Lwówek Śląski – z pracy odeszła jedna trzecia urzędników

1 godzina temu
Zdjęcie: urząd gmina Lwówek śląski pałac


71 pracowników Urzędu Gminy i Miasta w Lwówku Śląskim zastał Kobiałka obejmując stanowisko burmistrza. W przeciągu dwóch lat jedna trzecia zespołu urzędu odeszła z pracy.

Zmiany kadrowe w Urzędzie Gminy i Miasta Lwówek Śląski od początku kadencji są przedmiotem sporego zainteresowania mieszkańców oraz osób śledzących funkcjonowanie samorządu. Rotacja pracowników, liczba nowych zatrudnień czy awansów ma bowiem wpływ nie tylko na organizację pracy urzędu, ale również na ciągłość prowadzonych spraw, tempo realizacji inwestycji oraz jakość obsługi mieszkańców.

Tymi najgłośniejszymi zmianami kadrowymi w ostatnich dwóch latach z pewnością były te dotyczące z jednej strony zatrudniania znajomych, a z drugiej irracjonalnych tłumaczeń burmistrza o powodach odejścia z pracy urzędników.

Szerokim echem odbiła się sytuacja zatrudnienia przez Kobiałkę żony radnego. Równie głośno było o znalezieniu pracy dla kolegi. Wówczas burmistrz gęsto tłumaczył się w sieci.

„(…) Zaprosiłem do współpracy osobę, którą znam od wielu lat jeszcze ze studiów matematycznych, księgowego (z windykacji), żeby pomógł nam i przyszedł do nas pilnie na zastępstwo. Kilka dni później odbył się konkurs na inne stanowisko w tym samym dziale (wakat) i Paweł […] (bo o Nim mowa) stanął do konkursu w trakcie jak już zastępował tę pierwszą osobę. Ja z racji, iż się znamy wycofałem się z komisji konkursowej. 4 pracowników komisji po rozmowach merytorycznych wybrało ze znaczącą przewagą właśnie Pawła. Mówię Wam o tym, bo to oznacza, iż ktoś bierze na siebie 2 etaty (za mniejsze pieniądze)!” – pisał burmistrz Kobiałka.

Sporo mówiło się też w ostatnim czasie o powodach odejścia z pracy jednego z urzędników. Burmistrz Lwówka Śląskiego odpowiedzialnością za rzucenie przez niego wypowiedzeniem obarczył jednego z radnych.

„(…) po ostatnim odczytaniu przez pana listu przyszedł do mnie pracownik urzędu gminy, który złożył wypowiedzenie, bo powiedział, iż został włączony w politykę, mimo, iż z nią nie chciał mieć nic wspólnego. Tak, proszę pana, to jest pana wina, ponieważ gdyby pan tego listu nie odczytał, być może ten pracownik by tutaj został.” – grzmiał burmistrz Kobiałka kierując te słowa do radnego Marka Szramowiata.

Stanowczo odrzucam również sugestie, jakobym miał jakikolwiek wpływ na odejście innego pracownika Urzędu Miejskiego. Po publicznych wypowiedziach Pana Burmistrza skontaktowałem się bezpośrednio z tą osobą, która jednoznacznie zaprzeczyła, aby moja działalność, jako radnego, miała związek z jej decyzją.” – odpowiadał burmistrzowi radny Szramowiat.

Warto też wspomnieć, iż tymi najgłośniejszymi rozstaniami z pracą w lwóweckim magistracie były z pewnością – odejście komendanta Straży Miejskiej i opuszczenie urzędu przez informatyka.

W odpowiedzi na pytania redakcji Lwówecki.info burmistrz przyznaje, iż skala odejść z pracy i zatrudnienia w ostatnich dwóch latach była spora. Dane przekazane przez Urząd Gminy i Miasta Lwówek Śląski pozwalają po raz pierwszy szczegółowo przeanalizować skalę zmian kadrowych, jakie zaszły od maja 2024 roku.

Z przedstawionych informacji wynika, iż 7 maja 2024 roku w Urzędzie Gminy i Miasta Lwówek Śląski zatrudnionych było 71 pracowników. Dwa lata później, według stanu na 1 czerwca 2026 roku, liczba ta wynosiła już 68 osób. Choć różnica w ogólnym zatrudnieniu to zaledwie trzy etaty, szczegółowe dane pokazują znacznie większą dynamikę zmian wewnątrz urzędu.

W analizowanym okresie z pracy w magistracie odeszło aż 25 osób. Jednocześnie urząd zatrudnił 17 nowych pracowników. Oznacza to, iż w ciągu nieco ponad dwóch lat wymieniona została ponad jedna trzecia zespołu odpowiedzialnego za funkcjonowanie administracji samorządowej. Wśród osób, które zakończyły pracę, tylko dwie przeszły na emeryturę.

Dane wskazują również, iż w tym samym czasie sześciu pracowników otrzymało awans na wyższe stanowiska.

I jak mieszkańcy gminy rozmawiają o zmianach kadrowych, nowych osobach w magistracie, to sami urzędnicy na zewnątrz, coraz głośniej mówią o atmosferze w murach Pałacu Hohenzollernów. I wcale nie najważniejsza jest tu wysoka temperatura związana z trwającym jeszcze latem.

Idź do oryginalnego materiału