Macierewicz oskarżony. Pismo trafiło do sądu

3 dni temu
Zdjęcie: Macierewicz oskarżony. Pismo trafiło do sądu


Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy–Śródmieścia akt oskarżenia przeciwko Antoniemu Macierewiczowi za nazwanie szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosława Stróżyka i jego zastępców agentami rosyjskimi oraz pomówienie ich o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.

O skierowaniu w czwartek aktu oskarżenia przeciwko posłowi PiS poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prokurator Mateusz Martyniuk.

Macierewicz został oskarżony o to, iż 11 września ub.r. podczas obrad posiedzenia Sejmu, w trakcie publicznego wystąpienia, znieważył funkcjonariuszy publicznych: szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto – z powodu zajmowanych przez nich stanowisk – nazywając ich agentami rosyjskimi.

Prokuratura zarzuca też Macierewiczowi pomówienie kierownictwa SKW o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, „a więc o takie postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę”. Czyny, o które Macierewicz jest oskarżony, zagrożone są karą grzywny, ograniczenia wolności albo więzienia do roku.

Wypowiedzi Macierewicza padły podczas debaty nad przedstawianą w Sejmie informacją wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.

Zgodnie z zapisem sejmowego stenogramu poseł PiS mówił wtedy: „To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale o ile szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego przez cały czas będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (…)”. Zdanie to nie zostało dokończone, gdyż – jak zaznaczono w adnotacji w stenogramie – wywołało ono „poruszenie na sali”.

Macierewicz dodał: „Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje”. „A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał?” – zapisano pytanie Macierewicza w stenogramie.

Zawiadomienie do prokuratury złożyło kierownictwo SKW.

Na kwietniowym posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej, która obradowała nad wnioskiem prokuratury ws. odebrania mu immunitetu, Macierewicz mówił, iż jest zaskoczony działaniem prokuratury. – Istotą mojej wypowiedzi z punktu widzenia, który jest tutaj stawiany, jest to, iż nie ma żadnego nazwiska (…). Nie przywołuję żadnego nazwiska, dlatego iż problem jest zupełnie inny niż ten, który interpretuje prokuratura – powiedział. – Istotą problemu jest układ, jaki został zawarty na rzecz współpracy z Rosją – dodał. Macierewicz ocenił, iż zarzuty prokuratury są nieodpowiedzialne i mają charakter polityczny.

Sejm uchylił Macierewiczowi immunitet w tej sprawie pod koniec kwietnia tego roku.

Idź do oryginalnego materiału