Legieć: Protesty rolników i co z tego wynikło. Zatonięcie utopii na krzywych nogach !

goniec.net 5 godzin temu

Największe organizacje rolnicze zapowiedziały ogromny protest rolników w Brukseli na 18 grudnia. Do stolicy UE ma przyjechać co najmniej 10 tys. rolników, około 40 organizacji rolniczych z całej Europy, w tym gospodarze z Polski. Europejscy rolnicy będę walczyć o o silną Wspólną Politykę Rolną i silne ramy finansowe dla rolnictwa.

Data protestu nie jest przypadkowa. Ma on się odbyć na kilka godzin przed wyjazdem Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, do Brazylii, w celu ostatecznego zawarcia umowy z krajami Mercosur.

Trwające w Polsce protesty rolników mają się zakończyć właśnie 18 grudnia i to jest wspólny, europejski akcent. „Nie możemy sobie pozwolić na to, abyśmy mieli gorsze warunki niż dotychczas, a niestety na to się zapowiada. Dlatego musimy się temu przeciwstawić poprzez silne protesty – mówi Jerzy Chróścikowski z „Solidarności” RI.

Czego żądają rolnicy?

COPA-COGECA , czyli europejski Związek Organizacji Rolników oraz Związek Spółdzielni i Gospodarstw Rolnych, zapowiadając na 18 grudnia 2025 Protesty Europejskich Rolników w Brukseli, podkreśla, iż rolnicy mają już dość coraz częściej stosowanej przez Unię Europejską strategii „zasłony dymnej” w odniesieniu do rolnictwa. COPA-COCEGA wyjaśnia, na czym – jej zdaniem – polega ta „polityczna zasłona dymna” Komisji Europejskiej, mianowicie: z jednej strony unijni politycy i urzędnicy wysokiego szczebla w przemówieniach przedstawiają rolnictwo jako sektor strategiczny, ale w praktyce działania i propozycje Komisji Europejskiej charakteryzują się odejściem od wspólnych ambicji UE w zakresie rolnictwa.

Protest w Brukseli ma być wyrazem sprzeciwu wobec takiego traktowania rolnictwa w Unii. Massimiliano Giansanti, przewodniczący tej organizacji tak powiedział: „Chcemy być bardziej konkurencyjni, ale żądamy również większej ochrony naszego rynku. Dlatego sprzeciwiamy się umowie UE-Mercosur, sprzeciwiamy się propozycjom budżetowym przedstawionym przez Ursulę von der Leyen”. Rolnicy są oburzeni tym, iż ich głos sprzeciwu jest konsekwentnie ignorowany przez unijne instytucje przy zawieraniu umów handlowych – bez uwzględnienia głosu rolników.

W Brukseli przedstawiciele rolników będą się więc domagać wymiernych rezultatów i konkretnych rozwiązań dla gospodarstw zamiast dotychczasowych obiecanek i chwytów retorycznych.

COPA-COCEGA w swoim stanowisku wskazuje na cztery główne postulaty rolników:

– silna, i odpowiednio finansowana Wspólna Polityka Rolna (WPR) po 2027 r.

– sprawiedliwe i przejrzyste zasady handlu, które ochronią standardy UE i najbardziej wrażliwe sektory rolnicze

obrona interesów rolników wobec handlu międzynarodowego i umów handlowych.

Organizacja wskazuje przy tym, iż rolnicy od lat konsekwentnie ostrzegają Komisję Europejską przed reformami Wspólnej Polityki Rolnej (Common Agriculatral Policy – CAP) i budżetu, które de facto obniżają nakłady na rolnictwo i podkreślają, iż nie mogą rozwijać swoich gospodarstw ze względu na nadmierne unijne regulacje.

Kontynuowanie dotychczasowych działań Komisji Europejskiej będzie historycznym błędem z punktu widzenia projektu europejskiego, rolników i konsumentów – podkreślają organizatorzy protestu i COPA-COGECA.

Rosnąca przepaść między słowami a czynami, oraz determinacja Komisji Europejskiej, by działać za polityczną „zasłoną dymną”, stały się nie do zniesienia i spowodowały, iż europejskie rolnictwo zbliża się do punktu krytycznego – alarmuje COPA-COGECA.

Dnia 25 listopada (ten tekst pisałam kilka dni przed tą datą) Parlament Europejski zdecyduje, czy projekt rozporządzenia o „bezpiecznikach” chroniących unijny rynek przed nadmiernym importem z Mercosur, znajdujący się w zapisie umowy UE z krajami Ameryki południowej – trafi do pilnego procedowania. W razie przyjęcia nowych przepisów otworzy się droga do finalnego jej zatwierdzenia jeszcze przed grudniowym szczytem w Brazylii, przed wyjazdem tam Ursuli von der Leyen.

Szansa na odrzucenie umowy: (stan sprzed datą zatwierdzenia projektu):

Wciąż realna jest mniejszość blokująca umowę, ponieważ Francja – mimo proponowanych zabezpieczeń – pozostaje temu przeciwna, a Polska podziela jej obawy, dotyczące skutków dla unijnego rolnictwa. Na temat zablokowania – polski wiceminister rozwoju Michał Baranowski rozmawiał już z francuskim ministrem ds. handlu Nicolasem Forissierem. Sytuacja jest taka: za przyjęciem nowych przepisów musi opowiedzieć się 15 państw unijnych, razem muszą one stanowić 65 proc. ludności UE. Umowę może zablokować mniejszość złożona z co najmniej czterech państw. Na dzisiaj wygląda to tak: poza Polską przeciwne umowie UE z Mercosurem są: Francja (jak wyżej) a także Austria i Irlandia; Włochy się wahają, a w Hiszpanii jest spory sprzeciw.

Gorąca dyskusja – w niemieckich mediach.

Na temat trwającej właśnie w kuluarach Unii Europejskiej walki Ursuli von der Leyen, wspieranej przez kanclerza Niemiec Fridricha Merza o pełnoprawne zainstalowanie traktatu Mercosur – aż dudni w niemieckich mediach. Przeważają w nich, co oczywiste – postawy redakcji pełne poparcia i pochwały. Po tym, jak Merzowi i Ursuli nie udała się umowa handlowa z prezydentem USA Donaldem Trumpem, teraz Niemcom potrzebne jest jakieś osiągnięcie. Umowa z Mercosurem stwarza świetną okazję ku temu, ponieważ przede wszystkim właśnie Niemcy skorzystają na zniesieniu barier celnych w Ameryce Łacińskiej, co można będzie uznać za sukces. Zauważa się w mediach zróżnicowane perspektywy: od entuzjastycznego poparcia („Handelsblatt”), przez umiarkowany optymizm („Die Zeit”), po krytykę ekologiczno-społeczną („TAZ”, „Süddeutsche Zeitung”), .

Na czoło „pochwalców” przewodniczącej KE i jej „dzieła” wysunęła się gazeta gospodarcza „Handelsblatt”, która wydaniu z 03.11.25 w komentarzu zatytułowanym „Handelsblatt zu Mercosur-Abkommen” („Handelsblatt na temat umowy Mercosur”) zdecydowanie chwali potencjalne korzyści gospodarcze i dostęp do surowców strategicznych, wynikające z umowy z państwami Ameryki Południowej. Niemiecki przemysł motoryzacyjny już cieszy się na nowe rynki eksportowe.

W gazecie codziennej „TAZ” wybrzmiała ta „uciecha” nader wyraźnie: Freihandelsabkommen mit Südamerika: Deutsche Autos gegen brasilianisches Rindfleisch | taz.de” , 03.09.25.- „Niemieckie samochody w zamian za brazylijską wołowinę”. Taki tytuł artykułu – wyjaśnia wszystko ! Także ten pośpiech szefowej Komisji Europejskiej w samodzielnym zawieraniu przez nią 03 września 2025 umowy i pomoc jej partyjnego kolegi – z tej samej nacji – w przeforsowaniu tej umowy (wbrew woli Francji) . To przecież dla europejskich przedsiębiorstw- czytaj: dla niemieckich – Mercosur przynosi oszczędności celne liczone w miliardach, lepszy dostęp do dynamicznego rynku oraz dostęp do strategicznie ważnych surowców, takich jak lit z Argentyny oraz ruda żelaza, miedź i kobalt z Brazylii — dokładnie tych materiałów, które są niezbędne do produkcji baterii, turbin wiatrowych i samochodów elektrycznych, co stanowi podstawy niemieckiej gospodarki.

Media, podnoszące konieczność i korzyści umowy z południem Ameryki, dostrzegają niewielkie tylko jej niedociągnięcia. Można o tym przeczytać w wyż. wymienionej gazecie „TAZ”, w artykule z 03.11. 25 : „Umowa Mercosur: niepasująca do naszych czasów.” („Mercosur-Deal: Aus der Zeit gefallen”). Autor tego tekstu wprowadza określenie dla tej umowy jako strategicznie niedzisiejsza”, ponieważ opiera się na przestarzałym z 1991 roku modelu wolnego handlu, który zbyt słabo uwzględnia ochronę klimatu oraz nie widzi wystarczająco negatywnych skutków dla środowiska (takich jak wylesianie Amazonii). A więc do głosu dochodzi tutaj pozycja obrońców przyrody, a nie obrońców losów rolników – przeciwników umowy; nie mówi się, iż umowa zagraża konkurencyjności europejskiego rolnictwa, nie, ona tylko „słabo uwzględnia ochronę środowiska i klimatu” … Szaleństwo „Zielonego Ładu”- w czystej formie!

Süddeutsche Zeitung“ w artykule „Freihandelsabkommen – Nachrichten und Hintergründe zum Thema – SZ.de” próbuje koncentrować się na stronie ekologicznej projektu. Odnosi się wrażenie, iż redakcja widzi w nim większe korzyści, niż ryzyka. Bo z jednej strony można tam znaleźć wyliczanie potencjalnych zysków umowy, takich jak: otwarcie nowych rynków, zwiększenie eksportu dla przemysłu, szansa na dywersyfikację i zmniejszenie zależności od Chin/USA, dlatego w komentarzu opiniotwórczym pada stwierdzenie, iż mimo wielu zastrzeżeń — „umowa między UE a państwami Mercosur jest słuszna i ważna”, z drugiej zaś strony – wymienia się obawy z terenu sektora rolniczego w Europie: tani import towarów rolnych i mięsa z państw Mercosuru i krytykuje się to, że w projekcie nie uwzględnione są kwestie środowiskowe z komentarzem, iż „część zapisów dotyczących ochrony klimatu, środowiska i standardów społecznych jest zbyt luźna, niekonkretna”. W efekcie – zdaniem tej grupy komentatorów – umowa w obecnej formie jest „nie do przyjęcia”.

A oto podsumowanie aktualnego projektu autorstwa przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen (w skrócie):

Debaty w Unii Europesjskiej nad Mercosurem – dotyczą głównie warunków ochrony rolnictwa i środowiska, a nie samej idei tej umowy, która jest bliska finalizacji. Nadal wymaga jednak zgody kilku państw UE — szczególnie Francji, która może zgodzić się na porozumienie pod warunkiem, jeżeli zostaną wprowadzone dodatkowe zabezpieczenia dla europejskich rolników („safety net”, „Schutzklauseln”). Komisja Europejska zaproponowała już takie mechanizmy pozwalające gwałtownie ograniczać import z Mercosur, gdyby ten zagrażał unijnym cenom lub produkcji. Zwolennicy umowy (część rządów i biznesu) twierdzą, iż otworzy ona duże rynki i pomoże Europie dywersyfikować handel, przeciwnicy (zwłaszcza rolnicy) obawiają się tańszej konkurencji z Ameryki Południowej i spadku opłacalności wielu upraw i hodowli w UE, zwłaszcza w krajach rolniczych jak Polska. Kraje Mercosuru naciskają, żeby umowę podpisać jeszcze w tym roku.

Ale – jak można wywnioskować z wiadomości dzisiejszych, czyli 27 listopada (np. w „Agro News”) – kraje Mercosuru będą musiały jeszcze poczekać na realizację założeń umowy, gdyż: podczas posiedzenia plenarnego w Strasburgu dnia 25 listopada przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola poinformowała o usunięciu wniosku. „Wniosek o pilne głosowanie nad umową UE-Mercosur w Parlamencie Europejskim został wycofany” – oświadczyła. Oznacza to, iż procedowanie umowy, w tym klauzul zabezpieczających, będzie toczyć się zwykłą ścieżką i nie będzie szybsze. Polscy europosłowie ogłosili to jako sukces, ponieważ zablokowało to tryb pośpiesznego załatwienia sprawy, do czego dążyła Ursula von der Leyen. europosłowie znad Szprewy i kraje Mercosuru. A więc zamiast ekspresowego trybu, który miał otworzyć drogę do szybkiego podpisania porozumienia – proces wraca na zwykłe tory legislacyjne. To oznacza jedno: iż rozmowy, poprawki i wielka polityczna batalia – dopiero się zaczynają. Czyli umowa może być zatwierdzona znacznie później niż planowano, co wydłuży niepewność co do przyszłości handlu z krajami Mercosuru. Firmy, które liczyły na szybkie wejście umowy w życie (np. dla eksportu/importu) mogą być zmuszone do odłożenia decyzji biznesowych, niepewność będzie się przedłużać, a negocjacje/piśmienne poprawki, presje różnych grup interesów mogą skutkować dalszym przedłużeniem procesu lub rozbiciem konsensusu..

Jest więc – może jeszcze – szansa na przyjrzenie się alarmującym danym, które dotąd ignorowano, takim jak: wysokie zużycie substancji czynnej pestycydów w Mercosurze, importowane mięso, drób i produkty rolnicze mogą okazać się mniej restrykcyjne, mogą pochodzić z miejsc, w których kontrole są słabsze, a standardy higieny, użycia chemii rolnej czy dobrostanu zwierząt mogą pochodzić z regionów, gdzie często dochodziło do skandali związanych z brakiem higieny w ubojniach lub niedostateczną kontrolą jakości. Przed tym wszystkim ostrzegali tak polscy rolnicy jak i organizacje konsumenckie BEUC oraz inne stowarzyszenia (np. Foodwatch), ktorzy krytykowali umowę jako niespełniającą standardów ochrony konsumenta i środowiska. jeżeli więc dojdzie do kolejnych debat i poprawek, a przeciwne stanowiska w PE i w państwach członkowskich utrzymają się, na co wygląda – możliwe jest, iż projekt zostanie całkiem zmieniony albo upadnie

Pożyjemy – zobaczymy!

Maria Legieć

Bibliografia:

EU-Gipfeltreffen: Merz sieht Mercosur-Abkommen auf der Zielgeraden | DIE ZEIT

Freihandelsabkommen mit Südamerika: Deutsche Autos gegen brasilianisches Rindfleisch | taz.de 03.09.25

Mercosur-Deal: Aus der Zeit gefallen | taz.de

Freihandelsabkommen mit Südamerika: Deutsche Autos gegen brasilianisches Rindfleisch | taz.de 03.09.25

https://www.sueddeutsche.de/politik/eu-mercosur-abkommen-handel-wissen-li.3159042?reduced=true

https://businessinsider.com.pl/prawo/tsue-moze-ocenic-porozumienie-ue-z-mercosurem-hetman-ujawnia-kulisy/1rtxbf9

https://www.sueddeutsche.de/politik/eu-mercosur-abkommen-handel-wissen-li.3159042?reduced=true

Umowa UE – Mercosur w trybie pilnym? 25 listopada zapadnie decyzja PE

https://www.eurotopics.net/de/344687/bruessel-billigt-freihandelsabkommen-mit-Mercosur

Mercosur-Abkommen: Was man über den Deal wissen sollte – umstritten aber wichtig – Politik – SZ.de 03.09.25

Idź do oryginalnego materiału