Marcin Bogdan: Gdzie byli frankowicze?

solidarni2010.pl 1 tydzień temu
Felietony
Marcin Bogdan: Gdzie byli frankowicze?
data:02 marca 2026 Redaktor: GKut

27 lutego 2026 roku polski Sejm przyjął ostateczną wersję Ustawy zezwalającej na zaciągnięcie przez rząd pożyczki SAFE w obcej walucie euro. Pytam, gdzie byli w tym czasie frankowicze? Dlaczego nie zablokowali jak Reytan drzwi wyjściowych z Sejmu? Dlaczego nie słychać było wznoszonych przez nich okrzyków „Chyba po moim trupie!”? Dlaczego pozwolili posłom spokojnie opuścić Sejm?

Kim są frankowicze? Frankowicze to potoczne określenie osób, które w latach 2004 – 2008 zaciągnęły kredyty hipoteczne indeksowane bądź denominowane we frakach szwajcarskich. Kredyty te pozornie wyglądały na atrakcyjne, miały niższe oprocentowanie niż kredyty w złotówkach, zaś frank uchodził za walutę stabilną i miał niski kurs. Kredyty we frankach były promowane przez banki udzielające kredytów. Pracownicy banków:

  • zwracali uwagę na stabilność szwajcarskiego franka
  • bagatelizowali ryzyko kursowe
  • przedstawiali symulacje spłat kredytu uwzględniając tylko niewielkie, bieżące wahania kursu
  • sugerowali, iż kredyt złotówkowy jest nieopłacalny a często wręcz odmawiali udzielenia takiego kredytu, twierdząc, iż klienci nie posiadają umiejętności zaciągnięcia kredytu w PLN

Skala zjawiska była ogromna. W roku 2008 blisko 70% udzielanych kredytów hipotecznych było indeksowanych lub denominowanych we frankach, co doprowadziło do sytuacji, w której blisko 40% wszystkich czynnych kredytów hipotecznych było powiązanych z obcą walutą. Blisko 750 tysięcy czynnych umów kredytowych zawartych było we frankach. W roku 2008 nastąpił ogólnoświatowy kryzys finansowy, po którym kurs franka szwajcarskiego zaczął rosnąć. W styczniu 2015 roku Szwajcarski Bank Narodowy uwolnił kurs franka, co doprowadziło do jego skokowego wzrostu. Kwoty kredytów w przeliczeniu na złotówki gwałtownie wzrosły, znacznie wzrosły też spłacane raty. Dochodziło do sytuacji, w których, pomimo kilkuletniego spłacania rat, zadłużenie wobec banków rosło a nie spadało. Wiele rodzin znalazło się na krawędzi finansowego bankructwa. Zdesperowani frankowicze kierowali sprawy do sądów, które w wielu przypadkach przyznawały im rację.

Wydawało się, iż Polacy odrobili tę bolesną lekcję i wyciągnęli z niej adekwatne wnioski. Dziś praktycznie nie udziela się już w Polsce kredytów hipotecznych w walutach obcych osobom, które nie zarabiają w tej walucie. Indywidualne doświadczenie Polaków, dotyczące ich prywatnych budżetów, nie przekłada się jednak na decyzje dotyczące ochrony naszego wspólnego, państwowego budżetu. Oto po takich bolesnych doświadczeniach rząd proponuje zaciągnięcie w naszym imieniu, także w imieniu frankowiczów, kredytu w obcej walucie jaką jest euro. Słyszymy przy tym swojsko brzmiącą argumentację prezentowaną przez przedstawicieli rządzącej koalicji, że:

  • euro to bardzo stabilna waluta
  • ryzykiem kursowym nie należy się przejmować
  • są symulacje spłat kredytu, które uwzględniają wahania kursu, ale tylko w krótkoterminowej perspektywie, chociaż kredyt ma być zaciągnięty aż na 45 lat
  • to dla nas najtańszy kredyt, gdyż w odróżnieniu od Niemiec czy Szwecji nie mamy takiej wiarygodności, a co za tym idzie, zdolności kredytowych do zaciągania lepszych kredytów

Nie trzeba być ekspertem od ekonomii, by zdawać sobie sprawę, jakie jest ryzyko zaciągania kredytów w obcych walutach. jeżeli ktoś miał jeszcze jakieś złudzenia w tej kwestii, to przykład frankowiczów powinien być wystarczającą nauczką. Chyba nie ma w Polsce osoby, która nie miałaby w rodzinie lub wśród znajomych kogoś dotkniętego tym problemem. I co? I nic. Oto pozwalamy posłom przegłosować Ustawę, która może doprowadzić do bankructwa polskiego państwa. Obrady Sejmu z dnia 27 lutego 2026 roku przypominały obrady Sejmu rozbiorowego w dniu 21 kwietnia 1773 roku. Tak jak wtedy, tak i teraz, obradom przysłuchiwał się ambasador. Tyle, iż tym razem nie rosyjski, a niemiecki. Zabrakło tylko Reytana. Nie było frankowiczów, nie było rozdzierania szat. A w uszach brzmiały słowa z utworu Jacka Kaczmarskiego „Reytan, czyli raport ambasadora”:

„W tym zamieszaniu spadły pisma i układy.
– Zdrajcy! – krzyczano, ale do kogo, trudno rzec.
Polityk przecież w ogóle nie zna słowa „zdrada”,
A politycznych obyczajów trzeba strzec.”

Marcin Bogdan (Zakuty Łeb)

P.S.

Dług Japonii wynosi blisko 250% jej PKB. To jedno z najwyższych zadłużeń publicznych wśród państw rozwiniętych. Wysoka relacja długu do PKB nie doprowadziła Japonii do kryzysu zadłużenia, ponieważ większość tego długu jest w posiadaniu japońskich inwestorów. jeżeli Japonia zbankrutuje to kontrolę nad państwem przejmą ……. Japończycy. Całkowita wartość oszczędności Polaków to ok. 2,8 bln złotych. Wartość pożyczki SAFE to ok. 184 mld złotych. Komu zależy, by Polacy zadłużali się u obcych?

***

Od redakcji:
Przypomianmy, iż można nabyć książkę Marcina Bogdana "OSTATNIE LATA POLSKI W FELIETONACH"

Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres [email protected], podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.

Oto nr konta:

67 2490 0005 0000 4520 4582 2486

Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.

Idź do oryginalnego materiału