Do oburzającej sytuacji doszło podczas XXXVI Sesji Rady Miejskiej Legnicy. Aż 8 radnych uciekło do domu, nie czekając aż przewodnicząca Karolina Jaczewska-Szymkowiak zamknie obrady. Także w trakcie głosowań frekwencja spadała poniżej 70 procent. Radnym, którzy "wyparowali", nie grozi utrata diety. Do wypłaty wystarczy, iż wpisali się na listę obecności.
Rada Miejska Legnicy składa się z 23 radnych. Kworum pozwalające jej obradować wynosi 12 radnych. I dokładnie 12 radnych było obecnych na koniec wrześniowej sesji, przy punkcie "Sprawy różne", gdy można zgłosić każdy temat lub zadać prezydentowi każde pytanie dotyczące miasta i jego mieszkańców.
Przez całą sesję nieobecni byli Arkadiusz Baranowski z Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Joanna Śliwińska-Łokaj i Marta Wisłocka z Klubu Radnych Prawa i Sprawiedlowości. Zgodnie z przepisami, nie przysługuje im dieta za seję.
W odróżnieniu od pozostałej dwudziestki. System nie przewiduje potrąceń diety za spóźnienie lub wyjście z sali w trakcie obrad. Raz odnotowana obecność na sesji jest podstawą do wypłaty pełnej kwoty.
Rajczakowski, Rogalski, Lorenc
Dwie pierwsze godziny - do przerwy po godzinie dwunastej - wytrzymali wszyscy. Gdy pół godziny później wznowiono obrady, poza Arkadiuszem Baranowskim, Joanną Śliwińską-Ł