List żelazny dla Marcina Romanowskiego. Fala komentarzy ze strony rządowej

1 godzina temu

Członkowie koalicji rządzącej skomentowali środową decyzję sądu o wydaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu. Orzeczenie skrytykował poseł Roman Giertych z KO czy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, mówiąc o "szczycie hipokryzji". Decyzję sądu pochwalił jednak adwokat, jeden z posłów Polski 2050 Paweł Śliz.

Polsat News/ X/ Roman Giertych/ Paweł Śliz/ Waldemar Żurek
List żelazny dla Romanowskiego. Decyzję sądu skomentowali posłowie

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał list żelazny Marcinowi Romanowskiemu - poinformował w środę mecenas Bartosz Lewandowski. - Moim zdaniem jest to bardzo mądra decyzja - skomentował adwokat i dodał, iż orzeczenie sądu jest nieprawomocne.

- W momencie uprawomocnienia się tego orzeczenia upada, mówiąc kolokwialnie, zarówno tymczasowe aresztowanie, Europejski Nakaz Aresztowania, list gończy i Marcin Romanowski będzie mógł bezpiecznie przyjechać do Polski - powiedział Lewandowski. Były wiceminister sprawiedliwości będzie mógł odpowiedzieć w sprawie Funduszu Sprawiedliwości bez obawy o zatrzymanie.

List żelazny dla Romanowskiego. Decyzję sądu skomentowali posłowie

Chwilę po ogłoszeniu decyzji sądu w sieci pojawiły się komentarze polityków strony rządzącej. Jednym z nich był Roman Giertych, który w przeciwieństwie do mecenasa Lewandowskiego, stwierdził, iż środowe orzeczenie było "delikatnie mówiąc niezbyt mądre". Uargumentował swoje zdanie słowami o tym, iż "zachęca to wszystkich podejrzanych do natychmiastowej ucieczki do Naddniestrza i wysyłania wniosków o list żelazny".

ZOBACZ: Marcin Romanowski dostał list żelazny. Może wrócić do kraju

"Jeżeli takie orzeczenie utrzymałoby się to grozi całkowity paraliż wymiaru sprawiedliwości" - napisał polityk Koalicji Obywatelskiej. Dodał, iż mowy o liście żelaznym nie ma polskiej Konstytucji. "Osobiście uważam, iż kuriozalne orzeczenie. I pewnie upadnie z hukiem w Sądzie Apelacyjnym" - ocenił Giertych.

Orzeczenie w sprawie Romanowskiego jest delikatnie mówiąc niezbyt mądre, bo zachęca wszystkich podejrzanych do natychmiastowej ucieczki do Naddniestrza i wysyłania wniosków o list żelazny. o ile takie orzeczenie utrzymałoby się to grozi całkowity paraliż wymiaru sprawiedliwości.…

— Roman Giertych (@GiertychRoman) September 30, 2026

W tej sprawie wypowiedział się również poseł Polski 2050 Paweł Śliz, który również jest adwokatem. Ten z kolei zgodził się z decyzją sądu i mecenasem Lewandowskim. "Dobrze, iż sąd wydał list żelazny, i dobrze, iż Romanowski go dostał. Dobro wymiaru sprawiedliwości czasem wymaga ustępstw" - napisał Śliz.

Stwierdził, iż w tej sprawie najważniejsze jest "złapanie króliczka", a otrzymanie listu żelaznego nie jest przywilejem. Następnie zwrócił się bezpośrednio do Marcina Romanowskiego. "Uciekł Pan przed sądem, bo jest Pan tchórzem. Opowiadał Pan o prześladowaniach, a teraz wraca Pan dopiero wtedy, gdy sąd dał Panu gwarancję, iż nie trafi Pan do aresztu. Niewinny człowiek nie potrzebował wyjazdu za granicę, żeby się bronić. Pan potrzebował" - dodał poseł.

Dobrze, iż sąd wydał list żelazny, i dobrze, iż Romanowski go dostał. Dobro wymiaru sprawiedliwości czasem wymaga ustępstw. Tu nie chodzi o to, żeby gonić króliczka, tylko żeby go złapać. To też pokazuje, iż wymiar sprawiedliwości w Polsce działa. List żelazny to zwykła…

— Paweł Śliz (@SlizPawel) September 30, 2026

Żurek o liście żelaznym dla Romanowskiego. "Szczyt hipokryzji"

Na temat listu żelaznego dla Romanowskiego wypowiedział się również Waldemar Żurek. Na antenie Polsat News powiedział, iż prokuratura powinna odwołać się od wydanej w środę decyzji o wydaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu.

- List żelazny daje się z reguły wtedy, kiedy jakaś osoba gwarantuje, iż będzie współpracować z prokuraturą. Tutaj widzieliśmy publiczne oświadczenie pana Romanowskiego, który przecież był zatrzymany i były publiczne oświadczenia, iż on nie będzie nigdzie uciekał, nie będzie się chował, a następnie całym swoim działaniem zaprzeczył tego typu zapewnieniom składanym publicznie - stwierdził minister sprawiedliwości, prokurator generalny.

ZOBACZ: Sędzia uzasadnił wydanie listu żelaznego Romanowskiemu. "Lepsza decyzja"

W tej sprawie zamieścił następnie również wpis w mediach społecznościowych. "Nie ma i nie będzie bezkarności dla ludzi Zbigniewa Ziobry" - napisał Żurek i potwierdził, iż prokuratura złoży zażalenie od tej decyzji.

"Spójrzmy prawdzie w oczy: kto jednoosobowo próbuje zapewnić nietykalność człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości? To neosędzia Konrad Mielcarek. Awansowany do Sądu Okręgowego przez upolitycznioną neo-KRS. Komisarz wyborczy z nadania ekipy Ziobry. Sygnatariusz list poparcia do neo-KRS dla Stanisława Zduna - jednego z przedstawicieli tamtego układu zamkniętego. Człowiek, którego orzeczenia Sąd Apelacyjny w Warszawie musiał już uchylać z powodu wadliwości powołania i braku niezależności sądu" - napisał minister.

Szef resortu sprawiedliwości, podkreślił, że, zgodnie z przepisami wprowadzonymi przez PiS, list żelazny nie może zostać wydany bez zgody prokuratora. "Szczyt hipokryzji" - dodał.

"Gdy te same przepisy uderzają w obywateli - mają działać bezlitośnie. Gdy uderzają w partyjnego kolegę - nominat tamtej władzy wyrzuca ustawę do kosza. Zasada 'swoi chronią swoich' tutaj nie zadziała" - zapewnił na koniec.

Nie ma i nie będzie bezkarności dla ludzi Zbigniewa Ziobry.

Prokuratura złoży ZAŻALENIE na decyzję o wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego.

Spójrzmy prawdzie w oczy: kto jednoosobowo próbuje zapewnić nietykalność człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w…

— Waldemar Żurek (@w_zurek) September 30, 2026
WIDEO: Dzieci odebrane rodzicom. Rzeczniczka praw dziecka wyjaśnia
Idź do oryginalnego materiału