Maja Chwalińska zachwyca, Marta Nawrocka podziwia. Wpis niesie się po sieci

1 dzień temu
Jak się okazuje Marta Nawrocka jest fanką tenisa. Pierwsza dama oglądała ostatni mecz, w którym Maja Chwalińska znowu zagrała koncertowo. Idzie jak burza! Polscy kibice tenisa są w siódmym niebie. Wydawało się, iż w obliczu dołka, w który wpadła Iga Świątek, będziemy musieli mniej emocjonować się wielkoszlemowym French Open. Tymczasem na horyzoncie pojawiła się Maja Chwalińska, która stała się sensacyjną gwiazdą paryskiego turnieju. Polka, która do tej pory była poza czołową setką rankingu WTA, dotarła do finału imprezy, a jej mecze ogląda się z ogromną przyjemnością. 24-latka zachwyca przygotowaniem fizycznym, szerokim wahlarzem uderzeń i odpornością psychiczną. I już w sobotę o 15:00 zagra w finale turnieju Rolanda Garrosa, gdzie zmierzy się z Mirrą Andriejewą. – Byłam fanką Rogera numer jeden. Kiedy zaczęłam grać w tenisa, wszystko kręciło się wokół Rogera. A potem Rafa i potem Novak. Więc teraz jestem taka, jakbym modliła się, żeby Novak po prostu dalej grał, żebym mogła go oglądać. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna, iż dorastałam w tej erze. Czasem wracam do tych starych meczów i patrzę, jak grają, i to wydaje się jak poezja, naprawdę. Dzisiaj to bardziej chodzi o oglądanie moich przyjaciół, tak bym to określiła. Czasem, jeżeli jest dobry mecz, mogę go obejrzeć. Na
Idź do oryginalnego materiału