Sekretarz handlu Stanów Zjednoczonych Howard Lutnick po raz kolejny zaatakował premiera Kanady Marka Carneya. Zarzucił mu, iż próbuje „zerwać” porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi, aby wykorzystać napięcia między oboma krajami do zdobycia politycznej przewagi.
Lutnick mówił o tym w środę podczas wywiadu telewizyjnego dla amerykańskiej stacji CNBC. Jego zdaniem kanadyjski rząd oraz Partia Liberalna próbują wykorzystać obecny konflikt ze Stanami Zjednoczonymi do wzmocnienia swojej pozycji politycznej.
„Chodzi o Partię Liberalną i Marka Carneya, którzy próbują wykorzystać zamieszanie ze Stanami Zjednoczonymi, aby zdobyć polityczne wpływy” – powiedział sekretarz handlu USA.
Lutnick odniósł się również do sytuacji politycznej w Quebecu i Albercie. Stwierdził, iż w Quebecu istnieje „niezależna, suwerenna partia”, która ma wziąć udział w głosowaniu 5 października. Według niego podobny proces ma rozpocząć się również w Albercie, gdzie – jak twierdził – od dawna panuje przekonanie, iż prowincja jest niesprawiedliwie traktowana przez Ottawę oraz kanadyjską lewicę.
„Mają niezależną partię, partię suwerenną, która głosuje w Quebecu 5 października. Mają też głosowanie w sprawie niepodległości, które rozpoczyna ten proces w Albercie, która zawsze uważa, iż Ottawa i kanadyjska lewica ją oszukują” – powiedział Lutnick.
Dodał, iż jego zdaniem Mark Carney prowadzi twardą politykę wobec Stanów Zjednoczonych przede wszystkim po to, aby osiągnąć własne cele polityczne.
„Wiesz, on po prostu próbuje z nami walczyć, żeby uzyskać przewagę” – stwierdził amerykański urzędnik.
Wypowiedź Lutnicka dotycząca Quebecu wymaga jednak wyjaśnienia. Mówiąc o „głosowaniu na partię suwerenną”, miał na myśli wybory prowincjonalne w Quebecu, które odbędą się 5 października. Na karcie wyborczej nie znajduje się jednak pytanie referendalne dotyczące niepodległości lub suwerenności Quebecu.
Sekretarz handlu USA poszedł jeszcze dalej w swojej krytyce Kanady. Stwierdził, iż Kanada osiąga najsłabsze wyniki spośród państw ocenianych przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
„Mają dobrych ludzi. Mają wspaniałe zasoby. Dlaczego więc osiągają gorsze wyniki?” – pytał Lutnick, odnosząc się do Kanady.
Następnie szczególnie mocno skrytykował Ontario i Toronto. Stwierdził, iż gdyby Kanada została przyłączona do Stanów Zjednoczonych, Ontario byłoby – w jego opinii – ostatnim z hipotetycznych „51 stanów”.
„Ontario, z wielkim miastem Toronto, byłoby ostatnim z naszych 51 stanów. I mówisz: naprawdę, Toronto i Ontario? Po prostu nie radzą sobie dobrze w przeliczeniu na mieszkańca, ponieważ nie mają odpowiednich narzędzi. Nie mają adekwatnych regulacji. Nie mają odpowiedniego przywództwa” – powiedział Lutnick.
W ostatnim czasie między Kanadą a Stanami Zjednoczonymi nasiliła się wymiana ostrych komentarzy, a eksperci zwracają uwagę na dużą liczbę prowokacyjnych wpisów publikowanych w mediach społecznościowych.
Ich zdaniem może to być częścią szerszej strategii administracji Trumpa, której celem jest odwrócenie uwagi amerykańskich wyborców od innych problemów oraz skupienie ich zainteresowania na sporach z Kanadą.
Andrew MacDougall, który w przeszłości był dyrektorem ds. komunikacji byłego premiera Kanady Stephena Harpera, powiedział we wtorek w rozmowie z CTV News, iż Kanada stała się stosunkowo łatwym celem dla tego rodzaju politycznej komunikacji.
„Ten prezydent wie, iż jego supermocarstwo, jeżeli można tak powiedzieć, daje mu kontrolę nad polityką komunikacyjną” – powiedział MacDougall.
Jego zdaniem prezydent USA ma w tej chwili możliwość bezpośredniego korzystania z platform społecznościowych i publikowania tam choćby najbardziej kontrowersyjnych wypowiedzi.
„Teraz może wejść na te platformy i mówić oraz robić najbardziej prowokacyjne, absurdalne i ekstremalne rzeczy” – powiedział były doradca Stephena Harpera.














