Martwa tłumaczka, która „pracuje”. Jak w Polsce fałszuje się dokumenty do legalizacji pobytu

20 godzin temu

W materiale Joanny Warszawskiej opisano narastający problem fałszowania dokumentów potrzebnych do legalizacji pobytu w Polsce. Jednym z wątków, który szczególnie elektryzuje opinię publiczną, jest internetowe zdjęcie nagrobka tłumaczki przysięgłej zmarłej w 2021 roku — mimo to jej nazwisko wciąż ma być widoczne na państwowej liście tłumaczy.

Podrobione legitymacje studenckie i zaświadczenia

Na przełomie 2025 i 2026 roku Straż Graniczna ujawniła w Gdańsku i Pruszczu Gdańskim sprzedaż podrobionych legitymacji studenckich oraz zaświadczeń o statusie studenta. Dokumenty miały służyć cudzoziemcom do legalizacji pobytu i podjęcia pracy bez wizy pracowniczej. Jak wynika z opisywanych ustaleń, z tej oferty korzystali głównie obywatele Kolumbii.

Za takie podrobione dokumenty cudzoziemcy mieli płacić około 1200 zł. Funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 100 fałszywych dokumentów, a w konsekwencji wobec 89 osób ma grozić deportacja.

Nieformalne „biura” i granica między usługą a fałszerstwem

W dyskusjach w środowiskach migranckich pojawiają się też nieformalne punkty pośrednictwa, które za opłatą pomagają skompletować dokumenty do legalizacji pobytu — chodzi m.in. o tłumaczenia, zaświadczenia i przygotowanie wniosków. Samo świadczenie takiej usługi nie jest nielegalne, ale problem zaczyna się wtedy, gdy w dokumentach pojawiają się elementy wskazujące na oszustwo: podrobione pieczątki, nieistniejące adresy zamieszkania albo sfałszowane zaświadczenia o zatrudnieniu.

„Martwa tłumaczka”, której dane przez cały czas krążą w papierach

Osobny wątek dotyczy przypadku, który opisują internetowe doniesienia. W sieci ma krążyć zdjęcie nagrobka tłumaczki przysięgłej zmarłej w 2021 roku oraz screen z państwowej listy tłumaczy, na którym — jak twierdzą autorzy wpisu — przez cały czas widnieje jej nazwisko. W opowieści towarzyszącej temu znalezisku wskazuje się, iż przez lata miały powstawać dokumenty „na jej nazwisko”, wykorzystywane przy legalizacji pobytu cudzoziemców.

Autor materiału podnosi też kwestię luk systemowych związanych z aktualizacją rejestrów i opóźnieniami w ich odświeżaniu, co teoretycznie ma umożliwiać posługiwanie się danymi osób, które przestały już działalność lub zmarły.

Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Martwa tłumaczka, która „pracuje”. Jak w Polsce fałszuje się dokumenty na legalizację pobytu.

Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

Idź do oryginalnego materiału