Medialne ustalenia ws. byłego agenta Centralnego
Biura Antykorupcyjnego Artura Chodzińskiego zatrząsły w poniedziałek światem polityki. Jak przekazały Onet i
tvn24.pl, mężczyzna miał pracować dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala. Sprawa ta od rana chętnie komentowana jest przez polityków obozu rządzącego. "Kryptoośmiornica", "najciemniej pod latarnią", "bez niespodzianki" - piszą. W tym samym czasie opozycja nabrała wody w usta.