Marzena Machałek z Rozwoju Plus powiedziała 26 sierpnia 2026 r. w „Fakcie”, iż widzi współpracę z Krzysztofem Bosakiem oraz z PiS. Dla obozu prawicy oznacza to jasny sygnał: po rozłamie wokół Mateusza Morawieckiego zaczyna się walka o konserwatywnego wyborcę i przyszłą większość.
Rozwój Plus patrzy poza własny obóz
Marzena Machałek, posłanka związana z Rozwojem Plus, w rozmowie z dziennikiem „Fakt” wskazała Krzysztofa Bosaka jako jednego z polityków, z którymi jej środowisko widzi możliwość współpracy. Wymieniła również Prawo i Sprawiedliwość. To nie jest luźna salonowa deklaracja. To sygnał, iż nowa formacja Mateusza Morawieckiego chce szukać miejsca między dawnym zapleczem PiS a wyborcami oczekującymi bardziej stanowczej prawicy.
Machałek mówi o umiarkowanym konserwatywnym wyborcy, dla którego ważne są wartości, rozwój i gospodarka. W praktyce chodzi o elektorat, który nie chce liberalno-lewicowego kursu obecnej władzy, ale ma dość partyjnej wojny prowadzonej wyłącznie dla utrzymania dawnych pozycji. Prawica stoi dziś przed prostym pytaniem: czy potrafi zbudować większość zdolną rządzić Polską, czy będzie rozliczać własne urazy aż do kolejnej klęski.
Bosak jako test realnej polityki
Nazwisko Krzysztofa Bosaka nie pada przypadkiem. Wiceprezes Ruchu Narodowego i jeden z liderów Konfederacji od lat reprezentuje ten nurt prawicy, który mocniej akcentuje suwerenność, wolność gospodarczą i sprzeciw wobec ideologicznego dyktatu Brukseli. Dla środowiska Morawieckiego taki kierunek oznacza próbę wyjścia poza dawną formułę PiS. Tak samo ważne jest jednak to, iż Bosak nie jest politykiem łatwym do wchłonięcia przez cudzy projekt.
Dziennik Narodowy pisał niedawno, iż Morawiecki widzi Bosaka w szerszym planie powrotu prawicy do rządzenia. Wypowiedź Machałek wpisuje się w tę samą linię. Rozwój Plus nie może udawać, iż wystarczy zmienić szyld i przejąć dawnych wyborców PiS. jeżeli chce być czymś więcej niż klubem polityków po rozłamie, musi odpowiedzieć na realne oczekiwania: podatki, bezpieczeństwo, szkoła wolna od ideologii, twarda polityka wobec presji migracyjnej i obrona polskich kompetencji przed Brukselą.
Sondaż pokazuje zimny prysznic
Problem w tym, iż ambicje są większe niż obecne poparcie. Według komunikatu CBOS „Preferencje partyjne w sierpniu”, badanie przeprowadzone w dniach 17-20 sierpnia 2026 r. daje Rozwojowi Plus 3,6 proc. wśród deklarujących udział w wyborach. Koalicja Obywatelska ma 25,8 proc., PiS 16,5 proc., Konfederacja 13 proc., a Konfederacja Korony Polskiej 8,2 proc.
Te liczby trzeba czytać bez złudzeń. Rozwój Plus dopiero szuka rozpoznawalności, a część wyborców może jeszcze nie łączyć tej nazwy z Morawieckim. Jednocześnie CBOS odnotowuje, iż nowa inicjatywa może przyciągać wyborców PiS i Konfederacji. To stawia przed nią podwójne zadanie: nie rozbijać prawicy dla samego rozbicia i nie rozmywać programu w centrum, gdzie od lat wygrywa język poprawności politycznej.
Po rozłamie potrzebna jest arytmetyka, nie obraza
Kontekst jest jasny. Jak podawały media, Rozwój Plus skupił wokół Mateusza Morawieckiego grupę parlamentarzystów, a po lipcowym przesileniu stał się osobnym punktem odniesienia na prawicy. Wcześniej opisywaliśmy, iż pęknięcie w PiS zmieniło układ sił wokół Rozwoju Plus. Teraz przychodzi etap trudniejszy: pokazanie, iż za personalnym konfliktem stoi program dla państwa.
Dla Polski stawka jest większa niż wygoda partyjnych liderów. Po prawej stronie sceny politycznej są dziś wyborcy konserwatywni, narodowi, wolnościowi i państwowi. Różnią się w wielu sprawach, ale łączy ich przekonanie, iż państwo nie może być zarządzane pod dyktando liberalnych elit, unijnych ideologów i interesów silniejszych graczy. Kto chce odsunąć obecną władzę, musi umieć z nimi rozmawiać.
Machałek wypowiedziała rzecz oczywistą, choć dla części partyjnych aparatów niewygodną: przyszła większość prawicy nie powstanie przez zakazy rozmów. Powstanie przez twardy program, wzajemny szacunek i arytmetykę. jeżeli Rozwój Plus chce być poważnym graczem, musi udowodnić, iż nie jest tylko epizodem po rozłamie. jeżeli Konfederacja chce wpływać na państwo, też będzie musiała rozstrzygnąć, gdzie kończy się protest, a zaczyna odpowiedzialność za Polskę.
Źródło: „Fakt”, WP Wiadomości, CBOS, TVN24, PAP.
Źródło: WP Wiadomości














