- Przepraszam, ale ktoś, kto wykreował ten argument, to już zupełnie kulą w płot. Prawo jest jasne - mówił w piątkowym "Graffiti" Marcin Horała. Wiceprezes stowarzyszenia "Rozwój Plus" odniósł się w ten sposób do słów Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał, iż funkcjonowanie stowarzyszeń w ramach PiS może partię "bardzo drogo kosztować" i miałoby grozić odebraniem subwencji.
Marcin Horała o decyzji Jarosława Kaczyńskiego. "Został wprowadzony w błąd"

- Jakiekolwiek zagrożenie dla ewentualnej subwencji mogłoby być wtedy, gdyby stowarzyszenie zbierało pieniądze, które następnie by przekazywało partii, albo partia by zbierała pieniądze, które by przekazywała stowarzyszeniu. Nic takiego nie ma miejsca - argumentował Marcin Horała.
Zdaniem wiceprezesa stowarzyszenia "Rozwój Plus" "pan prezes w tej sprawie został wprowadzony w błąd". - I niestety trochę tu działa taki mechanizm, iż prawdziwa lojalność wobec szefa polega również na tym, żeby czasem pójść do szefa - lepiej na początek w cztery oczy, później, jak to nie daje efektu, być może w szerszych gronach - i powiedzieć "szefie, jest problem, nie idzie dobrze, popełniamy pewne błędy" - stwierdził Horała.
Jak ocenił polityk, "oczywiście jest zawsze ryzyko, iż przyjdzie na to kilku lizusów i powie: Szefie, wspaniale, jedyny problem to jest ten defetysta, który tu mówi, iż może nie do końca jest dobrze. Najlepiej to go tutaj myk, myk, myk usunąć i będzie dobrze".
Na pytanie, czy sprawa dotycząca stowarzyszeń spowoduje rozłam w partii, Horała podkreślił: "Mam szczerą nadzieję, iż nie". Wskazał, iż przystępował do partii 22 lata temu i zamierza w niej pozostać.
Artykuł jest aktualizowany.
W środę kierownictwo PiS podjęło uchwałę zakazującą członkom ugrupowania przynależności do stowarzyszeń, których, jak tłumaczył rzecznik partii Rafał Bochenek, "statutowym lub faktycznym celem jest prowadzenie działalności o charakterze politycznym". Decyzja objęła również "fundacje, organizacje pozarządowe i innych podmiotów prawa" spełniające wspomniany warunek. Członkom PiS dano siedem dni na wystąpienie z tego rodzaju grup.
Tego samego dnia decyzji podporządkował się Jacek Sasin, założyciel utworzonego w czerwcu stowarzyszenia "Po pierwsze Polska". Polityk ogłosił, iż działalność grupy została zakończona. "Od pierwszego dnia naszym celem była jedność Prawa i Sprawiedliwości. Pozostajemy lojalni wobec naszej formacji oraz Prezesa Jarosława Kaczyńskiego" - przekazał za pośrednictwem platformy X. Analogicznej decyzji nie podjął Mateusz Morawiecki, który w kwietniu założył stowarzyszenie "Rozwój Plus".

1 godzina temu











