Marcin Bogdan: Reset Arcybiskupa Grzegorza Rysia- z naszego archiwum
-2_(1).jpg)
Kilka miesięcy temu na tzw. paradzie równości jeden z lewicowo - genderowych aktywistów inscenizował odprawianie Mszy. Trudno tu mówić o profanacji bo była to pożałowania godna parodia nie mająca nic wspólnego z rzeczywistą Eucharystią a udający kapłana aktywista znany jest z wrogości do Kościoła. Doszło jednak w oczywisty sposób do obrazy uczuć religijnych i to organy państwa powinny wyciągnąć w stosunku do sprawcy stosowne konsekwencje.
13 września br. na łódzkim stadionie żużlowym odbyło się spotkanie młodzieży nazwane Arena Młodych „Reset”. W pewnym momencie uczestniczący w tym spotkaniu arcybiskup Grzegorz Ryś powiedział do zebranych: „Ja wiem, iż jesteście trochę zaskoczeni, nikt nie wiedział, iż jest na Mszy - ale wszystkie elementy Mszy Św. były chcę wam powiedzieć”.
Nagranie - od. 3.04 godz. -wystąpienie arcybiskupa Rysia:
Jak więc nazwać to co się wydarzyło w Łodzi w obecności i za sprawą posiadającego święcenia i sakrę biskupią kapłana skoro 6,5 tys. młodych ludzi nie było w stanie się zorientować, iż uczestniczą w Mszy Św.? Znali polski język, słyszeli i chyba rozumieli co jest mówione i nie mieli świadomości, iż uczestniczą w Eucharystii? Czy zatem nie była to profanacja ?
Oświadczenie w tej sprawie wydał Episkopat. W dokumencie przekazanym 27.09 PAP:
przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski biskup Piotr Greger jednoznacznie stwierdził, iż „Kapłan jest sługą świętej liturgii i nie wolno mu na własną rękę w celebracji Mszy Św. niczego dodawać, opuszczać ani zmieniać”.
Arcybiskup Ryś zdobył się jedynie na przeproszenie wszystkich tych, którzy „poczuli się zgorszeni lub choćby zaniepokojeni formą celebracji Eucharystii”. To popularna w ostatnich czasach forma przeprosin, która nie odnosi się do własnej winy tylko do faktu, iż otoczenie tak a nie inaczej odebrało czyjeś zachowanie. Myślę, iż tak jak zebrani na stadionie nie rozpoznali, iż są na Mszy tak w tych przeprosinach trudno rozpoznać skruchę i wolę pokuty. Żadnej pokuty też nie nałożyły władze Kościelne gdyż mimo wydanego oświadczenia wobec arcybiskupa Rysia nie wyciągnięto żadnych konsekwencji.
Zaledwie kilka tygodni wcześniej jeden z kostarykańskich księży odprawił Mszę Św. wg nowego, obowiązującego obrządku tyle, iż w języku łacińskim. Wierni uczestniczący w nabożeństwie, mimo, iż nie każde słowo po łacicie mogli rozumieć, nie mieli żadnych wątpliwości, iż uczestniczą w Eucharystii. Język łaciński nie dzielił wiernych tylko łączył ponad barierami języków narodowych we wspólnej modlitwie. Mimo to władze kościelne suspendowały tego kapłana. Czy podwójne standardy, które trawią współczesną europejską i światową politykę stały się także domeną Kościoła ?
Marcin Bogdan













