Małpki z kaucją, branża z rachunkiem. Rozszerzenie systemu może kosztować 2 mld zł

1 godzina temu

Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce rozszerzyć system kaucyjny o jednorazowe opakowania szklane, w tym małe butelki po alkoholu, tzw. małpki. Resort zapowiada odpowiednio długie vacatio legis, ale branża napojowa ostrzega, iż zmiana będzie wymagała kolejnych inwestycji w infrastrukturę. Według szacunków prezesa Grupy Maspex dostosowanie starych i ustawienie dodatkowych automatów do nowej frakcji może kosztować około 2 mld zł.


Obecnie system obejmuje plastikowe butelki PET do 3 l, metalowe puszki do 1 l oraz wielorazowe butelki szklane do 1,5 l. Jednorazowe butelki ze szkła są poza systemem, choć Ministerstwo Klimatu i Środowiska już wcześniej zapowiadało prace nad zmianą przepisów.


– Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje zmiany w systemie kaucyjnym, przy czym zaznaczam, iż nie nastąpią one z dnia na dzień, potrzebne jest odpowiednie vacatio legis. Przede wszystkim chodzi o włączenie jednorazowych opakowań szklanych do systemu kaucyjnego, w szczególności tzw. małpek, które zaśmiecają środowisko. Drugą zmianą, która również jest oczekiwaniem społecznym, jest standaryzacja długości bonu kaucyjnego. Chcemy ją wydłużyć i ustandaryzować do 90 dni – mówi Anita Sowińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

W recyklomaty trzeba zainwestować konkretne pieniądze


Producenci napojów przekonują, iż obecny system wciąż wymaga dopracowania. Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex, mówi, iż firmy liczyły na dwa-trzy lata na ocenę kosztów i poprawę efektywności. Tymczasem resort zapowiada rozszerzenie systemu już po kilkunastu miesiącach od jego uruchomienia.


Branża postawiła już ponad 23 tys. automatów przystosowanych do odbioru puszek aluminiowych i butelek PET. Według prezesa Maspeksu dodanie szkła oznaczałoby konieczność ustawienia kolejnych kilkudziesięciu tysięcy urządzeń. Koszt takiej operacji szacuje na około 2 mld zł.

System kaucyjny już kosztuje miliardy


Skala dotychczasowych wydatków również jest duża. Według wyliczeń Deloitte’a z 2025 r. inwestycje związane z uruchomieniem i funkcjonowaniem systemu kaucyjnego mogą w ciągu 10 lat pochłonąć 11,5 mld zł. Koszty operacyjne oszacowano z kolei na 32,4 mld zł. To o 9,3 mld zł więcej niż we wcześniejszych kalkulacjach.


– Funkcjonowanie systemu kaucyjnego wiąże się z istotnymi kosztami dla producenta. Na poziomie ustawowym jesteśmy zobowiązani do ponoszenia wpłat producenckich na rzecz systemu kaucyjnego. Koszty organizacyjne wiążą się z tym, iż jako wprowadzający produkty jesteśmy zobowiązani do uczestnictwa w tym systemie w pewnym układzie operatorskim. To istotne zmiany związane z projektowaniem produktu, zmiana kodów EAN na wszystkich produktach, zarządzenie momentem przejścia z systemu opakowań niekaucyjnych na system opakowań kaucyjnych – mówi Krzysztof Pawiński.

Producenci chcą najpierw obniżyć koszty


Branża nie kwestionuje samego celu systemu, czyli zwiększenia poziomu zbiórki i recyklingu opakowań. Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców, mówi jednak, iż system kaucyjny powinien najpierw stać się tańszy i bardziej przewidywalny.


– Dla branży napojowej stworzenie systemu kaucyjnego wynikało przede wszystkim z celów środowiskowych określonych w unijnym prawodawstwie. Chodzi o to, żeby jak najwięcej opakowań wracało do obiegu w postaci recyklatu i mogło być wykorzystane w nowych opakowaniach. To inwestycja długotrwała, bo te cele nie będą osiągnięte w ciągu roku. Z drugiej strony są to również koszty, które w pierwszym roku i w kolejnych latach będą relatywnie wysokie. Trzeba je stanowczo zmniejszyć i koniecznie wprowadzić w ustawie zmiany, które te koszty ograniczą – komentuje Andrzej Gantner.


Jednym z problemów są rozliczenia między operatorami systemu. PFPŻ zwraca uwagę m.in. na tzw. clearing fee, czyli opłaty pobierane przy rozliczeniach między podmiotami obsługującymi zbiórkę. Według federacji zasady ich ustalania i przepływy finansowe wymagają dopracowania.

Bon kaucyjny ma być istotny 90 dni


Rozszerzenie systemu o szkło nie jest jedyną planowaną zmianą. Ministerstwo chce też ujednolicić okres ważności bonów kaucyjnych i wydłużyć go do 90 dni.


Ten kierunek popiera branża spożywcza. Zdaniem Gantnera konsument powinien mieć wystarczająco dużo czasu w odebranie swoich pieniędzy, a system musi być dla niego wygodny, jeżeli ma się utrwalić jako codzienny nawyk.


Po pierwszym roku działania skala systemu jest już duża. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska konsumenci zwrócili ponad 5 mld opakowań. W Polsce działa 65,5 tys. punktów zwrotu, w tym 23,5 tys. z automatami, przez które odbywa się 90 proc. wszystkich zwrotów.

Zwrot opakowań jeszcze nie jest nawykiem


Z raportu „Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026” wynika, iż 93 proc. badanych przynajmniej raz skorzystało z systemu, a 83 proc. robi to co najmniej raz w miesiącu. Wśród użytkowników 87 proc. oddaje większość lub prawie wszystkie opakowania objęte kaucją.


Regularne korzystanie nie zawsze oznacza jednak automatyczny nawyk. Tylko 25 proc. użytkowników oddaje opakowania bez wcześniejszego planowania. Największa grupa, 52 proc., robi to dopiero wtedy, gdy uzbiera większą liczbę opakowań albo punkt zwrotu znajdzie się po drodze.


Pawiński ocenia jednocześnie, iż wdrażanie systemu odbiło się na rynku napojów. Jego zdaniem duża część spadku sprzedaży jest związana z okresem uczenia się nowych zasad przez konsumentów oraz niedociągnięciami występującymi na początku działania systemu.

Spór także o nieodebrane kaucje


Producenci zwracają też uwagę na sposób opodatkowania nieodebranych kaucji. Andrzej Gantner podnosi wątpliwości dotyczące momentu, w którym kaucja staje się nieodebrana, oraz naliczania od niej VAT. Według niego przy dużej skali systemu choćby pozornie techniczny problem może przełożyć się na znaczące koszty po stronie firm.


Nieodebrane kaucje są jednym ze źródeł finansowania całego mechanizmu. Drugim dużym obszarem są rozliczenia między operatorami, którzy odpowiadają za organizację zbiórki.


System kaucyjny ma jednak pomóc Polsce spełnić unijne cele środowiskowe. Do 2029 r. selektywna zbiórka jednorazowych butelek z tworzyw sztucznych i metalowych opakowań na napoje ma sięgnąć co najmniej 90 proc. Od 2030 r. wszystkie objęte przepisami butelki na napoje mają zawierać średnio co najmniej 30 proc. tworzyw pochodzących z recyklingu.


Branża napojowa przekonuje więc, iż system jest potrzebny, ale jego rozszerzenie o kolejną frakcję powinno nastąpić dopiero po dopracowaniu obecnych zasad i przy odpowiednio długim okresie przygotowawczym. Resort zapowiada, iż zmian nie wprowadzi z dnia na dzień. Dla producentów najważniejsze będzie teraz to, jak długie okaże się vacatio legis i kto ostatecznie poniesie koszt dostosowania infrastruktury do jednorazowego szkła.




Polecamy również:



  • Energia już jest najdroższa w tym roku. Zima może jeszcze dołożyć swoje

  • Chcesz odroczyć spłatę pożyczki? Najpierw zapłać za raport. UOKiK nałożył 2,6 mln zł kary

  • Urlop na godziny zamiast kombinowania z odrabianiem. Do Sejmu trafiła petycja

Idź do oryginalnego materiału