Lider Hezbollahu Naim Kassem wezwał rząd Libanu do cofnięcia decyzji o zakazie działalności militarnej tego wspieranego przez Iran ruchu – powiadomiła dzisiaj agencja AFP.
Kassem, który zastąpił na czele ruchu wieloletniego lidera Hezbollahu Hassana Nasrallaha, zabitego przez Izrael we wrześniu 2024 roku, oświadczył w nadanym przez krajową telewizję przemówieniu, iż wszelkie negocjacje z Izraelem dokonywane „pod ostrzałem” są „kapitulacją”.
Zapewnił również, iż bojownicy Hezbollahu są gotowi do działań „bez żadnych ograniczeń”.
Rząd w Bejrucie zabronił Hezbollahowi działań zbrojnych, kiedy organizacja dołączyła do ataków Iranu na Izrael w początkach marca. Nie jest jednak w stanie go rozbroić, do czego zobowiązał się w trakcie negocjacji z USA i czego żąda Izrael.
We wtorek ministerstwo spraw zagranicznych Libanu poinformowało, iż cofnęło zatwierdzenie akredytacji ambasadora Iranu i ma on opuścić kraj.
Hezbollah potępił w oświadczeniu wydalenie irańskiego dyplomaty. Nazwał je „grzechem narodowym i strategicznym”. Finansowana przez Iran organizacja zażądała, by libański MSZ natychmiast wycofał się z tej decyzji – poinformował portal Naharnet.
Portal Ici Beyrouth podkreślił, iż Iran dzięki finansowanego przez siebie Hezbollahu wykorzystał terytorium Libanu jako teatr działań wojennych.
Irańscy „Strażnicy Rewolucji nigdy nie wspierali Libanu; rozpoczęli wojnę w jego imieniu, na jego ziemi, jego krwią” – skomentował portal. „Dziewięciu na dziesięciu Libańczyków nie chciało tej wojny. Nie chcieli być wykorzystywani jako żywe tarcze dla doktryny eksportowanej z Teheranu, nie chcieli, by ich dzieci ginęły za interesy, które nie były ich własnymi” – dodał.
APW, PAP

4 godzin temu








