W ostrych, ale jakże trafnych słowach, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Marek Sawicki, odniósł się do metodycznego wykorzystywania ludzkich dramatów przez polityków Prawa i Sprawiedliwości do budowania narracji politycznej. – Niestety, politycy PiS-u od lat wykorzystują tragedie ludzkie oraz śmierć wielu osób do uprawiania polityki i budowania swojego przekazu partyjnego – powiedział Sawicki.
Ta praktyka, jak zauważył poseł, nie jest incydentalna ani przypadkowa – to stały element politycznego repertuaru PiS-u. Przykłady, które przywołał, są wymowne: śmierć ojca Zbigniewa Ziobry, wykorzystywana w kontekście sądowej krucjaty byłego ministra sprawiedliwości, czy postać Barbary Skrzypek, sekretarki Jarosława Kaczyńskiego, której obecność w sferze publicznej bywała używana jako symbol „wiernej służby” i „lojalności”, a niekiedy choćby jako polityczny totem, mający legitymizować pewne decyzje partyjne.
PiS to nekropolityczni cynicy – ludzie, którzy budują przekaz polityczny na grobach innych.
– To nie są działania wynikające z emocji czy chwilowych impulsów. To chłodna kalkulacja: jak z tragedii uczynić oręż polityczny, jak śmierć zamienić w narzędzie propagandy – tłumaczy Sawicki.
Od lat politycy PiS próbują narzucać społeczeństwu emocjonalny szantaż, w którym każdy, kto nie podziela ich narracji, zostaje oskarżony o brak szacunku dla zmarłych czy sprzeciw wobec „narodowych wartości”. W rzeczywistości jednak – jak podkreśla wielu obserwatorów – to właśnie PiS najczęściej nie ma oporów, by wykorzystywać śmierć jako element kampanii wyborczej, narzędzie walki politycznej lub sposób odwracania uwagi od realnych problemów państwa.
Ludzie Kaczyńskiego to handlarze trumnami
PSL od lat sprzeciwia się takiej instrumentalizacji ludzkiego cierpienia. Polityka powinna opierać się na faktach, wartościach i odpowiedzialności – nie na emocjonalnej manipulacji. Jak zauważa Marek Sawicki, w Polsce potrzeba dziś więcej rozsądku, a mniej partyjnego teatru. Tragedie nie mogą być narzędziem w rękach cynicznych graczy, a śmierć nie powinna być punktem wyjścia do budowania kapitału politycznego.
– Kolejnym takim przykładem, który od lat trwa jest tańczenie na trumnach ofiar katastrofy smoleńskiej. Wczorajsze wydarzenia to bezczeszczenie Sejmu, świątyni demokracji. To jest bardzo przykry widok w jaką stronę poszła dzisiejsza polityka – mówi Sawicki.
Polska potrzebuje polityki blisko ludzi, a nie polityki, która żeruje na ich bólu.