Marek Baterowicz: Smoleńskie przekleństwo

solidarni2010.pl 1 dzień temu
Felietony
Marek Baterowicz: Smoleńskie przekleństwo
data:16 lipca 2026 Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

Walki o Smoleńsk w latach 1633-34 - miedzioryt Henrika Hondiusa z XVII w.(wikipedia)

...trwa chyba od wieków, może od 7 lipca 1654, kiedy car Aleksy stanął pod Smoleńskiem, a wcześniej zajął obszary Litwy aż po Berezynę i Dźwinę. Padły też Dzisna, Druja i Połock. Odbito jednak pierwsze szturmy na mury Smoleńska, a dopiero po dziesięciu niedzielach oblężenia część załogi zaczęła się fraternizować z wojami cara i w końcu otworzyła...bramę! A wtedy Smoleńsk przepadł dla Rzeczypospolitej na zawsze, a stało się to 372 lata temu...Ponoć ówczesny wojewoda miasta nie lubił Radziwiłłów, stąd zdrada. I może od tej zdrady przekleństwo ciągnie się przez wieki…?

Potem car zdobył też Witebsk i Mohylew. Tłumy uciekały zatem do Wilna, Moskale wzięli ponad sto tysięcy jeńców, a jak podaje Jasienica “Siedm i ośm chłopaków lub dziewcząt sprzedawano za rubla…a Żydów smoleńskich spędzono podobno do drewnianych domostw, pod które podłożono ogień”. ( “Rzeczpospolita Obojga Narodów”, t.2, str.131) A zatem Moskale byli jakby dalekimi prekursorami SS i zbrodni w Jedwabnem, przypisywanej potem pochopnie Polakom…?

Aleksy pustoszył dalej Litwę, albowiem wojsko litewskie – mimo dotarcia posiłków z Korony – nie ruszyło w pole, być może porażone klęską Radziwiłła pod Szepielewiczami ( choć wcześniej odniósł on znaczny triumf w bitwie po Szkłowem). Ale i car u progu zimy musiał wstrzymać najazd kiedy dotarły doń nowiny, iż w ziemiach moskiewskich wybuchła jakaś tajemnicza dżuma. Jednak z wiosną powrócił na czele nowej armii, a 8 sierpnia Kozacy z Moskalami wtargnęli do Wilna. Rzeź mieszkańców trwała trzy dni, a pożar dni siedemnaście. Diagnoza Jasienicy jest bezlitosna: oto za Wazów Rzeczpospolita zaczęła się rozprzęgać, a również trzeszczały szwy założone przez Jagiellonów ( str.132).

Niestety, na ziemiach Litwy nie było wtedy ani samolotów Rafale, ani czołgów typu Abrams, ani dronów...A zatem dzisiaj Litwini powinni spać spokojnie, bo car Władimir nie zaryzykuje chyba marszu na Wilno w takiej sytuacji!

Ale smoleńskie przekleństwo uderzyło nas jeszcze w roku 2010, a jego katalizatorem była wtedy zdrada premiera Donalda Tuska, który rozdzielił wizyty w Katyniu...A jak to było, każdy kto ma odrobinę rozsądku, łatwo to sobie wyobrazić.

Marek Baterowicz


* * *
Marek Baterowicz ( ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter
Książki Marka Baterowicza "Ziarno wschodzi w ranie" oraz ostatnią "Wojna 1812. Quasi una fantasia" wydane staraniem Stowarzyszenia Solidarnych 2010 można zamówić
Idź do oryginalnego materiału