Były szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba powiedział, iż jeśli wojna dotrze na Białoruś, to reżim Alaksandra Łukaszenki może nie być w stanie się jej przeciwstawić. Stwierdził, iż w takiej sytuacji struktura władz w Mińsku "może się gwałtownie załamać".
"Łukaszenka boi się wojny, ale nie ma wyjścia". Ekspert nie pozostawia złudzeń

Kułeba stwierdził w obszernym nagraniu opublikowanym na YouTube, iż potencjału armii białoruskiej nie da się porównać z możliwościami Sił Zbrojnych Ukrainy. Nie oznacza to jednak, iż nie należy zwracać uwagi na agresywne wypowiedzi samozwańczego prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki.
- Nie lekceważcie tego, co mówi Łukaszenka. A on ciągle powtarza, iż Białoruś przygotowuje się do wojny. Kiedy takie rzeczy wychodzą z ust takiej osoby, to nie jest to tylko jakaś brawura. Jest presja: on nie chce walczyć, ale rosyjski dyktator Władimir Putin - red. chce, żeby walczył - powiedział były minister.
Atak Białorusi na Ukrainę? Polityk stawia dwa pytania
Według niego, dziś istnieją tylko dwa pytania dotyczące ofensywy z Białorusi: wektor uderzenia i kiedy. Jednocześnie, jak twierdzi, można tego uniknąć, jeżeli Łukaszenka "zastraszy się czymś do tego stopnia, iż znów zacznie lawirować, jak tylko może".
Kułeba wyjaśnił również, dlaczego Putin musi w końcu wciągnąć Białoruś w wojnę. Dyktator, jak zauważył ekspert, "nie radzi sobie najlepiej" na froncie i nie zamierza przerwać wojny, więc ma dwie możliwości.
- Pierwsza to próba otwarcia drugiego frontu, mniej nasyconego dronami, mniej nasyconego doświadczonymi jednostkami, w nadziei, iż rozpocznie się przerzut bardziej doświadczonych jednostek bojowych z Donbasu na północ, gdzie będzie miał dodatkowe możliwości - wyjaśnił Kułeba.
ZOBACZ: Białoruś chce poprawić relacje z Polską. "Mamy wiele możliwości"
Druga opcja, według polityka, to zrekompensowanie braku postępów na linii frontu poprzez zwiększenie uderzeń na tyły.
- Dlatego intensywność ostatnich ataków to nie tylko zemsta za nasze ataki na terytorium Rosji. To próba Putina przełamania impasu, w który zaczyna się pogrążać w Donbasie. I stąd właśnie wyłania się opowieść o "otwarciu drugiego frontu"- powiedział były szef ukraińskiego MSZ.
"Nie można porównywać potencjału Ukrainy i Białorusi"
Model może się załamać jeżeli wojna dotrze na Białoruś, zdaniem Kułeby, "cały reżim Łukaszenki może się bardzo gwałtownie załamać". Wie o tym, ale nic nie może na to poradzić.
- Łukaszenka jest w uścisku rosyjskich agentów, jest oblężony przez FSB, jego Ministerstwo Obrony jest zarządzane przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. To imitacja suwerenności. On po prostu stawia opór ostatkiem sił i, jak sądzę, mówi wprost do Putina: «Nie chcesz, żebym się załamał - stwierdził dyplomata.
ZOBACZ: Uwolnienia Poczobuta przez Białoruś. Dworczyk mówi o kluczowym punkcie
Porównując armie ukraińską i białoruską, Kułeba stwierdził, iż : "Bez względu na to, jak bardzo Łukaszenka pokazuje, jak silna jest jego armia (oczywiście, żadnego wroga nie można lekceważyć), potencjał tej armii nie może równać się z potencjałem Sił Zbrojnych Ukrainy".

1 godzina temu












