Były już dyrektor Zarządu Transportu Publicznego Łukasz Franek otrzymał telefon od prezydenta Aleksandra Miszalskiego z informacją o zwolnieniu 11 lutego w środę. Był wtedy na urlopie, na feriach z dziećmi. Wypowiedzenie dostał do ręki tydzień później, 18 lutego. Podczas nieobecności list poparcia dla Franka napisały krakowskie organizacje działające na rzecz transportu. Kilka dni później swój własny list w obronie dyrektora podpisało ponad 160 pracowników ZTP. Nie zmieniło to jednak decyzji prezydenta. Po powrocie z urlopu Łukasza Franka przywitano w pracy oklaskami. Będzie szeregowym pracownikiem jeszcze przez trzy miesiące, ze względu na okres wypowiedzenia. Były dyrektor w rozmowie z Radiem Kraków mówi, iż pogodził się ze zwolnieniem, ale nie kryje emocji i wzruszenia.