Lewica z Turynu uczy się przemawiać od Mussoliniego. Osobliwy team building włoskiej Partii Demokratycznej

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Lewica z Turynu uczy się przemawiać od Mussoliniego. Osobliwy team building włoskiej Partii Demokratycznej


Włoska Partia Demokratyczna, która całą swoją tożsamość zbudowała na antyfaszyzmie, wysłała radnych z Turynu na warsztaty komunikacji politycznej. Ćwiczono na nich oddech, postawę i „przeponowy” głos, a jako wzór mistrzowskiego wystąpienia padło nazwisko, którego progresywna lewica spodziewała się chyba najmniej: Benito Mussolini. W walce z „faszystami” włoscy postępowcy sięgnęli po technikę człowieka, który faszyzm wymyślił.

Team building przed trudnym rokiem

Rzecz dzieje się w Turynie, jednym z bastionów włoskiej lewicy. Tamtejsi radni miejscy Partii Demokratycznej wpadli na pomysł, by przed wymagającym rokiem wyborczym wziąć udział w „team buildingu”, czyli w cyklu ćwiczeń mających zgrać grupę i poprawić jej skuteczność. Behawioralny coach Roberto Ceschina, dawniej szef klubu PD w jednej z turyńskich dzielnic, poprosił zebranych, by wyobrazili sobie lato 2027 roku i wyborczy triumf, a następnie opowiedzieli, co takiego zadziałało najlepiej.

Sapanie kontra kortyzol

Warsztat obfitował w porady, które trudno traktować całkiem serio. Osteopata Marco Sbarbaro miał uczyć polityków sapania. Głośne wydychanie powietrza, jak przekonywał, obniża napięcie, bo wpływa na poziom kortyzolu. Innymi słowy, jeżeli na wiecu Elly Schlein ktoś zacznie demonstracyjnie sapać, nie musi to być wcale wyraz irytacji wobec prawicy.

„On na pewno nie trzymał opuszczonych ramion”

Sednem szkolenia była jednak sztuka wystąpień publicznych. Prowadzący tłumaczył, iż na scenie potrzeba dobrego rytmu, wyrazistej postawy, nie opartej na jednej nodze, oraz mocnego, „przeponowego” głosu. I właśnie w tym miejscu, jak informuje „La Stampa”, padło imię „Benito”. choćby najbardziej zagorzali antyfaszyści, przekonywał instruktor, muszą przyznać, iż Mussolini „na pewno nie trzymał opuszczonych ramion, gdy przemawiał”.

Trudno o bardziej wymowną scenę. Formacja, która całą swoją tożsamość opiera na walce z „faszyzmem”, w poszukiwaniu skutecznej formy sięga po wzór człowieka, który faszyzm wymyślił i uczynił z propagandowej inscenizacji narzędzie władzy.

Kryzys formy, kryzys treści

Można się z tej historii pośmiać, ale kryje się w niej realny problem współczesnej lewicy. Gdy partia nie potrafi już przekonać wyborców treścią, zaczyna gorączkowo pracować nad formą: oddechem, postawą, barwą głosu. To spowiedź słabości, a nie siły. Włoska Partia Demokratyczna Elly Schlein i jej „szeroki obóz” mają dziś kłopot nie z tym, jak mówią, ale z tym, co mają do powiedzenia.

Gdy zabraknie idei, zostaje reżyseria gestu. A wtedy, jak pokazuje turyński warsztat, po inspirację można zawędrować w miejsca, o których lepiej byłoby zapomnieć.

Źródło: liberoquotidiano

Idź do oryginalnego materiału