Zawsze myśleliśmy, iż Kazimierz Marcinkiewicz to oaza spokoju. Jak się okazuje, choćby były premier ma swój limit opanowania. Przekroczył go w programie na żywo, a wszystko przez PiS. Wielka kłótnia o SAFE Końcówka lutego w polityce stała pod znakiem kłótni o program SAFE. Oj, dawno nie mieliśmy sprawy, która budziła takie emocje i spory. Politycy PiS byli w swoim żywiole: straszyli unijnym programem, którego środki będą przeznaczone na zbrojenie. – Nie wolno pozwolić na to, żeby Polska weszła do programu SAFE. To mechanizm pożyczkowy, który na łańcuchu będzie trzymać państwa prowadzące samodzielną politykę. Zadłużenie państwa polskiego też nie może być finansowane z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. Ustawowo zagwarantujemy takie zasady – mówił Mariusz Błaszczak, a wtórował mu Jarosław Kaczyński. Przez litość nie będziemy przypominać wywodów, które wyświetlały się na profilu prezesa na platformie X. Z drugiej strony mieliśmy stronę rządową, która tłumaczyła i przekonywała, iż SAFE nie jest żadnym zagrożeniem. Premier Donald Tusk zwrócił się w pewnym momencie do „zakutych łbów”, które wzbraniają się przed unijnym programem. Ostatecznie w piątek 27 lutego Sejm zajął się poprawkami Senatu w ustawie dotyczącej programu SAFE. W głosowaniu wzięło udział 432 parlamentarzystów: 238 posłów było „za”, 194 – przeciw. Nikt nie wstrzymał się od