Marcinowice: Wójt chciał podwyższyć opłatę śmieciową. Radni na nie

1 godzina temu

Podniesienie opłat za gospodarowanie odpadami zakładał projekt, wniesiony przez wójta Gminy Marcinowice na wtorkową, 24 marca, sesję Rady Gminy. Stawka miesięczna dla mieszkańca miała wzrosnąć do 50 złotych. Projekt został wycofany po negatywnej opinii połączonych komisji. Radni nie zgadzają się z wójtem.


Z założenia gminne systemy gospodarki odpadami miały się finansowo bilansować, a więc opłaty wnoszone przez mieszkańców powinny pokrywać koszty funkcjonowania systemu. Wraz z rosnącymi kosztami takie rozwiązanie okazało się niemożliwe. Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach dopuściła ostatecznie możliwość dopłacania przez gminy do systemów zagospodarowania odpadów z dochodów innych niż pochodzące z opłat od mieszkańców. I gminy z tego korzystają, choć wskazują, ze odbywa się to kosztem inwestycji i rozwoju.

Gdzie najtaniej, gdzie najdrożej?

Na taki krok zdecydowała się Świdnica, dopłacając do gospodarki odpadami w latach 2021 oraz 2023-2025. W tym roku miasto będzie musiało dołożyć ok. 10 milionów złotych. Na razie w planach nie ma podniesienia stawek i Świdniczanie płacą miesięcznie 42 złote za odpady segregowane i 126 zł w przypadku odpadów niesegregowanych. To średnia stawka w powiecie świdnickim.

Najmniej na razie płacą mieszkańcy gminy Strzegom – odpowiednio 32 i 96 złotych i gminy Dobromierz: 38 złotych od osoby w gospodarstwach do 4 osób i 32 zł za piątą i każdą kolejną osobę w przypadku odpadów segregowanych oraz 76 złotych w przypadku niesegregowanych.

Na podwyżki opłat zdecydowały się gmina Świdnica i Żarów. W gminie Świdnica stawki wynoszą 47 zł od osoby w budynkach jednorodzinnych i 44 zł/osoba w budynkach wielorodzinnych. Żarów od 1 kwietnia podnosi opłaty o 7 złotych i stawka dla mieszkańca segregującego śmieci wyniesie 48 złotych. To w tej chwili najwięcej w powiecie świdnickim. Trzeba dodać, iż mieszkańcy kompostujący bioodpady w każdej gminie otrzymują kilkuzłotową zniżkę od osoby.

Marcinowiccy radni mówią nie

W gminie Marcinowice podstawowa stawka dla mieszkańca jest wyższa niż w Świdnicy i wynosi w tej chwili 45 złotych miesięcznie, podobnie jak w gminie Jaworzyna Śląska i w Świebodzicach. Zmianę próbował wprowadzić wójt Stanisław Leń, wnosząc pod obrady sesji Rady gminy projekt uchwały, podnoszący opłatę do 50 złotych oraz zmiany stawek za opłaty od pojemników dla nieruchomości niezamieszkałych.

Zanim rozpoczęły się obrady, na połączonym posiedzeniu komisji spotkało się 11 radnych. Dziesięcioma głosami na „nie” wydali negatywną opinię dla projektu. – Potrzebujemy jeszcze większej dyskusji, bo ustaliliśmy, iż będziemy podwyższać sukcesywnie o 2, 3 złote, a tutaj propozycja wyszła pięć złotych, dlatego musimy się jeszcze chwilę zastanowić – mówi radna Beata Lema.

Radni biorą pod uwagę to, co dzieje się na świecie, a więc wojny i będące ich wynikiem podwyżki cen paliw. Myślę, iż podwyżek trzeba się spodziewać, bo z budżetu dokładamy duże pieniądze, a za te pieniądze można by było zainwestować w gminie – dodaje radna, zaznaczając, iż to jej osobista opinia.

Wójt wyjaśnia

W porównaniu z innymi gminami, takimi jak Świebodzice czy Żarów, dopłaty nie są na wysokim poziomie, nie mniej jednak w ciągu roku może się to zmienić. W 2025 roku musieliśmy dołożyć z budżetu do gospodarki śmieciowej 475 tysięcy złotych – mówi wójt Stanisław Leń. – W tym roku wszystko zależy od tego, ile mieszkańcy wyprodukują śmieci i gabarytów. Średnio miesięcznie firmie obsługującej gminę płacimy od 200 do 300 tysięcy złotych miesięcznie, gdzie wpływy są dużo mniejsze. Śmieci jest coraz więcej. Zwłaszcza teraz, na początku wiosny mamy dużo odpadów biodegradowalnych, mimo tego iż wielu mieszkańców ma swoje kompostowniki. Dzisiaj nie jestem w stanie podać dokładnej kwoty, jaką trzeba będzie dopłacić, ale przewiduję, iż będzie ona wyższa niż w 2025 roku.

– W którymś momencie trzeba będzie zrównoważyć koszty, muszę w budżecie także zabezpieczać pieniądze na dodatkowe środki, nie obciążając przy tym mieszkańców. To Rada Gminy zobligowana, żeby podjąć decyzję, czy dopłacamy z budżetu gminy wyższe kwoty, czy podnosimy opłatę od mieszkańca – dodaje wójt. Pytany, czy wniesie niedługo nowy projekt uchwały, odpowiada: Myślę, iż będziemy o tym rozmawiać z radnymi. Do końca półrocza powinniśmy podjąć decyzję. Sprzeciw mieszkańców jest bez względu na to, czy to mniejsza czy większa podwyżka, jednak bez tego wyzbywamy się pieniędzy potrzebnych do realizacji innych zadań – wskazuje Stanisław Leń. W tej chwili nie mówi o konkretnej propozycji podwyżki.

Przewodniczący Rady – podwyżka? Niekoniecznie i nie o 5 zł

Czy podwyżka będzie konieczna? – Mam nadzieję, iż nie – odpowiada przewodniczący Rady Gminy Artur Fiołek. – Jak pan wójt przedstawiał argumentację co do tej podwyżki o 5 zł, to wynikało w dużej mierze z tego, iż faktura za ostatni rok przekroczyła nasz budżet w związku z tym, iż był modernizowany PSZOK. W tym roku oczyszczania PSZOK-u i dodatkowej faktury nie będzie i uda nam się zbilansować w tym, co nam obecna stawka zapewnia.

Co w takim razie z rosnącymi kosztami paliw i samej utylizacji? – Mam nadzieję, iż wzrosty cen paliw są chwilowe i to nie przełoży się długofalowo na wzrost cen utylizacji odpadów. W związku z tym, ze ten wzrost paliw dotyczy nas wszystkich, także mieszkańców gminy Marcinowice, to nie chcemy dokładać na ten moment kolejnych obciążeń, związanych ze wzrostem za odbiór odpadów – wskazuje przewodniczący.

Jeśli wójt złożyłby kolejny projekt uchwały, ponownie z podwyżką, czy zdanie radnych pozostanie niezmienne? – Myślę, iż na ten moment tak. Być może, jeżeli to będzie propozycja zakładająca mniejszą podwyżkę, to może będzie pole do rozmów, ale podniesienie stawki o 5 złotych do aż 50 złotych, naszym zdaniem jest zbyt daleko idące – mówi Artur Fiołek.

Agnieszka Szymkiewicz

Idź do oryginalnego materiału