Marcin Bogdan: Osiemdziesięcioletnia prostytutka?

W Sądzie Okręgowym w Warszawie toczy się proces cywilny, o ochronę dóbr osobistych, z powództwa prezydenta Karola Nawrockiego przeciwko spółce Ringier Axel Springer Polska, wydawcy Onetu. Sprawa dotyczy artykułu zatytułowanego „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, który został opublikowany przez Onet na samym finiszu kampanii wyborczej na urząd prezydenta. Pierwsze rozprawy, na wniosek prawników strony pozwanej, zostały utajnione przez sąd. Kolejna, czwarta rozprawa odbyła się w trybie jawnym, w obecności przedstawicieli mediów oraz publiczności.
Podczas tej rozprawy zeznawał najważniejszy świadek Onetu, była dziennikarka współpracująca z lewicową „Krytyką Polityczną”. Media, w tym TV Republika, ujawniły wizerunek tego świadka:

Prawdopodobnie, mimo jawności rozprawy, sąd zakazał publikacji twarzy, żeby utrudnić osobom, iż tak powiem niewtajemniczonym, postronnym, łatwe rozpoznanie świadka.
Dziennikarka ta jest rzeczywiście kluczowym świadkiem rozprawy, ponieważ to jej wypowiedź dziennikarze Onetu przytoczyli w przedmiotowym artykule, a brzmiała ona następująco: „Pewnego dnia przypadł mi dyżur przy recepcji. Tam zwykle obok recepcjonistów stał ochroniarz. Nagle widzę, iż Karol wchodzi do hotelu z prostytutką i jej opiekunem. Wsiedli do windy i pojechali na górę do gościa. To był dla mnie szok”. W dużej mierze w oparciu o tę wypowiedź przywołanej na świadka dziennikarki oskarżono kandydującego na urząd prezydenta Karola Nawrockiego o sutenerstwo.
W sądzie, świadek zeznająca pod przysięgą, na zadane przez sąd pytanie: „Co pani pamięta na temat tych osób, z którymi wchodził powód wtedy do hotelu? Jak wyglądali, w jakim byli wieku, jak byli ubrani?” odpowiedziała: „Nie pamiętam takich szczegółów. To było 20 lat temu”. Sąd próbował dociec, na jakiej podstawie świadek, udzielając swojej wypowiedzi dla Onetu, uznała kobietę wchodzącą do hotelu razem z Karolem Nawrockim, za prostytutkę. Sąd zadał więc kolejne pytanie: „Czy pani pamięta, żeby ta kobieta, która wtedy wchodziła z powodem i z tym drugim gościem hotelowym, wyglądała na prostytutkę? Była jakoś ubrana specyficznie, miała jakiś makijaż tego rodzaju, jak można sobie wyobrazić, czy pani pamięta taką okoliczność?”. Na to pytanie także padła wymijająca odpowiedź: „Nie wiem czy ta pani wyglądała jakoś konkretnie”.
Półtora roku temu, czyli 19 lat od zdarzenia, informatorka Onetu stwierdzała autorytatywnie, iż kobieta wchodząca z Karolem Nawrockim do hotelu była prostytutką. Teraz, kilkanaście miesięcy później, 20 lat od zdarzenia, nie potrafi powiedzieć, czy ta kobieta była ubrana wyzywająco, w jakim była wieku, skąd świadek w ogóle powzięła podejrzenie, iż mogła być prostytutką. Czy miedzy 19 a 20 rokiem od tego zdarzenia świadek doznała jakiejś amnezji? Czy ta amnezja może być spowodowana tym, iż zeznania przed sądem, w odróżnieniu od rozmowy z dziennikarzami Onetu, składane są pod przysięgą, a za składanie fałszywych zeznań grozi kara?
Może było tak, iż wtedy do hotelu wchodziła starsza, załóżmy osiemdziesięcioletnia kobieta. Wszak świadek choćby w przybliżeniu nie potrafiła podać jej wieku. A Karol Nawrocki, młody chłopak posiadający dobre maniery, przepuścił ją w drzwiach wejściowych, podtrzymał za rękę w progu czy na schodach. Ktoś powie, ale jak to, osiemdziesięcioletnia staruszka posądzona o to, iż jest prostytutką? Jak słuchałem tych sądowych zeznań, przypomniała mi się inna historia. Dziennikarz Onetu, nie, to nie był dziennikarz Onetu, ale ktoś o podobnej pod wieloma względami percepcji. Otóż ten ktoś, jadąc szosą przez las, widział na poboczu, to z prawa, to z lewa, oferujące swoje usługi prostytutki. Nieco oszołomiony minął już las, gdy na skraju wsi dostrzegł staruszkę próbującą zatrzymać autostop. Natychmiast zahamował, uchylił okienko samochodu i powiedział: a babcia to by się wstydziła!
Babcia nie musi się wstydzić, ale dziennikarze Onetu powinni. Ale czy oni wiedzą co to wstyd? Czy pomówienie i oczernienie kandydującego na urząd prezydenta polskiego patrioty, to dla dziennikarzy pracujących za niemieckie srebrniki, powód do wstydu? Problemem jednak nie jest Onet, problemem nie jest ten czy inny portal, ta czy inna stacja radiowa czy telewizyjna. Problemem jesteśmy my sami, iż dajemy się wciągnąć w takie bagno informacyjne. Może, po wysłuchaniu zeznań świadków w wytoczonym przez Karola Nawrockiego procesie, czas na refleksję, iż Onet, TOK FM czy TVN nie mają monopolu na informację. Może czas zmienić portal informacyjny, czas zmienić rozgłośnię radiową, czas zmienić telewizyjną stację? Oni swojej narracji nie zmienią, im za to płacą.
Marcin Bogdan











