyscyplinować. Polska potrzebuje służb, które nie tylko reagują, gdy przeciwnik zostawi ślad, ale potrafią wejść wcześniej w jego plany, finansowanie, kanały komunikacji i ludzi. Tu nie wystarczy biurokratyczna poprawność. Potrzebna jest instytucjonalna pamięć, ochrona kadr i polityczna zgoda, iż służby nie są zabawką kolejnych ekip.

Ukraina wysoko, bo wojna uczy szybciej niż seminaria

Wysokie miejsce Ukrainy nie dziwi. Państwo walczące o przetrwanie musi uczyć się szybciej niż spokojne stolice Zachodu. Ukraińskie służby działają pod presją wojny, rosyjskich ataków, infiltracji i konieczności współpracy z sojusznikami. Według omówień rankingu doceniono ich operacyjność i skuteczność w uderzaniu w rosyjski potencjał.

Polska powinna patrzeć na ten przykład bez romantyzmu i bez kompleksów. W relacjach z Kijowem potrzebna jest wzajemność i twarde pilnowanie polskich interesów, o czym pisaliśmy przy okazji sporu o to, by Polska nie dała się rozgrywać w relacjach z Ukrainą. Ale w sprawach bezpieczeństwa trzeba wyciągać praktyczne lekcje także od tych, którzy codziennie mierzą się z rosyjskim aparatem wojny.

To dotyczy cyberbezpieczeństwa, kontrwywiadu, ochrony infrastruktury, rozpoznania dronów, kontroli granic i zwalczania dezinformacji. Rosja nie prowadzi wojny według naszego kalendarza wyborczego. Atakuje wtedy, gdy widzi słabość.

Służby są częścią suwerenności

W polskiej debacie łatwo sprowadzić służby do afer, przecieków i partyjnych rozliczeń. Owszem, kontrola cywilna jest konieczna. Państwo narodowe nie może jednak pozwolić, by każda zmiana rządu oznaczała wycinanie pamięci instytucji, upokarzanie fachowców i uczenie wszystkiego od początku.

Właśnie tu ranking L'Express jest dla Polski ostrzeżeniem. MI6 wygrywa nie dlatego, iż Londyn ma lepszą legendę o Jamesie Bondzie. Wygrywa, bo państwo przez dekady traktowało wywiad jako narzędzie swojej pozycji na świecie. Francuzi podobnie. Niderlandy, mniejsze od Polski, potrafią być cenione za skuteczność i specjalizację. To pokazuje, iż liczy się nie sama wielkość państwa, ale jakość jego instytucji.

Polska ma położenie, które nie pozwala na przeciętność. Mamy rosyjskie zagrożenie, białoruski nacisk, wojnę na Ukrainie, presję migracyjną jako narzędzie Kremla i rosnące znaczenie infrastruktury krytycznej. jeżeli służby będą traktowane jak łup polityczny, zapłacą za to nie ministrowie, ale obywatele: bezpieczeństwem, pieniędzmi i wolnością.

Wniosek dla Warszawy

Dziewiąte miejsce Polski nie jest powodem do wstydu, ale nie wolno robić z niego laurki. To punkt wyjścia. Realna polityka narodowa wymaga służb sprawnych, dyskretnych, odpornych na partyjną gorączkę i zakorzenionych w polskiej racji stanu.

Brytyjczycy pokazują, iż wywiad to cierpliwość. Ukraina pokazuje, iż wojna brutalnie premiuje szybkość. Polska musi połączyć jedno i drugie. Inaczej będziemy państwem, które o własnych zagrożeniach dowiaduje się z cudzych raportów.

Źródła: Interia, The Guardian, L'Express według omówień medialnych.

Źródło: Interia Wydarzenia

Idź do oryginalnego materiału