„Lake America” dzieli Amerykanów

bejsment.com 1 godzina temu

Premier Ontario Doug Ford (po prawej) i poseł prowincjonalny Niagara West, Sam Oosterhoff, odsłaniają tablicę informacyjną o jeziorze Ontario w strefie ochrony Fifty Point w Grimsby

Decyzja Donalda Trumpa o przemianowaniu jeziora Ontario na „Lake America” wywołała oburzenie nie tylko w Kanadzie. Krytykują ją również Amerykanie, którzy przenieśli się na północ od granicy. Nazywają pomysł prezydenta USA dziecinnym, żenującym i niegodnym sprawowanego przez niego urzędu.

Ben Davis, emerytowany profesor prawa, przeprowadził się z Wirginii do Quebecu w lutym 2025 roku. Jest stałym rezydentem Kanady, skąd pochodzi jego żona.

– To jest tak bardzo poniżej godności urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Oczywiście to kolejna próba odwrócenia uwagi, ale jest po prostu żałosna – ocenił.

Davis przypomina, iż nazwa Lake Ontario pojawia się już w traktacie z Canandaigua z 1794 roku, zawartym przez Stany Zjednoczone z przedstawicielami Sześciu Narodów i podpisanym za prezydentury George’a Washingtona.

– Ta nazwa była wystarczająco dobra dla George’a Washingtona i nie widzę powodu, dla którego nie jest wystarczająco dobra dla Donalda Trumpa – powiedział.

Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie zmiany nazwy 27 sierpnia, po zaostrzeniu sporu handlowego z Kanadą. Dokument nakazuje amerykańskim instytucjom federalnym stosowanie nazwy „Lake America” i wprowadzenie jej do oficjalnego systemu nazw geograficznych. Nie może jednak narzucić tej nazwy Kanadzie ani instytucjom międzynarodowym.

Premier Kanady Mark Carney i premier Ontario Doug Ford zapowiedzieli, iż dla Kanady jezioro pozostanie Lake Ontario. Co ciekawe, decyzja Trumpa spotkała się również ze zdecydowanym sprzeciwem w samych Stanach Zjednoczonych. Według sondażu Reuters/Ipsos przeprowadzonego wśród 1023 dorosłych Amerykanów zmianę nazwy popiera tylko 14 proc., natomiast 63 proc. jest jej przeciwnych.

Dawna E. Wade, która wraz z żoną przeniosła się w maju z Karoliny Północnej do Annapolis Royal w Nowej Szkocji, uważa decyzję Trumpa za absurdalną.

– To nie jest jego jezioro, żeby mógł zmieniać jego nazwę – powiedziała.

Wade, urodzona w Los Angeles, ma obywatelstwo kanadyjskie dzięki pochodzeniu. Jak mówi, po przeprowadzce obie kobiety zostały w Kanadzie bardzo serdecznie przyjęte.

Podobnie ocenia decyzję Trumpa Chris Palermo, Amerykanin mieszkający od trzech lat z kanadyjską żoną w Hamilton. Jego zdaniem zmiana nazwy jeziora była bezsensowną reakcją na niepowodzenie negocjacji handlowych. Palermo krytykuje również Google i Apple za wprowadzenie nazwy „Lake America” na mapach wyświetlanych użytkownikom w USA. Obie firmy rzeczywiście dostosowały amerykańskie wersje swoich map do oficjalnego nazewnictwa władz federalnych.

Jeszcze dalej poszedł Chris Kubinski z London w Ontario. Do Kanady przyjechał z rodziną jako dziecko w latach 70., a dwa lata temu uzyskał kanadyjskie obywatelstwo. Jak twierdzi, powtarzane przez Trumpa wypowiedzi o Kanadzie jako potencjalnym „51. stanie” skłoniły go do rozpoczęcia procedury zrzeczenia się obywatelstwa amerykańskiego.

Chris Kubinski

– Kiedy zaczął mówić o 51. stanie i iż Kanada nie jest krajem, pomyślałem: wystarczy, mam tego dość – powiedział.

Samą zmianę nazwy jeziora Kubinski nazywa „dziecinną” i „dziwaczną”.

– adekwatnie jestem zaskoczony, iż nie próbował nazwać go „Lake Trump”, bo uwielbia umieszczać swoje nazwisko absolutnie na wszystkim – dodał.

Choć rozporządzenie Trumpa obowiązuje amerykańskie instytucje federalne, licząca ponad dwa stulecia nazwa Lake Ontario nigdzie się nie wybiera. Przynajmniej po kanadyjskiej stronie granicy.

Idź do oryginalnego materiału