„Łacna kontra Łacna”? Radni o bezprecedensowym sporze Bochni z własną spółką

5 godzin temu

Spór wokół przetargu na odbiór odpadów komunalnych był jednym z głównych tematów czwartkowego posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Bochnia. Radni nie szczędzili krytyki pod adresem władz miasta, wytykając kuriozalną sytuację: magistrat wynajął zewnętrzną kancelarię do sporu przed Krajową Izbą Odwoławczą (KIO) z własną spółką miejską.

Przypomnijmy: miasto w drodze przetargu wybrało ofertę firmy PUK Tamax ze Skawiny, opiewającą na 9,67 mln zł. Była ona o ponad 2,2 mln zł tańsza od propozycji złożonej przez konsorcjum, którego liderem są Bocheńskie Zakłady Usług Komunalnych (BZUK) wraz z firmą EKOMBUD (11,85 mln zł). Wybór tańszego oferenta miał przynieść wymierne oszczędności dla budżetu. Konsorcjum podważa jednak decyzję i złożyło odwołanie do KIO. Pisaliśmy o tym więcej TUTAJ.

„Pani burmistrz walczy sama ze sobą”

Temat był omawiany podczas czwartkowego posiedzenia Komisji Rewizyjnej. Radny Bogdan Kosturkiewicz nazwał sytuację, w której miasto procesuje się ze spółką, w której posiada 100 proc. udziałów, mianem „kuriozum”.

To sytuacja bez precedensu. Odkąd sięgam pamięcią wstecz, a jestem w tym samorządzie od 1998 roku, nie było takiej sytuacji, żeby urząd toczył spór prawny z własną spółką, abstrahując czy urząd ma rację, czy spółka ma rację, ale jest to sytuacja bez precedensu. Na dodatek zatrudnia się obcą kancelarię, żeby reprezentowała Gminę Miasto Bochnia w toczącym się sporze przed sądem. Dla mnie to kuriozum, zważając na sytuację, iż 100 procent udziałów w BZUK-u ma Gmina Miasto Bochnia, a szefem zgromadzenia wspólników jest pani burmistrz – powiedział Bogdan Kosturkiewicz.

Tak naprawdę pani burmistrz walczy sama ze sobą. Pani burmistrz Magdalena Łacna walczy z szefową zgromadzenia wspólników panią Magdaleną Łacną. Bardzo ciekawe, to jest coś fantastycznego… – stwierdził radny Bogdan Kosturkiewicz, dodając: – Jakiekolwiek będzie orzeczenie to wygra pani burmistrz Magdalena Łacna, ale mam przykrą informację – bez względu jakie będzie postanowienie, przegra pani burmistrz Magdalena Łacna.

Kryzys zaufania do prawników magistratu?

Radni pytali również o zasadność wynajęcia zewnętrznej kancelarii do reprezentowania miasta przed KIO (z informacji, które otrzymali radni wynika, iż jest to kancelaria adwokacka z Kielc a wynagrodzenie za sporządzenie opinii prawnej to ok. 8,6 tys. zł) oraz o brak zaufania do prawników zatrudnionych w urzędzie.

Wasze zachowanie jako burmistrzów powoduje to, iż ja na przykład w tym momencie nie mam kompletnie zaufania do żadnego z prawników tutaj zatrudnionych w urzędzie. Skoro wy im nie ufacie i każdą ich opinię w ważnych sprawach sprawdzacie, to w drobnych też mogą się mylić. Uważam, iż teraz każdą opinię prawników trzeba sprawdzać, bo skoro nie macie państwo do nich zaufania, to dlaczego my mamy mieć zaufanie? – powiedziała radna Jolanta Michałowska.

„Nie ma żadnych kompromisów w walce o interes mieszkańców”

Zarzuty odpierali zastępcy burmistrza, Filip Pach oraz Wojciech Woźniczka. Tłumaczyli, iż wynajęcie zewnętrznej kancelarii miało zagwarantować pełną bezstronność i profesjonalizm w starciu przed Izbą.

Filip Pach podkreślił, iż odwołanie zostało złożone przez konsorcjum, które nie zgodziło się z wyborem najkorzystniejszej oferty. – Kancelaria zewnętrzna została po to powołana, aby nie być posądzonym o stronniczość – zaznaczył zastępca burmistrza Filip Pach.

W podobnym tonie wypowiadał się Wojciech Woźniczka, wskazując, iż miasto musi skorzystać ze wszystkich dostępnych środków prawnych, aby jednoznacznie rozstrzygnąć spór i zabezpieczyć interes mieszkańców.

Różnica 2 mln zł w ofercie oznacza później przełożenie ceny dla mieszkańców. Więc tutaj nie ma żadnych kompromisów w walce o interes mieszkańców – podkreślił zastępca burmistrza Wojciech Woźniczka.

Precedensem jest, iż musimy poradzić sobie ze spółką, która jest nasza, ale dochowamy wszelkich form prawnych, które są przewidziane w systemie, żeby sobie z tym poradzić jednoznacznie, tak aby nie było takich opinii jak teraz – insynuacji czy niedopowiedzeń. To jest zbyt ważna sprawa, żeby zdawać się na tylko jedną opinię (prawną), zważywszy na to, iż w pozwie przedstawione są elementy, które trzeba bardzo dokładnie sprawdzić co do jakości wykonania (usługi) – dodał Wojciech Woźniczka.

Decydujące starcie w KIO

Kolejne informacje w tej sprawie pojawiły się podczas późniejszego posiedzenia Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Zastępca burmistrza Filip Pach poinformował radnych, iż rozprawa przed Krajową Izbą Odwoławczą została zaplanowana na piątek 20 lutego. Nie jest jednak przesądzone, iż tego dnia zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie.

Czytaj również:

  • Rozstrzygnięto przetarg na odbiór śmieci w Bochni. Burmistrz uspokaja: nie będzie zwolnień w BZUK
  • Odbiór odpadów w Bochni. Przetarg wciąż nierozstrzygnięty, ale miasto uspokaja mieszkańców
Idź do oryginalnego materiału