Marek Baterowicz: Puszka Pandory

Po błyskotliwym uprowadzeniu Maduro, znanego jako prezydenta Wenezueli, ale działającego na szkodę swego narodu, ktoś powiedział, iż prezydent Trump otworzył puszkę Pandory i iż teraz na świecie ujrzymy wszystkie choroby, plagi, zbrodnie, żmije i wszelkie zło. Sądzę, iż to spóźniona prognoza, bowiem wszystkie te plagi znamy niemal od starożytności. Ale schowane pod dyktaturą Maduro, Putina czy ajatollahów czy grubasa z Północnej Korei były ( i jeszcze są) niewidoczne dla wielu narodów planety. Tak jak watahy partyzantów, które ukryte w lasach od ponad kilkudziesięciu lat były zmorą Kolumbii. M-19, FARCA albo ELN ( Ejercito de Liberacion Nacional) była tą zmorą a właśnie z ostatnich doniesień wynika, iż ELN ( Wojsko Wyzwolenia Narodowego!?) pozostało aktywne, zaś założono je w 1964. Fundatorem był Fabio Vazquez Castano, ale pewną rolę odgrywał tam krótko zbuntowany ...ksiądz Camilo Torres, który lansował... teologię wyzwolenia (?), a zginął w starciu z kolumbijskim wojskiem w 1966. Oczywiście przeważali tam skrajni lewacy powołując się na marksizm-leninizm, nie wiedząc nic o demonicznych celach Marksa, ani też o zbrodniczych
wyczynach Lenina, o których świat dowiedział się dopiero w 1997 z “Czarnej księgi komunizmu”. O telegramach słanych przez Lenina do NKWD w rozkazami likwidacji, więc wieszania bogatych gospodarzy ( tzw. kułaków), bo sprzeciwiali się kołchozom. Nie wiedziano też na świecie o opinii Bogdanowa, bliskiego przyjaciela Lenina i jego towarzysza walki, który dawno zwrócił uwagę na momenty szaleństwa u Lenina. Mówił o nich też szwagier Lenina, a opisał je G. Solomon, autor książki “Lenin i jego rodzina”, w tych słowach: “...a jego oczy rozbłyskiwały wtedy jakimś złem, fanatycznie złym światłem”. Oto kto choćby dziś inspiruje zbłąkanych lewaków do mordowania spokojnych ludzi! A partyzanci z ELN nie śpią, rozbijali choćby swe obozy poza Kolumbią, w przygranicznej strefie Wenezueli, a jak podaje CIA jest ich circa 5-6 tysięcy. I dlatego armia kolumbijska, współdziałając z armią wenezuelską oraz z posiłkami z USA, zamierzają w końcu zlikwidować te chore enklawy zła, które tolerował Maduro a także prezydent kolumbijski Gustavo Petro, były partyzant z guerrilli marksistowskiej M-19. Kolumbia, a zwłaszcza Wenezuela, mają zamiar odbudować demokrację, zatem należy oczyścić ich terytoria z lewaków oraz terrorystów. To nowa inicjatywa amerykańska po akcji w Caracas, skoro ani Wenezuela, ani Kolumbia nie potrafiły sobie same poradzić z plagą ugrupowań partyzanckich nękających republiki założone jeszcze w epoce Bolivara.
Marek Baterowicz
Od redakcji:
Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE








