Marcin Bogdan: Zjednoczeni podzieleni

solidarni2010.pl 1 tydzień temu
Felietony
Marcin Bogdan: Zjednoczeni podzieleni
data:25 lipca 2026 Redaktor: GKut

Czy politycy mają prawo się różnić? Czy politycy Zjednoczonej Prawicy, politycy PiS-u, mają prawo się różnić? Czy mają prawo do własnego zdania, do zaspakajania własnych ambicji? Czy politycy Zjednoczonej Prawicy mają prawo dzielić się na mniejsze ugrupowania, lepiej oddające ich własną wizję polityki? Przecież partia to nie jest związek sakramentalny, rozwody są możliwe.

Wydawałoby się, iż odpowiedź na postawione pytania jest oczywista, tak, mają prawo. Ale mimo to moja odpowiedź będzie inna, nie mają prawa, nie mają takiego prawa. Dlaczego? Ktoś powie, bo o Polskę tu chodzi. Nie, odpowiedź będzie mniej patetyczna. Nie mają prawa, bo sami się tego prawa pozbawili. Pozbawili się, bo przez osiem lat rządów, kiedy mieli większość w Sejmie, kiedy mieli swojego Prezydenta, przez te 8 lat nie zmienili ordynacji wyborczej. Skoro nie zmienili, to teraz muszą grać według obowiązujących zasad. A te zasady, metoda D'Hondta, nie tyle premiują za jedność, co surowo karzą za podziały. Nie zmienili tych zasad a teraz postanowili się podzielić! Mimo to, postanowili się podzielić! Czyżby Pan Bóg chciał pokarać nas, wyborców, i odebrał politykom Prawicy rozum?

Politycy PiS-u ogłaszają, iż teraz to oni nam pokażą jak się skacze do basenu. Tylko przez te 8 lat rządów zapomnieli nalać do tego basenu wodę. Ale mimo to skaczą. Przez 8 lat godzili się z tym, iż w wyborach obowiązują przepisy gry w piłkę nożną. A teraz, nie zmieniwszy tych przepisów, grają w piłkę ręczną. Gdy ktoś krzyczy „spalony”, to mówią, iż w piłce manualnej przecież nie ma spalonego. Gdy ktoś krzyczy „ręka”, to mówią, iż to przecież piłka ręczna a nie nożna, iż tu piłkę się rzuca ręką a nie kopie nogą. Dalej obowiązują przepisy gry w piłkę nożną, ale oni postanowili zagrać w piłkę ręczną.

Dlaczego tak się dzieje? A może należy zadać inne pytanie, dlaczego przez 8 lat rządów politycy Zjednoczonej Prawicy nie zmienili ordynacji wyborczej? Nie zmienili choćby na ordynację proporcjonalną z metodą Hare’a-Niemeyera, nazywaną metodą matematycznej proporcji? Wtedy mogliby się podzielić choćby na kilka ugrupowań, bo każde z tych ugrupowań otrzymałoby liczbę mandatów proporcjonalną, czyli adekwatną do udzielonego im przez wyborców poparcia. W Sejmie byłoby wprawdzie dużo małych ugrupowań, ale wtedy koalicje tworzone byłyby po wyborach a nie przed. Koalicje między ugrupowaniami, z których każde reprezentuje jakąś rzeczywistą grupę wyborców. Dziś, gdy cały czas obowiązuje ordynacja z metodą D'Hondta, część głosów wyborców wyrzucana jest do kosza, a ich poparcie przekierowywane jest na najsilniejsze ugrupowanie, często takie, które reprezentuje przeciwny program, i na które ci wyborcy nigdy w życiu by nie zagłosowali.

Przy pewnej równowadze sił jaka występuje w polskim społeczeństwie, ordynacja wyborcza z metodą D'Hondta przypomina bardziej losowanie niż rzeczywiste wybory. Tak, to Zjednoczona Prawica, to PiS wygrał takie losowanie w roku 2015. Wygrał i zdobył większość w Sejmie, uzyskując poparcie zaledwie 5 711 687. wyborców. To był szczęśliwy los lub, jak kto woli, Dar od Opatrzności. I Zjednoczona Prawica ten Dar, ten szczęśliwy los wykorzystała. Te 8 lat rządów, to był najlepszy okres w powojennej historii. Polska rozwijała się dynamicznie, paradoksalnie stał się faktem znany slogan Edwarda Gierka: Polska rosła w siłę i ludzie żyli dostatniej. I wyborcy to docenili. Po ośmiu latach rządów PiS uzyskało zdecydowanie większe poparcie. W roku 2023 na PiS zagłosowało 7 640 854 wyborców, czyli o ponad 1/3 więcej, o 34% więcej niż w roku 2015. I co? I ta sama metoda D'Hondta, która wyniosła Prawicę do władzy w roku 2015, teraz, po ośmiu latach, przy zdecydowanie wyższym poparciu, zmiotła rządy PiS-u z powierzchni. Los przestał sprzyjać? Opatrzność się odwróciła? A może diabeł namieszał?

Panowie politycy obozu Prawicy, wszyscy, maślarze, harcerze, lojaliści / zakoniarze i jak was tam zwą różni komentatorzy. Zrobiliście dla Polski dużo, ale nie zrobiliście jednego, nie zmieniliście ordynacji wyborczej. A mieliście ku temu możliwości. Do zmiany ordynacji wystarczy zwykła większość sejmowa i podpis prezydenta. Ta zwykła większość i podpis prezydenta wystarczyły rządzącej wówczas Platformie Obywatelskiej, by zmienić w roku 2011 ordynację wyborczą do Senatu. Jednomandatowa ordynacja wyborcza do Senatu została wprowadzona na mocy ustawy z dnia 5 stycznia 2011 roku. Tusk zmienił ordynację i dyscyplinuje swoich polityków do jedności. Wy nie zmieniliście ordynacji i zamiast się jednoczyć to się dzielicie. Skaczecie do basenu, którego nie napełniliście wodą. Uważacie, iż szczęście, iż ślepy los zawsze będzie po waszej stronie. Próbujecie zaciągać kredyt pod zastaw przyszłej wygranej w totolotka. To nie błąd, to szaleństwo.

o ile zależy wam na Polsce, a może inaczej, mniej górnolotnie, o ile zależy wam na waszych karierach, jeżeli myślicie o …… jeżeli w ogóle myślicie, to zróbcie natychmiast jeden krok w tył. Pójdźcie do wyborów parlamentarnych w 2027 roku zjednoczeni. Wygrajcie te wybory i zmieńcie ordynację wyborczą. Zmieńcie ordynację wyborczą i wprowadźcie w Polsce system demokracji referendalnej. A potem możecie się dzielić, potem możecie się kłócić o ważne sprawy a choćby żreć o pietruszkę. Potem.

Marcin Bogdan

P.S. Politykom i wyborcom przypominam, jak działa metoda D'Hondta:

Przypadek 1 – ugrupowanie „AB” dostaje 10 mln głosów

Przypadek 2 – ugrupowanie „A” dostaje 5 mln głosów i ugrupowanie „B” dostaje 5 mln głosów

Czy dwa ugrupowania „A” i „B” mające w sumie takie samo poparcie jak ugrupowanie „AB” uzyskają w sumie tyle samo mandatów co ugrupowanie „AB”? Nie, uzyskają kilka, czy choćby kilkanaście mandatów mniej.

Jeśli ugrupowanie „AB” może liczyć na ok. 300 mandatów to może się podzielić. Jednak jeżeli realnie może liczyć na ok. 232 – 235 mandatów, to te utracone na podziale kilka, kilkanaście mandatów oznacza utratę władzy. Tak działa metoda D'Hondta.

***
Od redakcji:
Przypominamy, iż można nabyć książkę Marcina Bogdana "OSTATNIE LATA POLSKI W FELIETONACH"

Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres [email protected], podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.

Oto nr konta:

67 2490 0005 0000 4520 4582 2486

Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.

Idź do oryginalnego materiału