Posłuchaj całej rozmowy | Leszek Miller w "Teleobiektywie"
Umowę pożyczkową w programie SAFE, na mocy której Polska ma otrzymać choćby 43,7 mld euro w niskooprocentowanych pożyczkach, podpiszą w piątek w Warszawie - w obecności premiera Donalda Tuska - polscy ministrowie: obrony i finansów oraz unijni komisarze - ds. budżetu i obronności.
"Powinna być zgoda przynajmniej Sejmu"
O swoich wątpliwościach co do wdrożenia programu, mówił w Polskim Radiu RDC były premier Leszek Miller.
– Nasza Konstytucja wyraźnie stwierdza, iż wymaga zgody wyrażonej w ustawie dla umów międzynarodowych, które znacząco obciążają państwo pod względem finansowym. I na to powinna być zgoda nie tylko Rady Ministrów, ale przynajmniej Sejmu – powiedział.
Jak dodał Miller, trzeba pamiętać, iż nie jest to darowizna a kredyt.
– Ta umowa jest ze zmiennym oprocentowaniem. Dziś to jest 3 procent, a nie wiemy ile będzie za rok. To jest dług w euro, a więc ryzyko oprocentowania. Dzisiaj mamy kurs taki, a za rok może być przecież inny. No i termin spłaty ogromny – wyjaśnił.
Umowa Polski została zatwierdzona jako pierwsza spośród 19 państw uczestniczących w programie. Następna w kolejności jest Litwa.
Program SAFE – na co pójdą pieniądze?
Jak informowała pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka po podpisaniu umowy SAFE tylko do końca maja Agencja Uzbrojenia podpisze niemal czterdzieści nowych kontraktów.
W lutym wiceszef MON Cezary Tomczyk wyliczał, iż ze środków z SAFE skorzystają też m.in. firmy: CENZIN, MESKO, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce, Fabryka Broni "Łucznik" w Radomiu, Huta Stalowa Wola, Zakłady Metalowe "Dezamet" oraz Zakłady Mechaniczne "Tarnów".
Polska ma otrzymać choćby 43,7 mld euro w postaci niskooprocentowanych pożyczek z unijnego programu; mają one przede wszystkim zostać wydane na szybkie dozbrojenie Wojska Polskiego - zwłaszcza poprzez zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów. Węgry i Francja znalazły się na drugim miejscu, mają otrzymać po 16,2 mld euro; łącznie w programie uczestniczy 19 państw.
SAFE premiuje kontrakty na sprzęt zawierane wspólnie przez dwa lub więcej państw sojuszniczych, jednak większość kontraktów, jakie zapowiada polski rząd, to zakupy tylko dla Polski. Kontrakty w ramach SAFE zawierane przez pojedyncze państwa muszą zostać zawarte do końca maja; Sobkowiak-Czarnecka zapowiedziała, iż po podpisaniu umowy pożyczkowej w kolejnych dniach podpisanych zostanie niemal czterdzieści kontraktów na sprzęt. Polski rząd deklaruje, iż 89 proc. kwoty z SAFE trafi do polskiego przemysłu.
SAFE jest jednak programem zorientowanym przede wszystkim na jak najszybsze zwiększanie europejskich zdolności obronnych - stąd narzucone szybkie tempo zawierania kontraktów, a także samych dostaw sprzętu, które mają zostać zrealizowane do 2030 roku. W związku z tym państwa uczestniczące w programie zamawiają w tej chwili oferowany przez producentów sprzęt - SAFE nie jest bowiem przeznaczony np. na finansowanie programów badawczych i rozwojowych.
Mimo to - według zamysłu - dzięki SAFE do europejskich, w tym polskich producentów ma trafić w najbliższym czasie duży zastrzyk gotówki, związany z rządowymi zamówieniami. Te pieniądze mają m.in. pozwolić zakładom, które przez lata w obliczu niewielkich zamówień utrzymywały niewielkie zdolności produkcyjne, na szybkie inwestycje w rozbudowę produkcji.

1 godzina temu






![106 km/h na al. Sikorskiego i... trzymiesięczna przerwa od prawa jazdy. Kierowca Audi ukarany [WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/46/46907/224d05eb842e13ff5dd54696d8c38206.jpg)


