W dobie rosnących kosztów energii i zwiększonego zainteresowania odnawialnymi źródłami energii wielu Polaków decyduje się na modernizację domów: wymianę starego pieca na pompę ciepła czy montaż instalacji fotowoltaicznej. Inwestycje te mają przynieść długofalowe oszczędności oraz zmniejszyć emisję szkodliwych substancji. Niektóre przypadki pokazują jednak, iż choćby takie inwestycje nie są w stanie całkowicie uchronić Polaków przed wysokimi rachunkami. Tym bardziej w momencie, gdy zapotrzebowanie na moc wyraźnie poszybowało w górę ze względu na duże mrozy.
REKLAMA
Zobacz wideo Dominika Taranko tłumaczy, dlaczego odcinamy energię z OZE
Polacy grzeją przez mrozy. Padł rekord dotyczący zapotrzebowania na moc
Jak informował serwis next.gazeta.pl, mrozy zrobiły swoje, co widać po wynikach Polskich Sieci Energetycznych (PSE). W piątek 9 stycznia 2026 roku o godzinie 11:45 padł pierwszy rekord zapotrzebowania krajowego systemu elektroenergetycznego na energię elektryczną, które wzrosło do 29,2 GW brutto. 15 stycznia natomiast miała zostać przekroczona bariera 30 GW.
Przekroczyliśmy wczoraj 30 gigawatów mocy brutto zapotrzebowania
- poinformowało PSL za pośrednictwem portalu X. To oznacza, iż Polacy masowo dogrzewali swoje domy i mieszkania, a system pracował pod ogromnym obciążeniem. W wielu gospodarstwach domowych intensywnie działały pompy ciepła, grzejniki elektryczne i inne źródła ogrzewania, co przekłada się na wyższe zużycie prądu niż w przeciętnych warunkach zimowych. Wzrosty widoczne były już w przypadku grudniowych faktur.
1 tys. zł za prąd pomimo pompy ciepła i paneli. Minister: To jest problem
Do redakcji TVP Info zgłosił się właściciel domu wyposażonego w pompę ciepła i panele fotowoltaiczne, który w grudniu otrzymał rachunek za prąd opiewający na ponad 1 tys. zł.
Jestem załamany. Mam dom: 130 metrów kwadratowych, pompa ciepła, fotowoltaika. Rachunek za grudzień: 1100 zł
- przekazał w wiadomości, cytowanej przez portal Money. Takie doniesienia sprawiły, iż dyskusje na temat kosztów eksploatacji pomp ciepła zyskały nowe zainteresowanie. W tym przypadku nie chodzi bowiem jedynie o wzrost kosztów za energię elektryczną, ale także sens inwestowania w odnawialne źródła energii i nowoczesne rozwiązania. TVP Info postanowiło poruszyć ten temat z ministrem Miłoszem Motyką, który zaznaczył, iż za wysoki rachunek może odpowiadać kilka czynników. Przypomniał również, iż duże znaczenie ma jakość montowanych urządzeń i ich dopasowanie do warunków klimatycznych Polski.
Pytanie, czy to jest prognoza, czy to jest faktyczne zużycie. To jest problem, który się powtarza co rok i jest złożony. Jest też pytanie o to, czy pompa ciepła działa sprawnie i czy została prawidłowo zamontowana. Znane są przypadki montowania pomp nieprzystosowanych do systemów, które są w naszej szerokości geograficznej i one, zwłaszcza przy niskich temperaturach, które były w grudniu i styczniu, mogą powodować takie rachunki. To mogą być też kwestie związane z konkretnym sposobem rozliczenia. Dlatego tak mocno zwracaliśmy uwagę na jakość tych urządzeń. Ważna jest ich certyfikacja
- wyjaśnił minister energii, dodając, iż najważniejsze jest, aby w Polsce nie instalowano pomp ciepła o ograniczonym zakresie pracy, na przykład tylko do -5 st. C. w tej chwili coraz częściej stosuje się nowoczesne urządzenia montowane po audycie energetycznym przez instalatorów działających według wyższych standardów rynkowych, co znacząco poprawia efektywność całych instalacji.
Jak oszczędzić na prądzie? Znaczenie mają nawyki
Warto pamiętać, iż wysoki rachunek za prąd nie musi wynikać wyłącznie z ekstremalnych mrozów czy działania pompy ciepła. Część kosztów zależy także od codziennych nawyków i sposobu korzystania z urządzeń elektrycznych. Jedną z podstawowych przyczyn są niesprawne lub przestarzałe urządzenia, które charakteryzują się dużym zużyciem. Znaczenie ma też świadome korzystanie z wyposażenia domowego czy kontrola taryfy energetycznej. To może pomóc obniżyć rachunki i załagodzić wpływ czynników sezonowych na domowy budżet.
Zobacz też: Tym nie wolno palić w domowych piecach. Kara może wynieść do 5 tys. zł. "Straż miejska nie ma litości"
Źródła: money.pl, TVP INFO, x.com
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

1 dzień temu





