– Jest to mechanizm stricte prawny, zgodny z traktatami, bo to potwierdził Trybunał Sprawiedliwości w sprawie Węgry, Polska przeciwko Komisji Europejskiej, ale też ma bez wątpienia aspekt polityczny, czyli jest sygnałem, iż dane państwo narusza wartości Unii Europejskiej, traci swoją wiarygodność.
To też odgrywa swoją rolę na arenie międzynarodowej w ramach Unii Europejskiej – mówi agencji Newseria Michał Wawrykiewicz, poseł do Parlamentu Europejskiego z KO.
Mechanizm warunkowości obowiązuje od 1 stycznia 2021 r.
Sprawozdanie przyjęte przez Parlament Europejski wskazuje na potrzebę zmian w mechanizmie warunkowości w zakresie praworządności. Dotychczasowe doświadczenia z zablokowaniem funduszy unijnych dla Węgier w związku z łamaniem zasad praworządności przez ten kraj pokazują, iż w nowej perspektywie mechanizm wymaga szeregu zmian, by działał skuteczniej. Nie brakuje jednak głosów, iż w ogóle powinien zostać zlikwidowany, bo stanowi narzędzie nacisku politycznego na państwa członkowskie.
Mechanizm warunkowości obowiązuje od 1 stycznia 2021 r. Wprowadza on tzw. zasadę „pieniądze za praworządność”, co oznacza, iż pozwala uzależnić wypłatę funduszy unijnych od oceny przestrzegania zasad praworządności w sytuacji, gdy ich naruszenie może zagrażać interesom finansowym UE. Jest on tylko jednym z elementów unijnych instrumentów ochrony praworządności i budżetu Unii, obok corocznych raportów Komisji Europejskiej, procedur naruszeniowych oraz kontroli Trybunału Sprawiedliwości UE.
Właściwie ten mechanizm został wypróbowany wyłącznie na Węgrzech i rzeczywiście odniósł skutek
Do tej pory został formalnie zastosowany jeden raz – wobec Węgier, które utraciły bezpowrotnie 1 mld euro z powodu wstrzymanych wypłat funduszy europejskich. Jak wskazuje Biuro Analiz PE (EPRS), przypadek ten ujawnił m.in. niejasne kryteria uruchamiania procedury, długie procesy decyzyjne oraz ograniczoną rolę Parlamentu Europejskiego w całym procesie. W grudniu 2025 r. w raporcie przyjętym przez parlamentarne komisje ds. budżetu (BUDG) i kontroli budżetowej (CONT) oceniono, iż wdrażanie mechanizmu wymaga usprawnień. Wskazano na potrzebę uproszczenia procedur, zwiększenia przejrzystości i skuteczności oraz lepszej ochrony interesów finansowych UE.
– Najważniejsze wnioski z dotychczasowego funkcjonowania mechanizmu warunkowości są takie, iż mamy pewne niedostatki skuteczności działań. adekwatnie ten mechanizm został wypróbowany wyłącznie na Węgrzech i rzeczywiście odniósł skutek – ocenia Michał Wawrykiewicz. – Celem UE i jej instytucji jest to, aby w stosunku do rządu danego kraju członkowskiego, który ma problemy z praworządnością i który jest na bakier z wartościami Unii Europejskiej, zostały zastosowane sankcje, ale jednocześnie, aby obywatele Unii Europejskiej, którzy nie są niczemu winni, nie cierpieli z tego powodu.
Niezależne sądownictwo i prokuratura są przecież gwarantem tego, iż środki unijne mogą być prawidłowo rozdysponowywane
W Parlamencie Europejskim realizowane są prace nad możliwym wzmocnieniem mechanizmu, m.in. poprzez wprowadzenie „smart conditionality”. Zgodnie z analizami EPRS rozwiązanie to miałoby umożliwić kierowanie środków bezpośrednio do beneficjentów końcowych – samorządów, uniwersytetów, organizacji pozarządowych czy przedsiębiorstw – z pominięciem administracji centralnej państwa objętego sankcjami.
– Do tego mechanizmu warunkowości, także na wniosek Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE), mają być dopisane również zasady przestrzegania niezależności, niezawisłości sądownictwa. Ten aspekt również ma być brany pod uwagę przy zastosowaniu tego mechanizmu. Niezależne sądownictwo i prokuratura są przecież gwarantem tego, iż środki unijne mogą być prawidłowo rozdysponowywane, a także, iż jest nad tym kontrola państwa. Mechanizmy korupcyjne po prostu nie mogą funkcjonować, jeżeli jest niezależne sądownictwo i prokuratura – wskazuje poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej.
Każda decyzja w ramach mechanizmu może być poddana sądowej kontroli przez Trybunał Sprawiedliwości UE
Ewentualne zmiany mechanizmu warunkowości będą miały bezpośrednie znaczenie dla kształtu nowej perspektywy finansowej UE po 2027 r., w której powiązanie funduszy z oceną praworządności może zostać rozszerzone na kolejne instrumenty budżetowe. – Każda decyzja w ramach mechanizmu może być poddana sądowej kontroli przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Mamy więc równowagę między elementami politycznymi a stricte prawnymi i uważam, iż mechanizm działa, choć powinien być pod pewnymi względami poprawiony – podkreśla Michał Wawrykiewicz.
Mechanizm warunkowości w zakresie praworządności ma jednak również spore grono przeciwników.
Ten mechanizm narzędziem zastraszania państw członkowskich
– Największe zagrożenie mechanizmu praworządności to przede wszystkim jego upolitycznienie i jawne wykorzystanie przeciwko państwom, które się nie podporządkują głównej linii politycznej Komisji Europejskiej. Widzieliśmy ten przykład chociażby wobec Polski, kiedy wielokrotnie za rządów PiS były blokowane polskie fundusze – ocenia Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji. – Widzimy to, co się dzieje dzisiaj wobec rządu Viktora Orbána, i boimy się tego, co będzie dalej, ponieważ Komisja Europejska pod obecnym przewodnictwem coraz mocniej dociska kolanem wszelkiego rodzaju szkodliwe polityki. Robi to w kontrze do państw o konserwatywnych wartościach, które potrafią kontestować przyjętą linię, np. w zakresie polityki klimatycznej, umów handlowych z krajami Mercosur czy pożyczkami dla Ukrainy.
Europoseł nazywa ten mechanizm narzędziem zastraszania państw członkowskich.

1 dzień temu









