Ludzie obawiają się promieniowania!

reporter-ntr.pl 3 godzin temu

W Ozorkowie rosną emocje wokół planowanych inwestycji związanych z kolejnymi masztami telefonii komórkowej. Właśnie takie zamierzenia mają operatorzy. Maszty miałyby stanąć przy ulicach Narutowicza i Konstytucji 3 Maja. Mieszkańcy protestują. Przeciw inwestycjom jest też burmistrz Jacek Socha.

Wiadomość o nowych masztach lotem błyskawicy rozeszła się w mieście. Jak łatwo się domyślić, mieszkańcom nie podoba się to, iż maszty mają stanąć na osiedlach.

Warto wspomnieć, iż nie są to pierwsze tego typu inwestycje. Maszty telefonii komórkowej stoją już m.in. przy stadionie w Lasku Miejskim i na osiedlu „Kozia Noga”.

Sprawa nowych masztów budzi ogromne emocje. Ozorkowianie już teraz zapowiadają w mediach społecznościowych, iż będą protestować.

– Jestem przeciwny – powiedział nam burmistrz Jacek Socha. – W sprawie masztów skierowane zostały pisma do Samorządowego Kolegium odwoławczego.

Oficjalny komentarz w tej sprawie przysłał redakcji urząd miasta w Ozorkowie.

„Obecnie przed Burmistrzem Miasta Ozorków toczy się postępowanie administracyjne w sprawie ustalenia lokalizacji inwestycji celu publicznego dla budowy stacji bazowej telefonii komórkowej przy ul. Konstytucji 3 Maja. W grudniu 2025 r. Burmistrz po raz kolejny wydał decyzję odmawiającą ustalenia tej lokalizacji. Inwestor skorzystał z przysługującego mu prawa do odwołania, a akta sprawy zostały przekazane do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi jako organu wyższej instancji.

Jednocześnie informujemy, iż w 2025 r. zakończone zostało postępowanie dotyczące budowy masztu przy ul. Narutowicza. Pomimo kilkukrotnego wydania przez Burmistrza Miasta Ozorkowa decyzji odmownych, Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Łodzi wydało we własnym zakresie – wbrew decyzji odmownej wydanej wcześniej przez Burmistrza – ostateczne rozstrzygnięcie zgodne z wnioskiem inwestora. Na obecnym etapie są to wszystkie informacje, jakie mogą zostać przekazane w tej sprawie” – czytamy w odpowiedzi magistratu.

W mediach od dawna trwa dyskusja dotycząca stacji bazowych sieci komórkowych. Najczęściej poruszanym tematem jest oddziaływanie stacji i nadajników na ludzki organizm oraz ich rzekoma szkodliwość. Zdaniem niektórych, coraz większe zagęszczenie anten miałoby prowadzić do negatywnego wpływu na nasze zdrowie, a choćby życie.

Chodzi przede wszystkim o poziom emitowanego promieniowania elektromagnetycznego.

Czy jest się czego obawiać?

Takie organizacje zdrowotne jak WHO, Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym, a także Komitet Naukowy ds. Pojawiających się i Nowo Rozpoznanych Zagrożeń dla Zdrowia stwierdzają brak dostatecznych dowodów, które świadczyłyby o szkodliwości promieniowania niejonizującego przy dopuszczalnych normach.

Trzeba jednak jasno powiedzieć, iż argumenty naukowe raczej nie przekonują tych, którzy mieliby mieszkać w pobliżu takich masztów.

Do sprawy na pewno powrócimy.

Idź do oryginalnego materiału