Łukaszenka grzmi i oskarża kraj NATO. "Oni to zrobili"

2 godzin temu

- To zrobili sami Łotysze - tak białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka skomentował incydent na granicy z Łotwą. Wcześniej władze w Rydze informowały, iż grupa niezidentyfikowanych i uzbrojonych mężczyzn wtargnęła na terytorium kraju NATO.

Dmitry Astakhov/Pool Sputnik
Białoruski dyktator Łukaszenka odniósł się do incydentu na granicy

Sprawa tajemniczego przekroczenia granicy wywołała międzynarodowy skandal. Do incydentu odniósł się sam białoruski dyktator, którego cytuje propagandowy seriws Biełta.

ZOBACZ: "Bandytyzm". Łukaszenka oskarża Ukrainę, jest głos z Kijowa

- Wiemy bardzo dobrze, już zostałem poinformowany, iż wszystko to było zrobione jako powód informacyjny dla samych Łotyszy, aby otrzymać środki z Unii Europejskiej - mówił polityk w trakcie transmitowanego przez media spotkania z białoruskimi urzędnikami ds. bezpieczeństwa.

"Rozpowszechniają bzdury". Łukaszenka tłumaczy incydent na granicy

- Takie operacje związane z wejściem na terytorium sąsiedniego państwa są niemożliwe bez zgody prezydenta. Takie sprawy nie były ze mną skoordynowane. Wiem to na pewno - zapewniał Łukaszenka.

Głowa państwa stwierdził, iż zachodnie media nieustannie "rozpowszechniają te bzdury", które są skierowane przeciwko Białorusi. Dodał, iż kraje NATO leżące nieopodal Białorusi i Rosji wymyślają prowokacje, żeby dostać pieniądze z Brukseli i USA.

- Potrzebują pieniędzy. Ani trzy państwa bałtyckie, byłe republiki Związku Radzieckiego, ani Polska nie mają siły, by spełnić swoje życzenia. Zwłaszcza w wojsku. Podobnie jak Polska, kupuje czołgi i inne uzbrojenie, które dziś nie są tanie. Nie ma drewna opałowego dla ludności, a czołgi i inny sprzęt wojskowy muszą zostać zakupione - zapewnił białoruski przywódca.

Incydent na granicy łotewsko-białoruskiej. Tajemnicza organizacja w tle

Przypomnijmy, iż kilka dni temu na granicy łotewsko-białoruskiej doszło do niebezpiecznego incydentu.

Łotewskie władze poinformowały, iż 6 października zamaskowane i uzbrojone osoby próbowały zmusić grupę 20 migrantów do przekroczenia łotewsko-białoruskiej granicy. Doszło do wtargnięcia na terytorium kraju Unii Europejskiej.

Napastnicy uszkodzili urządzenia elektryczne i ukradli kamery monitoringu, po czym wycofali się na białoruską stronę.

ZOBACZ: Łotwa zamyka granicę z Białorusią. Nagła decyzja, "zakłócenia w działaniu systemów"

Dzień po zdarzeniu w internecie pojawiło się nagranie opublikowane przez wcześniej nieznaną organizację Czarni Rusini (Chyornye Rusy). Grupa ogłosiła, iż odpowiada za incydent na granicy łotewsko-białoruskiej. Na filmie jeden z jej członków zapowiedział kolejne wtargnięcia na terytorium państw NATO.

Łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwowego wszczęła postępowanie dotyczące utworzenia organizacji przestępczej, której celem miałoby być popełnianie poważnych przestępstw przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu narodowemu.

Idź do oryginalnego materiału