Łukasz Gibała zapowiada weryfikację krakowskich urzędników

56 minut temu

Łukasz Gibała przygotowuje się do przedterminowych wyborów prezydenckich, ale wcześniej musi zarejestrować swoją kandydaturę. Kandydat na prezydenta Krakowa odniósł się także do swoich pomysłów na rozwój Krakowa.

Miejska Komisja Wyborcza zakwestionowała ponad 3800 podpisów złożonych prze Gibałę. Powód? Na kartach zabrakło słowa „Kraków”.

– To drobny błąd. Przecież urzędnik jest w stanie na podstawie nazwiska, PESEL-u i ulicy stwierdzić, czy dana osoba jest w rejestrze wyborców, czy nie. Niestety te przepisy, tak jak powiedziałem, są bardzo restrykcyjne. Zbieramy dalej. Mamy trzy dni, żeby dozbierać podpisy – mówi Gibała w Radiu Kraków.

Podczas audycji kandydat na prezydenta podkreślił, iż jeżeli zostanie wybrany, to m.in. przeprowadzi weryfikację urzędników zatrudnionych za rządów Aleksandra Miszalskiego. I podał przykłady tych, którzy – jego zdaniem – zawdzięczają stanowisko znajomościom.

– Moim zdaniem pan Szczęsny Filipiak, który został doradcą w zarządzie miejskiej spółki, ma wykształcenie zawodowe i jest szefem Platformy, to chyba nie jest przypadek. Dziewiętnastoletnia była asystentka Aleksandra Miszalskiego została rzeczniczką praw ucznia, a napisała najgorzej test ze wszystkich. Czy na przykład żona jednego z posłów Platformy Obywatelskiej, która ma wykształcenie plastyczne, a została wicedyrektorem jednej z instytucji odpowiadających za ochronę przeciwpowodziową. To są wszystko przypadki bardzo wątpliwe, a takich przypadków jest więcej – podkreśla Gibała.

Idź do oryginalnego materiału