Łaszczów: Radni chcą złapać oddech. Spór o miliony i wizję rozwoju gminy, w tle kino i droga

2 godzin temu
Kontekst sporu to już prawie utracone dotacje i cięcia w inwestycjach. PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Łaszczów: Miliony przepadają, radni blokują inwestycje, a przewodniczący RM składa mandatPrzypomnijmy, iż podczas sesji 30 stycznia radni z gminy Łaszczów, po głębokich zmianach, uchwalili budżet na 2026 rok, wykreślając z niego dwa najważniejsze zadania, na które gmina miała już przyznane środki zewnętrzne. Pierwszym z nich był remont dawnego kina „Strumyk” (inwestycja rzędu 1,4 mln zł z dotacją z Ministerstwa Kultury), a drugim przebudowa drogi w Kolonii Hopkie (z dofinansowaniem blisko 900 tys. zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg). Burmistrz Mariusz Zając nie krył swojego rozczarowania i dzielił się swoimi refleksjami m.in. w mediach społecznościowych. W rozmowie z nami mówił zrezygnowany:– Radni nie zgodzili się choćby na tak niewielki wkład własny. W mojej głowie takie decyzje się nie mieszczą. Nie umiem sobie wytłumaczyć takiego toku myślenia radnego.Radni głosujący „za” rezygnacją z dotacji i wspomnianych inwestycji, co prawda próbowali wyjaśnić na sesjach powód takiej decyzji, ale po sesji i publikacji naszego artykułu pt. „Miliony przepadają, radni blokują inwestycje” najwyraźniej uznali, iż „narracja” burmistrza ma większą siłę przebicia, dlatego też postanowili skontaktować się z naszą redakcją, by dokładniej uzasadnić swoje działanie.„Łapią oddech na przyszły rok”W imieniu większości radnych rozmawiał z nami Adrian Kucharski.Podkreślił, iż główną motywacją większości rady jest chęć zahamowania niebezpiecznego wzrostu zadłużenia:– Na chwilę obecną mamy zadłużenie gminy na poziomie prawie 18 milionów złotych, a przy budżecie, który Rada uchwaliła końcem stycznia, prognozuje się, iż kwota długu na koniec roku wyniesie około 17 milionów 400 tysięcy.Radny zestawił to z propozycją burmistrza:– W budżecie, który odrzucaliśmy w listopadzie i w grudniu, prognozowano, iż kwota długu ukształtuje się na poziomie 22 milionów 391 tysięcy 000 – mówił radny Kucharski.Według radnego rezygnacja z niektórych zadań nie jest wyrazem niechęci do inwestowania, ale koniecznością finansową.– Nie tyle, iż rada nie chciała inwestycji, tylko chcieliśmy po prostu zrobić sobie taki rok przerwy, żeby złapać tak zwany oddech, żebyśmy w kolejnych latach nie zablokowali innych inwestycji, bo nie pozwoli nam to już na wzięcie kolejnego kredytu.Nasz rozmówca wskazał również na inne priorytety, takie jak infrastruktura drogowa, i zapewnił, iż takie inwestycje będą w przyszłości, ale radzie zależy na tym, by gmina pozyskiwała większe dofinansowania niż tylko 50-procentowe.CZYTAJ TEŻ: Miliony na wsparcie rodzin. Łaszczów i Telatyn stawiają na świetlice środowiskowe– Na drogę w Hopkiem było tylko 50 proc. dofinansowania. To za mało przy takich finansach gminy. Poza tym są na terenie naszej gminy drogi, które bardziej potrzebują remontu – dodał.Zauważył też, iż gmina boryka się z problemami demograficznymi:– Gmina się wyludnia, żeby zatrzymać młodych, musiałby powstać zakład pracy. No i przede wszystkim dobre zarobki. Sala, gdzie raz na jakiś czas wyświetli się film, który już jakiś czas temu miał premierę, nikogo tu nie zatrzyma.Nie kinem żyją tu ludzieRadni przekazali również obszerne stanowisko na piśmie, w którym punktują błędy w komunikacji burmistrza dotyczące m.in. remontu dawnego kina. Poniżej publikujemy najważniejsze fragmenty pisma, pod którym podpisali się radni: Elżbieta Girgiel, Sławomir Swatowski, Grzegorz Bednarz, Paweł Baj, Marta Wróbel, Barbara Parol, Adrian Kucharski, Paweł Ozdoba, Donat Jaskuła, Edwin Sobczuk i Lucyna Winnicka:„W ocenie radnych przekaz zaprezentowany przez burmistrza zawierał niepełne dane dotyczące kosztów, jakie gmina poniosłaby w związku z renowacją budynku dawnego kina w Łaszczowie, co mogło wprowadzać opinię publiczną w błąd. W wystąpieniu [chodzi o kilkuminutowe nagranie, które burmistrz po sesji budżetowej zamieścił na swoim profilu na Facebooku – dop. red.] wskazano, iż całkowity koszt po stronie gminy wyniesie 268 tys. zł. Informacja ta nie obejmuje jednak wszystkich obciążeń finansowych, w szczególności podatku VAT w wysokości 23 proc. od kwoty ok. 2 mln zł, co oznaczałoby dodatkowy koszt rzędu ok. 400 tys. zł. Należy również uwzględnić przyszłe wydatki związane z funkcjonowaniem obiektu, w tym koszty zatrudnienia pracowników oraz bieżącego utrzymania, które obciążałyby budżet gminy.”Radni w swoim piśmie prostują także doniesienia o charakterze samej inwestycji:„Zgodnie z założeniami inwestycji planowano utworzenie sali widowiskowej, natomiast organizacja regularnych seansów filmowych nie była elementem projektu. W związku z tym pojawiające się stwierdzenia sugerujące utratę milionowych środków w wyniku decyzji Rady Miejskiej są w ocenie radnych nieuzasadnione”.Radni o kosztach w urzędzieZdaniem większości radnych możliwości inwestycyjne ogranicza też wzrost kosztów administracyjnych. W oficjalnym stanowisku piszą oni:„Od początku objęcia funkcji burmistrza przez pana Mariusza Zająca nastąpił wzrost zatrudnienia w strukturach gminy o kilkanaście etatów, co generuje dodatkowe koszty w wysokości ok. 1 244 880,63 zł rocznie (średnio ok. 7 893 zł miesięcznie na etat). Dodatkowo utworzono 2,5 etatu w obszarze promocji gminy, podczas gdy wcześniej zadania te były realizowane przez obecnych pracowników urzędu bez konieczności tworzenia nowych stanowisk. Bez tego wydatku sprawa sali widowiskowej byłaby bezprzedmiotowa”.Radni kończą swoje pismo deklaracją dalszej walki o transparentność i zapewniają, iż będą przez cały czas „konsekwentnie podejmować działania służące stabilności finansowej gminy i transparentności decyzji samorządowych”.GOK zbiera podpisy, burmistrz tłumaczyPoprosiliśmy burmistrza Mariusza Zająca o odniesienie się do zarzutu, iż na wspomnianym filmiku podał niepełną kwotę, jaką gmina miałaby dopłacić do remontu dawnego kina „Strumyk”. Burmistrz przypuszcza, skąd wzięły się wyliczenia radnych i twierdzi, iż to pomyłka.PRZECZYTAJ: Matcze: 14 strażaków, 3 godziny walki o życie jelenia, który wpadł do Bugu [ZDJĘCIA]– Już tłumaczę, skąd się to bierze. W listopadzie był ogłoszony przetarg i niższa kwota była odrzucona, bo formalnie źle był złożony wniosek, natomiast z wyższej kwoty przetargowej wynikało, iż trzeba by było więcej zapłacić za ten przetarg. To nie zmienia faktu, iż będziemy ogłaszać przetarg po tych kwotach, które są w umowie podpisanej z Ministerstwem Kultury, o ile oczywiście radni przyjmą ten wniosek – mówi, po czym dodaje:– Zapłaciliśmy wcześniej za audyt energetyczny i projekt. Te koszty już nie mogą się po raz kolejny znaleźć w budżecie. Dofinansowanie wynosi dokładnie 1 mln 120 tys. 840 zł i 23 grosze, a wkład własny to 263 tys. 943 zł i 27 gr. I to wynika z podpisanej umowy. o ile to nie będzie przyjęte przez radnych, nie będziemy ogłaszać choćby przetargu – podkreśla burmistrz.Od razu informuje, iż po remoncie kina „Strumyk” nie trzeba byłoby nikogo nowego zatrudniać. Obsługą tego miejsca zajmą się dotychczasowi pracownicy GOK-u, bo to miejsce dla nich i dla osób, które korzystają z tego, co GOK organizuje.Pracownikom GOK-u zależy na tej inwestycji, dlatego zbierają podpisy wśród mieszkańców, które miałyby nakłonić radnych do zmiany stanowiska i przyjęcia inwestycji. Już zebrano grubo ponad 500 podpisów.Burmistrz Łaszczowa ze spokojem odpowiada też na zarzuty o mnożeniu etatów. Wyjaśnia:– Zatrudniliśmy cztery osoby w niedawno otwartym żłobku, kolejne cztery osoby są zatrudnione w brygadzie remontowo-budowlanej, jedna osoba w Biurze Obsługi Interesanta, elektryk i kierowca. Pozostałe to naturalne zmiany kadrowe wynikające z tego, iż ktoś idzie na emeryturę, ktoś na macierzyński i wtedy trzeba zatrudniać osoby na zastępstwa – wyjaśnia burmistrz Mariusz Zając.W tym tygodniu planowana jest sesja Rady Miejskiej. Najpewniej dojdzie na niej do wyboru przewodniczącego, ponieważ po ostatniej sesji radny Jacek Zwolak zrzekł się mandatu. Prawdopodobnie podniesiony zostanie też temat odrzuconych wcześniej inwestycji. Jak mówił nam wcześniej burmistrz, aby nie stracić dotacji, trzeba działać natychmiast.– jeżeli chodzi o kino, inwestycja miała być zakończona do końca marca. Istnieje możliwość przedłużenia do końca czerwca, ale te decyzje musiałyby zapadać już – twierdzi Mariusz Zając.
Idź do oryginalnego materiału