Mediacja w Polsce wciąż na marginesie. Brakuje wiedzy i systemowych zachęt

1 godzina temu

Mediacja od lat funkcjonuje w polskim systemie prawnym jako alternatywa dla postępowania sądowego. Jest dobrowolna, poufna i opiera się na dialogu przy wsparciu bezstronnego mediatora. Mimo to jej potencjał jest niewykorzystany. Autorzy raportu „Mediacja w Polsce: skuteczność, bariery i perspektywy rozwoju” wskazują, iż główną przeszkodą jest brak wiedzy i niewystarczające informowanie o tej formie rozwiązywania sporów.
– Niestety mediacja nie jest dziś w pełni wykorzystywana, choć powinna – mówi dr Mariusz Filipek, radca prawny i współautor raportu.

Formalnie obecna, praktycznie rzadko stosowana


Mediacja znajduje zastosowanie w sprawach cywilnych, rodzinnych, gospodarczych i karnych, a od 2017 roku także w postępowaniu administracyjnym. Jej istotą nie jest narzucenie rozstrzygnięcia przez sąd, ale wypracowanie porozumienia akceptowalnego dla obu stron. W teorii to rozwiązanie szybsze i tańsze. W praktyce – wciąż wybierane sporadycznie.


Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, iż wskaźnik mediacji sądowych (czyli odsetek spraw skierowanych do polubownego rozwiązania w stosunku do liczby spraw wpływających do sądu) w 2024 roku wyniósł ok. 1,5 proc. Informator Statystyczny Wymiaru Sprawiedliwości pokazuje, iż w ubiegłym roku wzrósł do 2,3 proc. – 47,5 tys. spraw skierowano do mediacji wobec ponad 2,1 mln spraw, w których mogła ona zostać zastosowana. Różnice regionalne są znaczące. W apelacji warszawskiej odsetek ten sięgnął 4,8 proc., natomiast we wrocławskiej – zaledwie 1,2 proc.


Publikacja przywołuje również dane Ministerstwa Rozwoju i Technologii dotyczące mediacji prowadzonych w ośrodkach mediacyjnych. W latach 2016-2020 ich liczba była stabilna, a wyraźny wzrost nastąpił w kolejnych dwóch latach. Eksperci łączą to m.in. ze sporami wokół kredytów frankowych, które – z uwagi na skalę i koszty procesów – skłaniały strony do szukania alternatywy dla wieloletnich postępowań sądowych.

Brakuje informacji o mediacjach


Zdaniem autorów raportu podstawową barierą jest niedostateczne informowanie stron o możliwości skorzystania z mediacji.


– Barierą jest brak informowania o takiej alternatywie dla postępowania sądowego. To jest także niewiedza samych zainteresowanych, a więc też przedsiębiorców – podkreśla dr Mariusz Filipek.


Wciąż funkcjonuje przekonanie, iż mediacja jest mniej skuteczna niż wyrok sądu. Brakuje też nawyku korzystania z niej zarówno wśród obywateli, jak i profesjonalnych pełnomocników. Tymczasem, jak przypomina Ministerstwo Sprawiedliwości, mediacja sądowa trwa maksymalnie trzy miesiące. Co więcej, mediacja jest korzystniejsza finansowo, a wypracowane rozwiązania mogą być bardziej elastyczne.


– Konwencjonalny proces sądowy trwa średnio kilka lat, a mediacja kilka miesięcy. Przez kilka lat przedsiębiorca ma zamrożone pieniądze, a czasami fakt, iż nie ma zapłaty, może doprowadzić do jego likwidacji i eliminacji z rynku – tłumaczy radca prawny.


W sprawach gospodarczych w 2024 roku sądy okręgowe skierowały do mediacji niemal 2,6 tys. spraw. W 675 przypadkach postępowanie zakończyło się umorzeniem po zatwierdzeniu ugody zawartej przed mediatorem.

Systemowe zmiany potrzebne od zaraz


Eksperci zwracają uwagę, iż dobrowolność mediacji, choć stanowi jej fundament, w praktyce bywa barierą. Brakuje bowiem zachęt lub obowiązkowych punktów kontaktu z mediacją. Wśród problemów wymieniane są również niskie wynagrodzenia mediatorów i brak jednolitych standardów kwalifikacyjnych.


Jedną z rekomendacji raportu jest powołanie Centralnego Systemu Mediacji. System miałby zapewnić spójność przepisów i uporządkować funkcjonowanie ośrodków mediacyjnych, przy zachowaniu ich niezależności. Nadzór sprawowałby Centralny Ośrodek Mediacji.


– Jedną z naszych rekomendacji przedstawionych w raporcie jest stworzenie Centralnego Systemu Mediacji. Będzie on spajał wszystkie ośrodki mediacji, wydawał dla nich jednolite wytyczne – wyjaśnia dr Mariusz Filipek.


Autorzy raportu proponują również wprowadzenie instytucji tzw. sędziego ugodowego. Taki sędzia powinien mieć transparentne narzędzia i cele operacyjne związane z zarządzaniem mechanizmami ugodowymi. Powinien też mieć rekomendacje w kwestii skutecznego zachęcania stron do mediacji.


– Stworzyliśmy też pomysł na tak zwanego sędziego ugodowego, który będzie mówił o ugodzie, nakłaniał do niej i kierował do mediacji – mówi radca prawny.


Wśród postulatów znalazł się także pilotaż mediacji obligatoryjnej w wybranych kategoriach spraw, np. pracowniczych czy konsumenckich.

Nowe przepisy i porządkowanie systemu


– Obecne regulacje dotyczące mediacji cały czas są uszczegóławiane i poprawiane. Takim przykładem jest wejście w życie od 1 marca zmiany w Kodeksie postępowania cywilnego, która mówi o obowiązkowym kierowaniu do mediacji sporów wynikłych na tle procesu inwestycyjnego czy dotyczących umów o roboty budowlane. To kolejny element zmierzający do tego, żeby mediacja była popularniejsza i by częściej w ten sposób rozwiązywano spory – uważa dr Mariusz Filipek.


Równolegle realizowane są prace nad projektem ustawy o mediatorach sądowych. Zakłada ona m.in. utworzenie elektronicznego Krajowego Rejestru Mediatorów, wprowadzenie jednolitych standardów szkolenia i egzaminowania oraz obowiązek akredytacji ośrodków szkoleniowych przez ministra sprawiedliwości.


Eksperci podkreślają, iż bez spójnej strategii, edukacji i realnych zachęt mediacja pozostanie w Polsce narzędziem o dużym, ale niewykorzystanym potencjale. W obliczu przeciążonych sądów i rosnącej liczby sporów gospodarczych może to być luksus, na który system wymiaru sprawiedliwości nie powinien sobie pozwalać.




Polecamy także:



  • Spory o WIBOR przybierają na sile. Sądy notują wyraźny wzrost liczby spraw

  • Tak się zaczyna spirala. Co piąty Polak spłaca długi kolejną pożyczką

  • Scanway przyspiesza skalowanie. Celuje w rynek USA i wzrost zamówień

Idź do oryginalnego materiału