Ludzie, czy wiecie o co się żrecie?

niepoprawni.pl 1 godzina temu

Ech!!! Obawiam się, iż w sprawach polskich, tyle samo ważyła przyjaźń Dudy i waży Nawrockiego z Trumpem, co Tuska z Merzem. Miejsca przy stole nie można sobie wylizać, ale trzeba je wywalczyć. W tej walce tak naprawdę każdy jest sam i zawsze liczy się tyle, ile waży jego potencjał, plus utarte szlaki dyplomatyczne. Przecież tu, jak zawsze, chodzi o kasę. Polacy swój potencjał spętali sznurami blichtru, bezsensownej kłótni i jeszcze domagają się za to zapłaty. Ludzie, czy WY wiecie czego chcecie i o co się żrecie?!!

W takiej sytuacji musimy postawić sobie pytania: czy w sprawie rokowań ukraińskich miejsce Polski przy stole jest w ogóle realne? Kto wmówił nam, iż Polska, jako państwo członkowskie w UE, bez autonomicznego głosu, będzie miała jakikolwiek znaczenie? Kto wierzy w to, iż w takiej sytuacji jesteśmy w stanie cokolwiek zmienić w jej funkcjonowaniu? Gen. Leon Komornicki w programie Jankowskiego wyraził się jasno: Korea Południowa, Turcja, czy Izrael, każde z nich we właściwym czasie wykorzystało swoje pięć minut, a w Polsce politycy przez cały czas zachowują się jak dzieci.

Patrzcie więc na Trumpa! Przecież on całą istotę polityki zachodniej obnażył „do rosołu”. Patrzcie, a zobaczycie czym naprawdę ona jest, gdzie leży prawda o niej i jakimi cechami charakteru trzeba się w niej wykazać, aby nie zostać wyśmianym. Zawsze liczyła się naga siła i tylko ona decydowała o sukcesie. A podstawą jej są nogi i ziemia, na której każdy z nas stoi. „Nogi” to zdrowy organizm, „ziemia”, to spójność kulturowa i solidarność narodowa. Gdzie one są?

Przypomnijmy sobie defiladę zwycięstwa w Londynie z 1946 r. Dziś sami Anglicy mówią, iż kto wie jak skończyłaby się obrona Wyspy, gdyby nie polscy lotnicy, których w początkowej fazie walk było ok. 2000, później podobno ok. 8000, a z których zginęło ok. 25 procent. A darowanie Londynowi enigmy (darmo), a bezcenne usługi polskiego wywiadu, który też niedawno Anglicy uznali za najlepszy w czasie II wojny, się nie liczą? Nasi politycy nie potrafią uszanować tego, co ich przodkowie zdobyliśmy krwią i blizną. Dlatego londyńska defilada wciąż jest żywa, jak Lenin, i powtarza się przy każdej okazji. Oczywiście, brak polskiej obecności na londyńskiej defiladzie było krzywdą mającą korzenie w Moskwie i angielskim charakterze, natomiast obecne polskie wyobcowanie i wykluczenie stało się zemstą za własne samookaleczenie, którego dokonaliśmy w PRL i III RP, a które stało się logiczną konsekwencją braku tradycyjnych elit. Staliśmy się krzyczącymi karłami, walczącymi nie o państwo, ale demokrację. Dlatego mieliśmy swoją nieobecność przy rozmowach mińskich i mamy ją dziś w czasie negocjacji 28-punktowego planu pokoju w Ukrainie. Paw i papuga najlepiej prezentuje się w cyrku. Tam im najlepiej wychodzi granie tego, co nie nasze.

I na koniec. Światy Tuska i Nawrockiego są odmienne, jak ogień i woda. Przy czym świat Donalda Tuska jest zamknięty i ma charakter oblężonej twierdzy. Coś takiego, jak przemówienie Karola Nawrockiego w Pradze, wydarzyć się w nim nie może. Po prostu, jest to niemożliwe. Stąd odsiecz starego systemu w osobach Czarzastego i Siwca. To prawdziwi Europejczycy w polskim Sejmie. Natomiast rzeczywistość Karola Nawrockiego jest otwarta i pozwala na dalsze pogłębianie projektu dla UE zaprezentowanego w stalicy Czech. Siły wsteczne może drażnić to, iż jest on pierwszym polskim autonomicznym głosem od 1989 r. Ale, czy się komuś podoba czy też nie, dopiero głos Karola Nawrockiego, jest pierwszą próbą zdobycia miejsca Polski przy unijnym stole.

Idź do oryginalnego materiału