Lotnisko Chopina znów udowodniło, iż Warszawa jest naturalnym centrum komunikacyjnym Europy Środkowej. W piątkowy poranek na pokładzie rejsu LOT-u z francuskiego Lyonu pojawił się historyczny pasażer: 22-milionowy użytkownik warszawskiego portu w 2025 roku. To chwila symboliczna – nie tylko dlatego, iż pobito absolutny rekord, ale również dlatego, iż dzieje się to w klimacie politycznym, który wreszcie sprzyja inwestycjom, rozwojowi i zdrowemu rozsądkowi.
Bo nie zapominajmy, iż jeszcze niedawno Lotnisko Chopina miało – według polityków poprzedniej władzy czyli PiS – zniknąć z mapy. Przekonywano o konieczności likwidacji Okęcia, a w tle krążyły coraz bardziej niepokojące informacje o miliardowych transakcjach, atrakcyjnych terenach pod deweloperkę, które czekały na podpis Morawieckiego. Warszawa miała stracić lotnisko, a Polacy – swój flagowy port.
I nagle, po zmianie ekipy, okazuje się, iż gdy przestaje się wieszczyć zamknięcia, a zaczyna realnie zarządzać – lotnisko potrafi rozwinąć skrzydła szybciej niż niejeden polityk jest w stanie zmienić zdanie. Od maja do października Lotnisko Chopina obsługiwało ponad 2 miliony pasażerów miesięcznie, sześć miesięcy z rzędu. To tempo bez precedensu. Poprzedni rekord – 21,3 mln podróżnych w roku 2024 – został pokonany już… w listopadzie 2025. A przecież przed nami jeszcze cały grudzień, tradycyjnie jeden z najintensywniejszych miesięcy w roku.
To dowód na dwie rzeczy. Po pierwsze – Lotnisko Chopina jest strukturą o niewykorzystanym potencjale. Po drugie – ten potencjał można odblokować natychmiast, jeżeli nie traktuje się portu lotniczego jak politycznego zakładnika i wirtualnego problemu, który „kiedyś trzeba zamknąć”. Dziś nikt już nie mówi o likwidacji Okęcia. Dziś mówi się o inwestycjach, o zwiększeniu przepustowości, o inteligentnym zarządzaniu ruchem. Wreszcie mówi się o przyszłości, a nie o strachu.
Warto również podkreślić czynnik ludzki: ogromna praca pracowników lotniska, służb, operatorów handlingowych, linii lotniczych oraz tych wszystkich osób, które sprawiają, iż warszawski port jest miejscem nie tylko bezpiecznym, ale i efektywnym. To oni stoją za rekordami, za sprawną obsługą i za tym, iż pasażerowie wracają i latają coraz częściej.
22 miliony pasażerów to liczba imponująca. Ale jeszcze ważniejsze jest to, co ta liczba symbolizuje: koniec epoki straszenia zamknięciem i początek epoki, w której Lotnisko Chopina znowu jest tym, czym powinno być – dumą Warszawy, bramą Polski i potężnym motorem jej nowoczesności.
Warszawa znów lata. A razem z nią – cała Polska.

11 godzin temu









