Media: wiceprezydentka Wenezueli poleciała do Rosji

1 dzień temu
Według ustaleń medialnych wiceprezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez poleciała do Moskwy po tym, jak Stany Zjednoczone zatrzymały prezydenta kraju Nicolasa Maduro. Co jeszcze wiadomo w tej sprawie?
Delcy Rodriguez ma przebywać w Rosji
Informację o tym, iż Rodriguez opuściła kraj przekazała 3 stycznia m.in. agencja Reutera i Nexta. Reuters powołał się na cztery źródła, które mają wiedzieć, gdzie przebywa polityczka. Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji w rozmowie z rosyjską agencją informacyjną TASS miało zaprzeczyć tym doniesieniom - przekazała agencja Aljazeera. Przypomnijmy, wcześniej, tego samego dnia, Rodriguez na antenie telewizji państwowej, gdzie domagała się dowodów na to, iż zatrzymani przez USA Maduro oraz jego żona Cilia żyją. Jak dodał Reuters, powołując się na inne źródła, brat Rodriguez - Jorge, który jest przewodniczącym zgromadzenia narodowego, w tej chwili przebywa w Caracas.


REKLAMA


"Prezydent ostrzegał przed atakiem"
Według władz w Caracas, amerykańskie ataki miały objąć stolicę oraz sąsiednie stany: Miranda, Aragua i La Guaira. W sobotę w rozmowie z mediami Delcy Rodriguez przekazała, iż "prezydent Maduro wcześniej ostrzegał, iż atak o takim charakterze może się zdarzyć, napędzany desperacką żądzą energetyczną Stanów Zjednoczonych". - Maduro wydał bardzo jasne polecenia: uruchomić wszystkie plany w pełnej koordynacji - wojsko, lud i policja - dodała wiceprezydent Rodríguez. Podobnego zdania był minister obrony Wenezueli, Vladimir Padrino Lopez. Uważa on, iż atak Stanów Zjednoczonych nie ma związku z walką z międzynarodowym terroryzmem. - Ta inwazja stanowi największy cios, jaki kiedykolwiek dotknął nasz kraj, i jest odpowiedzią na nienasyconą chciwość wobec naszych strategicznych zasobów - stwierdził Padrino Lopez. Rząd Wenezueli wezwał społeczeństwo do mobilizacji po - jak określono - imperialistycznym ataku, a Radę Bezpieczeństwa ONZ do nadzwyczajnego posiedzenia.


Zobacz wideo W Oracle robią wstęp do powszechnej inwigilacji


Atak planowany od dawna
Stacja CNN, powołując się na osoby związane z planowaniem amerykańskiej operacji poinformowała, iż atak Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę był przygotowywany od połowy grudnia. Został jednak przełożony m.in. ze względu na amerykańskie uderzenia w Nigerii w czasie świąt, których celem byli terroryści z tzw. Państwa Islamskiego. Donald Trump potwierdził, iż atak miał zostać przeprowadzony cztery dni temu, ale zapadła decyzja o wstrzymaniu operacji ze względu na złą pogodę. Jak podała stacja CNN, wśród amerykańskich założeń było odebranie władzy Nicolasowi Maduro i podjęcie kroków w celu stworzenia rządu przejściowego, a dopiero w dalszych krokach doprowadzenie do wyborów. Z kolei agencja Reutera podała, iż CIA miała wewnątrz rządu Wenezueli zaufaną osobę, która pomogła zlokalizować Maduro. Donald Trump przekazał, iż prezydent Wenezueli został wyciągnięty przez amerykańskich żołnierzy z łóżka, gdy spał, a także, iż próbował negocjować. Według Trumpa Maduro trafił na statek, który płynie do Nowego Jorku. Tam amerykański wymiar sprawiedliwości ma postawić mu zarzuty.


Więcej na temat wydarzeń w Wenezueli przeczytasz w artykule: "Ostatni wpis Maduro przed zatrzymaniem. 'Na dobre i na złe'".


Źródła:Nexta, Reuters, Aljazeera, IAR
Idź do oryginalnego materiału